Ursynów Zapomniany. Tego nie znajdziesz w przewodnikach po Warszawie

Jacek Baliński
19 lipca 2016

Podziel się:

Polub Rytmy.pl na Facebooku:

Samotnie stojący w szczerej łące kosz do koszykówki? Upstrzone w tagach skrawki murków? Magiel i pralnia jakby żywcem wyjęte z lat 80.? Właśnie tego rodzaju miejsca fotografuje twórca mikrobloga "Ursynów Zapomniany".

Przez długi czas Ursynów funkcjonował w świadomości warszawiaków jako wielka sypialnia, dziś postrzegany raczej jako atrakcyjne miejsce do zamieszkania. Choć dawny, stereotypowy wizerunek Ursynowa został już odczarowany, nie znaczy to, że nie traficie tam na miejsca, których na pewno byście się nie spodziewali. Na tajemniczych zakamarkach tej części Warszawy koncentruje się projekt Ursynów Zapomniany.

Ursynów Zapomniany

fot. Sebastian Kalinowski

– Spędziłem na Ursynowie całe dzieciństwo i młodość. Przez kilkanaście lat mimochodem obserwowałem, jak zmienia się ta dzielnica, więc nie sposób było nie dostrzec również tego, co pozostało niezmienne i trwa w zawieszeniu, przypominając, jak pewne miejsca wyglądały w przeszłości – opowiada o praprzyczynie zainicjowania Ursynowa Zapomnianego jego autor, Sebastian Kalinowski. – Przestrzeń, którą na potrzeby projektu nazwałem „zapomnianą”, tworzą miejsca, które kiedyś były ważne i takie, które zostały w jakimś stopniu zdewastowane i nikt nie zajął się ich renowacją – precyzuje w rozmowie z Rytmy.pl.

Ursynów Zapomniany

fot. Sebastian Kalinowski

Przestrzeń, którą na potrzeby projektu nazwałem „zapomnianą”, tworzą miejsca, które kiedyś były ważne i takie, które zostały w jakimś stopniu zdewastowane i nikt nie zajął się ich renowacją.

Mało reprezentacyjne? Ale intrygujące!

Sebastian wdrożył swój plan w życie w czerwcu 2014 roku, lecz – jak sam przyznaje – Ursynów Zapomniany rozwija się w różnym tempie. Nikomu nie trzeba przypominać, ile godzin ma doba, a mimo tego autorowi udało się już dotrzeć do kilkudziesięciu miejsc, na które rzadko kiedy ktoś inny zwraca uwagę. Nie ma w tym nic szczególnie dziwnego – trudno posądzić te lokalizacje, których zdjęcia są publikowane w różnych portalach społecznościowych (Facebook / Instagram / Tumblr), o wyjątkowy urok.

Ursynów Zapomniany

fot. Sebastian Kalinowski

– Nie chodzi tu jednak o pogorszenie wizerunku dzielnicy, to raczej działalność quasi-artystyczna – wyjaśnia pomysłodawca. Jak sam mówi, przestrzenie przez niego dokumentowane są mało reprezentacyjne dla dzielnicy, ale bywają intrygujące – pod czym podpisujemy się obiema rękoma.

Ursynów Zapomniany

fot. Sebastian Kalinowski

Najbardziej zapomniany? Bazar przy Megasamie

Zapytany o najbardziej zapomniany punkt na mapie Ursynowa, bez wahania odpowiada: bazar przy Megasamie. – Kiedyś bywali tam wszyscy, a dziś wygląda na niemal opuszczony – wyjaśnia. Tam akurat powinniście trafić bez problemu – gorzej może być natomiast z pozostałymi miejscami pokazywanymi na Ursynowie Zapomnianym.

Ursynów Zapomniany

fot. Sebastian Kalinowski

Tak jak Sebastian odkrywa je właściwie niechcący, tak zainteresowani projektem muszą szukać ich na własną rękę. Zawsze można podpytać o adres – autor nigdy nie pozostawia takich próśb bez odzewu – ale wydaje się, że natknięcie się na te miejsca niejako przy okazji wydaje się dużo ciekawsze. Zresztą, część zdjęć pochodzi od innych ursynowian, którzy chcieli się podzielić własnymi znaleziskami.

Ursynów Zapomniany

fot. Sebastian Kalinowski

Jeśli jednak jesteście zbyt wygodni, żeby zaglądać w cokolwiek nietypowe zakamarki – rozumiemy was, w końcu w weekend można zajrzeć do ślicznego Parku Natolińskiego – to wiecie, gdzie macie zaglądać. Warto tym bardziej, że autor obiecuje większą systematyczność w publikowaniu (lepszych) zdjęć oraz powrót do przygotowywania materiałów o historii Ursynowa. O, to macie drugi powód.

Zobacz także: Asfalt Shop: Więcej niż sklep z płytami

Podoba mi się ten artykuł? Polub Rytmy.pl na Facebooku.

Podziel się:

Polub Rytmy.pl na Facebooku: