Asfalt Shop. Więcej niż sklep z płytami

Jacek Baliński
18 sierpnia 2017

Podziel się:

Polub Rytmy.pl na Facebooku:

Nie ma co po raz setny trąbić o renesansie winyli – warto natomiast nadawać o fajnych miejscach, w których można się w nie zaopatrzyć. Jednym z takich spotów jest warszawski Asfalt Shop.

Asfalt Shop stacjonarnie działa od ledwie pół roku, ale już od niemal dekady pracuje na markę jednego z najlepszych sklepów z czarnymi płytami w Polsce.

Na wstępie warto ostrzec: nie wchodźcie do Asfaltu, jeśli akurat chwilowo krucho u was z finansami – klimat tam panujący sprawia, że człowiek zupełnie inaczej podchodzi do wydawania pieniędzy. To, nad kupnem czego w molochu zastanawia się dziesięć razy, tutaj samo wpada w ręce i nakłania do uszczuplenia portfela.


Jakiś czas temu wpadłem na Kredytową ze znajomym – nigdy nie był, chciał zobaczyć, myślę: przejdę się z nim, w końcu tydzień temu kupiłem tam trzy płyty, nie będzie mnie kusić. Skusiło na jedną, a gdy na wyjściu już usłyszałem sympatyczną damę odbierającą nowego Kaytranadę, wróciłem się i skusiłem na drugą – nowego Kaytranadę właśnie.

W te pędy!

W 2007 roku, kiedy ruszał internetowy Asfalt Shop, nie można było jeszcze w nim kupić albumów zagranicznych wykonawców – sklep oferował wyłącznie pozycje z katalogu swojej wytwórni-matki, czyli Asfalt Records, jednego z gigantów hiphopowego rynku.

– Pamiętam, jak Tytus [Marcin Grabski, szef labelu – przyp. JB] pytał mnie, czy jest sens zakładania czegoś takiego. Jako ówczesny właściciel sklepu z winylami, powiedziałbym: nie rób tego! – ale jako, że jest moim kolegą, odpowiedziałem: w te pędy! Pozbycie się pośredników było wtedy bardzo mądrym ruchem ze strony wytwórni – mówi Piotrek Pytkowski, zawiadujący w owym czasie sklepem Wax Box, a obecnie głównodowodzący Asfalt Shopu. Dołączył on do asfaltowego teamu w 2011 roku i wtedy też wpadł z Tytusem na pomysł rozszerzenia oferty sklepu o płyty spod szyldu legendarnego Stones Throw Records.

Inicjatywa ta spotkała się z na tyle dobrym przyjęciem, że w kolejnych latach zaczęto sprowadzać woski z kolejnych wytwórni, śmiało wychodzących już poza hip-hop. Sprawne funkcjonowanie sklepu internetowego sprawiło, że przed trzema laty w biurze Asfaltu pojawiła się myśl o otworzeniu punktu stacjonarnego.


– Ludzie przychodzili do naszej poprzedniej siedziby na Ogrodowej odbierać zamówienia i część z nich przeglądała winyle, które gdzieś tam sobie leżały na regałach. Uznaliśmy, że trzeba zrobić przynajmniej jakiś showroom – tłumaczy.

Ogrom pracy związanej z codzienną działalnością wytwórni i sklepu internetowego nie pozwalał jednak na poświęcenie czasu na krążenie po mieście i szukanie odpowiedniego lokalu. W zeszłym roku pomocną rękę wyciągnął Adam „Taras” Tarasiuk, manager klubu Miłość, dzięki któremu Asfalt Records wraz ze swoim flagowym sklepem zakotwiczył w tej samej kamienicy w centrum Warszawy na Kredytowej 9.

Nie tylko hip-hop

Przeprowadzka i urządzenie Asfalt Shopu przebiegły błyskawicznie – trzy tygodnie i po krzyku. Od końcówki listopada 2015 roku punkt funkcjonuje już na pełnych obrotach, prezentując na półkach imponującą kilku tysięcy tytułów. Choć sklep jest postrzegany jako wyspecjalizowany w klasycznym hip-hopie, rozstrzał gatunkowy jest dziś niemały i obejmuje całe bogactwo czarnej muzyki i pełen przekrój elektroniki.

Asfalt Shop

O tym, co znajdzie się w sprzedaży, decyduje Piotrek, który podkreśla jednak, że właściwie cały sztab Asfaltu jest zaangażowany w ten proces. – Nie zamykamy się w oddzielnych pokojach, tylko wszyscy rozmawiamy ze sobą. Nasz katalog budujemy na własnych zainteresowaniach, ale też na zainteresowaniach klientów. Nie sprowadzamy jednak rzeczy, które kłóciłyby się z naszą wizją – tłumaczy.

Poza winylami, w Asfalt Shopie znajdziemy też kompakty czy magazyny, natomiast tym, co dodatkowo wyróżnia sklep, są wydarzenia, które się w nim odbywają. Od spotkań z artystami wytwórni, przez słuchowiska (ostatnie z Natalią Przybysz) po… mini-koncerty – cały czas coś się dzieje, a asfaltowcy obiecują, że na tym się nie skończy. Nic dziwnego, że ludzie z całej Polski przyjeżdżają do Warszawy tylko po to, żeby wpaść do tego jednego miejsca…

zdjęcia: Asfalt Shop

Podoba Ci się ten artykuł? Polub Rytmy.pl na Facebooku

Podziel się:

Polub Rytmy.pl na Facebooku: