Rival Sons, 05.11.2023, Klub Stodoła

Rival Sons, 05.11.2023, Klub Stodoła

5 listopada 2023, Niedziela

Klub Stodoła

Stefana Batorego 10, Warszawa

Start: godz. 18:00

Podziel się:

TIMETABLE:
18:00 – otwarcie drzwi

PROMOTOR: LIVE NATION POLSKA
Gdy wszystko się rozpada, muzyka składa to z powrotem. Rock ‘n’ roll wypełnia największe luki i najgłębsze szczeliny, dając nam powód, by tańczyć, śpiewać, krzyczeć i zjednoczyć się. Nieważne kim jesteśmy, skąd pochodzimy, czy w co wierzymy, muzyka zapewnia nam wytchnienie, odpoczynek i ulgę. W takim duchu Rival Sons nie są po to, by powiedzieć ci dokładnie co masz myśleć lub czuć (to zależy od ciebie), ale dadzą ci niezłą zabawę, jeśli tylko im na to pozwolisz. Po raz kolejny kwartet z Los Angeles – Jay Buchanan (wokal, harmonijka, gitara rytmiczna), Scott Holiday (gitara prowadząca), Mike Miley (perkusja) i Dave Beste (gitara basowa) – znalazł wspólny grunt, abyśmy się zjednoczyli na ich siódmym pełnym albumie DARKFIGHTER (Low Country Sound / Atlantic Records).
“With the world being so heavy, we recognized a responsibility to put a good word on people’s ears so there’s a good word coming back on their tongues too,” stwierdza Jay. “We missed the joy of the live show and that magical interaction. When it was taken from us, that made me want to sing about topics that were important. There are strong themes on this record of loss of identity, preservation of joy, and beholding light and shape again.”
“Records are a healthy form of escapism,” dodaje Scott. “I hope this one takes you as far away as possible. Our intent was to create a more cinematic body of work. As soon as the doors shut behind you, you’re enveloped on the ride. Maybe you get lost in it and gain whatever you might need from it.”
W tym celu Rival Sons grają rock ‘n’ roll w najczystszej postaci, bez pretekstów i udawania. Zamiast tego, po prostu podłączają się do prądu, nastawiają się i podążają własną ścieżką. Po drodze stworzyli uznaną przez krytykę dyskografię, zawierającą Pressure & Time [2011], Head Down [2012], Great Western Valkyrie [2014], Hollow Bones [2016] i FERAL ROOTS [2019]. Ostatni z nich reprezentował twórczy i wysoki poziom, zdobywając parę nominacji do nagrody GRAMMY® w kategoriach “Najlepszy album rockowy” i “Najlepszy występ rockowy” za singiel “Too Bad”. Wznosząc zespół na kolejny poziom, “Do Your Worst” wspiął się na #1 w Rock Radio jako ich największy dotychczasowy hit, osiągając liczbę 60 milionów streamów. Mówiąc o ich wpływie, Rolling Stone stwierdził, że “Rival Sons zrobili wszystko, aby wprowadzić nowych fanów do rocka”. Poza tym, że dzielili sceny ze wszystkimi, od Black Sabbath, The Rolling Stones i AC/DC do Guns N’ Roses i Lenny’ego Kravitza, rozpalili programy telewizyjne, takie jak The Late Late Show with James Corden. W 2021 roku uruchomili własną wytwórnię Sacred Tongue Recordings dystrybuowaną przez Thirty Tigers i uczcili dziesiątą rocznicę wydania Pressure & Time, wykonując album w całości po raz pierwszy podczas udanej trasy koncertowej.
Podobnie jak reszta z nas, stawili czoła globalnej pandemii, wstrząsom społecznym i zmieniającym się falom w kulturze. DARKFIGHTER zmaterializował się w tym trudnym czasie.
“I look at DARKFIGHTER over a long saga of two years,” zauważa Jay. “The album represents the cultural mitosis of isolation, the Pandemic, and the national fabric of the US getting looser and looser. It’s not that there is anything overtly speaking to the bullshit that went down though. When I say ‘Cultural Mitosis’, there are lines being drawn constantly. I don’t think we’ve ever had this climate. What side do you fall on? We’re so divided, and you can’t step over the lines without offending someone. It certainly informed my writing.”
Przez cały sezon Jay i Scott dzielili się pomysłami zdalnie, dopóki nie stwierdzono, że można bezpiecznie współpracować osobiście. Potem nastąpiły liczne sesje domowe w południowej Kalifornii. W trakcie długiego procesu pisania piosenek z czasem wyjeżdżali do Nashville, by nagrywać z długoletnim producentem Dave’em Cobbem, starannie składając album w całość.
“We spent more time on DARKFIGHTER than any other record we’ve made,” Scott wtrąca. “There was more emotion, passion, thought, and heart infused into the songs.”
Słychać to głośno i wyraźnie na burzliwym singlu “Nobody Wants to Die”. Wściekły riff otacza przytłaczający głowę bit, zanim Jay wkroczy w wersy z bluesową kadencją i i intensywnością jak w kazaniu. Ostrzega: “Whatever you do, it’s coming after you!”.
“You live your life knowing that the sword of Damocles is hanging over your head by a thread,” rozwija Jay. “You’re fully aware of the impermanence of your existence, but you can’t think about it all the time—or it’ll fuck your life up. I used to work in a mortuary as a service advisor for a few years, driving and opening the hearses. I’d attend three funerals per day. Sometimes, they would be filled over capacity. Other times, it would just be me, a priest, and a hole in the ground. It doesn’t matter who you are; the great equalizer is coming. I was thinking of this, because the music sounded like pursuit.”
Tworząc szeroki tematycznie i dźwiękowo krajobraz, DARKFIGHTER skręca i przemierza niezliczoną ilość myśli, emocji i rozważań, udźwiękowionych przez wrzaskliwie triumfujący nalot i delikatną introspekcję. Szkliste organy wyznaczają drogę dla “Mirrors”, rozpoczynając podróż. “Bird In The Hand” kołysze się na szczycie dzikiego gitarowego groove’u tylko po to, by wzbić się w powietrze na beztroskim, melodyjnym moście, splecionym z niebiańską harmonią i nuconą solówką.“I don’t scream on ‘Bird In The Hand,’ but it has a heavy, throbbing energy,” zauważa Jay. “It’s special for me.”
Jest jeszcze “Rapture”. Gęsta ściana przesterów drży pod ciężarem niesamowitego wokalu, gdy refren potwierdza: “Sing it loud, I do believe, I’m becoming what I’m meant to be”. Frontman kontynuuje: “You try to live correctly. At different points, you have these revelations where you realize the way you approached situations made everything difficult.”
Przeszywający utwór “Guillotine” wpada w moment niespokojnej ciszy, kiedy Jay zastanawia się: “Am I closer to heaven or am I closer to hell? The deeper I go, it’s harder to tell”, tylko po to, by wybuchnąć w pełnym katharsis zawodzeniu. “The Horse’s Breath” burzy oczekiwania, gdy wślizguje się w złowieszczy, chwytliwy refren, uzupełniony psychodelicznymi akcentami. “Dark Side” zmierza w kierunku ognistego finału pochłoniętego przez sprzężenia, uduchowione wersy i wyjący, ostatni wers “Now that you’ve gone to the dark side.”
“I didn’t know how I was going to get out of this jam,” przyznaje Jay. “How was I going to take care of my family without being able to work and going through a bunch of turmoil? I lost some real close ones who just couldn’t find their way out. Everything becomes about perseverance at that point.”
Tytuł odnosi się do kolektywu osób, które zespół poznał w ciągu ostatniej dekady. Ci ludzie nie znają się nawzajem i nie wiedzą, że są częścią tej grupy – a jednak znaczą dla wokalisty bardzo wiele.
“I call them ‘Darkfighters’, because they fight the darkness and work to lift the ones around them,” mówi. “Looking around, there seems to be an endless supply of people propagating fear, trauma and unhappiness, but those Darkfighters are working in the opposite direction.”
W ostateczności, Rival Sons również.
“Rival Sons is a representation of struggle and compromise,” kończy Jay. “All of the compromise and struggle sharpens you. When we put our heads together and create, we make something that’s greater than the sum of its parts. We’re unified in that.”
“This is the sound of us coming into our own,” podsumowuje Scott. “We’re pulling less on our inspirations and looking to ourselves. We’ve gotten further from our influences and gotten closer to what we are. DARKFIGHTER sounds like the Rival Sons.”
——-
RIVAL SONS
05 listopada 2023, Klub Stodoła
ul. Batorego 10, Warszawa

Zobacz także

Imprezy blisko Ciebie w Tango App →