Ruth Koleva – gwiazda bułgarskiej sceny opowiada o nowym albumie! #WYWIAD

Ania Hofman
18 maja 2018

Podziel się newsem:

Polub Rytmy.pl na Facebooku:

Charyzmatyczna wokalistka zdradza kulisy powstawania jej nowego krążka "Confidence. Truth".

Jej debiutancki album RUTH zgarnął nagrodę główną w BG Radio Awards 2014, a producent hitów Mark Ronson (Amy Winehouse, Lady Gaga) nazwał go“niesamowitym”. Dzieliła scenę z legendami takimi jak wokalista jazzowy Bobby McFerrin czy swoją bratnią duszą N’Dambi, zagrała też dwa natychmiast wyprzedane koncerty w Bulgaria Hall z Sofia Philharmonic Orchestra.

27 kwietnia Ruth Koleva wydała swój trzeci album „Confidence. Truth”, który Polsce będzie dostępny dzięki Mystic Production. O tym, co i kogo będzie można usłyszeć na nowej płycie, o swoich tatuażach, aktywizmie i planach na przyszłość bułgarska gwiazda opowiedziała w wywiadzie dla Loco Motion Agency.

RUTH KOLEVA – WYWIAD

Ruth, właśnie ukazał się twój trzeci album. Jak wyglądały prace nad materiałem? 

Prace nad albumem rozpoczęliśmy w 2015 roku. „Confidence. Truth” został nagrany w  Kalifornii w Red Bull Studios. Współpracuje z nimi już od lat. Moje wcześniejsze płyty były nagrywane w ich studiach w w Amsterdamie i Tokyo, gdzie zrobiłam materiał z Shuya Okino z Kyoto Jazz Massive.

To był trudny okres: podróże, pisanie, organizacja wszystkiego. Nagraliśmy pełną orkiestrę do 5 piosenek z Sofia Philharmonic Orchestra dyrygowaną przez Vladimira Djambazova. Udało się też do współpracy zaprosić świetnych gości.

No właśnie, na albumie pojawili się znakomici artyści – Ron Avant (Anderson Paak, Snoop Dogg), Jameel Bruner (niegdyś z The Internet), Gene Coye (Flying Lotus) i Cooper Appelt…

Tak, to istne błogosławieństwo, że wszyscy ci ludzie dołączyli do zespołu. Spodobała im się muzyka i zgodzili się zagrać.

A jakie były Twoje największe inspiracje przy tworzeniu nowego materiału?

Inspiracja w pisaniu płynęła z emocji osobistych, chyba słuchałam wtedy sporo Florence + The Machine i widziałam ich na żywo, co było wspaniałym doświadczeniem. Spotkałam też wtedy Arctic Monkeys, co też było swojego rodzaju inspiracją.

Masz bardzo dobre opinie od zagranicznej branży muzycznej i mediów. Robert Elms z BBC powiedział o Tobie „Koleva to najlepsze, co nas ostatnio spotkało z Europy Wschodniej”, natomiast Mark Ronson, który produkował płyty Amy Winehouse czy Lady Gagi -Głos Ruth Kolevy jest niesamowity! Pokochałem jej pierwszy album, a piosenka ‘Run’ na zawsze podbiła moje serce! Uwaga na nią!”. Jaki masz sposób na docieranie do nich ze swoją muzyką?

Dostałam bardzo dobrą recenzję od Marka Ronsona, i tak się stało, że płyta doszła do niesamowitych dziennikarzy i prezenterów radiowych, którzy świetnie ją ocenili. Mark ponad to zatweetował dobre słowo o moim albumie i pamiętam, jak zadzwonił do mnie wtedy przyjaciel: „Ruth, znasz Marka Ronsona? – Tak. – Sprawdź jego Twittera”. Jak to zobaczyłam, to odjęło mi mowę – od tamtej pory ciągle dostaję od niego feedback! To naprawdę ogromny zaszczyt. Robert Elms i BBC bardzo mnie wspierają, jestem bardzo wdzięczna, że takie rzeczy przydarzają się mojej muzyce.

Nie tylko w Europie jesteś doceniania. W Japonii zostałaś nagrodzona w kategorii „Najlepsza wokalistka jazzowa”. Dzieliłaś też scenę z legendami, w tym z wokalistą jazzowym Bobbym McFerrinem, N’Dambi i Lianne La Havas, i zagrałaś wyprzedany koncert w Bulgaria Hall z Sofia Philharmonic Orchestra…

Do zagrania z Bobbym McFerrinem, który miał zagrać na sofijskiej scenie, zostałam zaproszona mając 17 lat . Byłam najmłodszą osobą, która z nim występowała.  Pamiętam, że po koncercie przepełniała mnie euforia przez co najmniej tydzień – była to najbardziej inspirująca współpraca, jaką może doświadczyć tak młoda osoba.

Z N’Dambi zaśpiewałam na tym samym festiwalu i było to naprawdę niesamowite doświadczenie. Również otwarcie dla Lianne La Havas w Los Angeles w 2016 roku było piękne.

Projekt z Sofia Philharmonic Orchestra rozpoczął się w 2015 roku – do tej pory zagraliśmy 3 wyprzedane koncerty, a 4 kolejne nadchodzą w tym roku. Koncertowałam również z Burgas Orchestra, Stara Zagora Orchestra, Shumen Symphonic i Ruse Opera – to najbardziej inspirująca rzecz na świecie, kiedy słyszysz swoją muzykę w wykonaniu orkiestry – myślę, że to marzenie każdego muzyka, a ja do tego doszłam, mając zaledwie 24 lata.

Filharmonie to przede wszystkim koncerty siedzące. Wolisz taki rodzaj kontaktu z publicznością czy raczej „mniej oficjalne” koncerty klubowe?

Trudno je porównać. Obydwie formy bardzo mi pasują. Lubię mniejsze kluby z ich intymnością, lubię też piękno masywnego dźwięku i magii na dużej scenie. To bardzo różne doświadczenia. 

Każdy twórca spotyka na swojej drodze osoby, które wnoszą szczególny wkład w rozwój jego kariery. Komu Ty zawdzięczasz najwięcej?

Bardzo wiele zawdzięczam mojej pierwszej agentce od PRu – była ogromnym wsparciem w trudnych chwilach. Jestem też wdzięczna mojemu nauczycielowi i tacie za to, że nauczył mnie, żeby się nie sprzedawać, i że muzyka to nie konkurencja. 

A w jakim języku wolisz śpiewać po angielsku czy bułgarsku? Czemu zawdzięczasz tak płynny amerykański akcent?

Angielski jest w sumie moim pierwszym językiem, więc wolę pisać i śpiewać po angielsku. Nauczyłam się angielskiego bardzo wcześnie, kiedy przebywałam w Indiach, zatem łatwiej było mi później zaadaptować płynny akcent we własnej muzyce, słuchając ciągle muzyki i filmów w tym języku. I szczerze mówiąc, bardzo irytowało mnie, kiedy Bułgarzy śpiewali po angielsku ze swoim akcentem, co stanowiło dużą część mojej motywacji.  

Masz sporo tatuaży. Kryją się za nimi jakieś historie do opowiedzenia?

Za każdym z nich – poczucie i potrzeba buntu albo chęć zakończenia jakiejś historii. Diament na mojej lewej ręce to przypomnienie o tym, jak miałam 21 lat i zostawił mnie chłopak, którego bardzo kochałam. Piosenka „Basil” z nowej płyty też jest nawiązuje do tego zdarzenia. Spędziłam 2 tygodnie pijąc, nie jedząc i nie śpiąc. Chyba nigdy nie byłam bardziej nieszczęśliwa. Barman z pubu, do którego chodziłam, narysował diament na moim ramieniu i powiedział, że mam przypominać sobie, kim jestem zawsze, jak na niego spojrzę i że żaden chłopak, który sprawia mi takie cierpienie, nie zasługuje na mnie. Rok później, kiedy mi przeszło, wytatuowałam sobie ten właśnie diament.

Jesteś znana też ze swoich aktywności społecznych. Opowiesz coś więcej na ten temat?

Dużo działam w organizacjach pozarządowych. Jestem społeczną aktywistką LGBT. Niestety w Bułgarii bardzo niewiele osób publicznych wspiera to środowisko. Dla mnie natomiast pomoc tym ludziom to swego rodzaju misja. Udzielam się w organizacji Single Step, która skupia znane osoby z całego świata. Pomagamy w procesie rozpoznawania, ujawniania i potwierdzania swojej orientacji seksualnej i tożsamości płciowej. Połączyłam również siły z organizacją Sofia Pride, pomagając im zorganizować marsz i zaprosić na niego artystów muzycznych. Biorę udział w dużej ilości paneli dyskusyjnych. Jestem również rzeczniczką w organizacjach praw kobiet. Przemoc wobec kobiet to ogromny problem w Bułgarii. Mam również fundację wspierającą i edukującą na temat zdrowia psychicznego. Ten temat niestety w naszym kraju jest również tematem tabu.

Czy czujesz się już spełniona? Co jeszcze jest przed Tobą?

Chciałabym móc zwiedzić świat i ciągle tworzyć muzykę. Chcę coś zmienić i zrobić coś dobrego dla przyszłych pokoleń. Myślę, że nigdy nie poczuję się spełniona, bo to znaczyłoby, że zmieniłam to, co robię.

A jakie są Twoje kolejne plany? Odwiedzisz nasz kraj na trasie koncertowej?

Bardzo, bardzo chcę! Kocham Polskę i Polaków, byłabym przeszczęśliwa, mogąc zagrać koncert w Waszym kraju. 

Podziel się newsem:

Polub Rytmy.pl na Facebooku: