Koncert pełen niespodzianek, czyli Męskie Granie 2019 w Warszawie [relacja]


20 sierpnia 2019

Podziel się newsem:

Polub Rytmy.pl na Facebooku:

Męskie Granie 2019 w Warszawie za nami! Jak można się było spodziewać, był to wyjątkowy koncert pełen nieprzewidywalnych zdarzeń, w którym wzięła udział niemalże cała scena polskiej muzyki. A przynajmniej zdecydowana większość tych artystów, którzy kiedykolwiek mieli cokolwiek wspólnego z Męskim Graniem. Stolica świętowała jak na jubileusz przystało. Zobaczcie, co się działo!

Męskie Granie 2019 w Warszawie – relacja

Jako, że miałam okazję pojawić się już w tym roku na Męskim Graniu, i to na inauguracji w Poznaniu, mam pewne porównanie. Na koncercie otwierającym jubileuszową trasę nie wszystko wyglądało tak, jak powinno. Zarówno organizacyjnie, jak i artystycznie parę rzeczy zwyczajnie się nie udało. Pierwszy koncert, testowy, artyści jeszcze się docierali – nie ma co rozpamiętywać. Jedno trzeba przyznać – Warszawa dała radę!

Złote Helsinki Darii Zawiałow

Podsumowanie zostawmy sobie jednak na koniec i zacznijmy od początku, bo tytułowe niespodzianki pojawiły się już podczas pierwszego występu. Koncert otwierała Daria Zawiałow. Skupiając się na ostatnim czasie, chyba trudno będzie wskazać artystkę, która odnosi teraz większe sukcesy na polskiej scenie. Na początku roku wydała świetnie przyjęty, drugi album Helsinki, z którym wyruszyła w, zdaje się, niekończącą i intensywną trasę koncertową. Po drodze zalicza największe sceny w kraju, w tym Open’er Festival 2019 czy Pol’and’Rock 2019. Za swoje dokonania zgarnia kolejne nominacje i wyróżnienia, choć te najważniejsze zapewne jeszcze przed nią. W jej grafiku już chyba na dobre zapisała się również trasa Męskiego Grania. W Warszawie nie przeszkadzała jej wczesna pora, rażące słońce i to, że nie wszyscy zdążyli jeszcze dotrzeć na Służewiec. Choć tu mam wątpliwości, bo z każdą minutą jej koncertu teren pod sceną zapełniał się tysiącami bawiących się ludzi. Wraz ze swoimi muzykami zagrała jak na Męskie Granie przystało i zapewniła zebranym pod sceną mocny set, pełen gitarowej, kobiecej energii. Zwieńczeniem koncertu oraz ostatnich sukcesów Darii Zawiałow było wręczenie artystce i producentowi obu jej albumów – Michałowi Kushowi – złotych płyt za sprzedaż albumu Helsinki. Nie zabrakło również tradycyjnego już, gromkiego Sto lat od publiczności z okazji urodzin Darii.

Daria zawiałow Męskie Granie

Fot. LIVE / Jan Oborski

Powrót Marii Peszek w góralskim stylu

W trakcie trwania trasy Męskie Granie 2019 powrót na scenę zaliczyła Maria Peszek, której głos ostatnimi czasy zdaje się być wyjątkowo potrzebny. Przywitana niezwykle ciepło, zaprezentowała z najwyższą klasą i perfekcją muzyczną, swoje największe hity. Tysiące gardeł wyrażające wspólnie za pomocą śpiewu swój żal, bunt, niezrozumienie, bezradność, pragnienie pokoju i miłości to coś, co zrobiło na mnie piorunujące wrażenie, przyprawiło o ciarki i ogromne wzruszenie. Niesamowite, że koniec końców, bez znaczenia jest to, kim jesteśmy i jakie mamy poglądy. Wszyscy gromadzimy się pod sceną, zrzesza nas muzyka i okazuje się, że czujemy to samo. Dodatkowo, wcale nie wstydzimy się do tego przyznać i wykrzykujemy na całe gardło z roku na rok starsze, a jednak coraz bardziej aktualne teksty Marysi. W połowie koncertu do artystki dołączyła góralska kapela Trebunie-Tutki. Wyobrażacie sobie połączenie ciężkiej, elektronicznej muzyki, trudne polityczno-społeczne teksty i podhalański zaśpiew? Ja też sobie nie wyobrażałam dopóki tego nie usłyszałam. A jednak było to jedno z najlepszych muzycznych połączeń, jakie widziałam i słyszałam. Zdawać by się mogło, że to dwa zupełnie odmienne światy i pewnie tak jest. Mimo to, połączyli siły i poruszyli nasze najczulsze receptory, zarówno muzyczne, jak i zwyczajnie ludzkie, emocjonalne. Piękna, wartościowa lekcja tolerancji.

Maria Peszek Męskie Granie

Fot. LIVE / Damian Kramski

Zapraszamy na pokład, Bass Astral x Igo startuje za 3, 2, 1…

Poszli! Cóż to był za lot! Bass Astral x Igo ponownie zabrali publiczność na swoja prywatną planetę, pełną kosmicznych dźwięków Kuby Tracza i nieziemskiego głosu Igora Walaszka. Gdzieś zupełnie z tyłu dałam się ponieść temu brzmieniu, które wprowadziło mnie w taneczny trans. Scena się nie liczyła, choć trzeba przyznać, że wyglądała zjawiskowo. Nieskrępowane ruchy Bass Astrala, sensualny dryg Igo i perfekcyjnie podkreślające każdy bit wizualizacje inspirowały i wprowadzały w międzyplanetarny klimat. Jednak dopiero po zamknięciu oczu poczułam się, jakby faktycznie ktoś zabrał mnie w podróż do innej galaktyki. A skoro mówimy o niespodziankach, to i tu ich nie zabrakło. Duet zaprezentował swój przedpremierowy numer Bikini oraz najnowsze Planets, które na żywo zyskało jeszcze więcej hipnotyzującej energii. Jednak prawdziwym zaskoczeniem okazał się gościnny występ Krzysztofa Zalewskiego w utworze Would. Pozory mogły zmylić, bo na co dzień Zalef nie ma zbyt wiele wspólnego z elektroniką, jednak stanął na wysokości zadania i świetnie wpasował się w kawałek, dodając mu trochę rockowego pazura.

Bass Astral x Igo i Zalewski Męskie granie

Fot. LIVE / Michał Murawski

Jaśniej na Męskim Graniu w Warszawie

Śledząc wcześniejsze koncerty trasy Męskie Granie 2019, wielu mogło się spodziewać, że Igo odwdzięczy się tym samym podczas koncertu Zalewskiego. Tu jednak czekała nas inna, zupełnie niespodziewana niespodzianka. Nagle na scenę wskoczyła Daria Zawiałow i wspólnie z Krzysiem zrobili Jaśniej na warszawskim Służewcu. Niespodzianka jakże udana! Na tyle, że przez wielu została ledwo dostrzeżona. Daria co prawda zrobiła swoje – zaśpiewała świetnie, z energią i idealnie weszła w numer, z którym zdawała się nadawać na tych samych falach. Autor utworu pozostawił jej jednak tak niewiele przestrzeni, że zaproszona wokalistka przez cały utwór ginęła w jego cieniu. Szkoda, bo zapowiadało się naprawdę ciekawie, ale w tych kilku minutach zabrakło dla Darii miejsca, żeby się wykazać. Mimo to i tak miło, że ktoś pojawił się u boku Zalewskiego, bo jego koncerty ostatnimi czasy stały się mocno przewidywalne. Republika Złotej Meduzy zdecydowanie potrzebuje nowości.Krzysztof Zalewski Męskie Granie

Fot. LIVE / Damian Kramski

Debiutanci na Męskim Graniu

W międzyczasie, gdy na głównej scenie Męskiego Grania 2019 w Warszawie prezentowali się najważniejsi polscy artyści, Scenę Ż przejmowali młodzi i debiutujący. Przynajmniej takie było założenie, bo w rzeczywistości pojawiał się pewien dysonans. Robert Cichy czy Mrozu to już jednak starzy wyjadacze i, pomimo ich ewolucji oraz coraz ciekawszych brzmień, jakie prezentują, w tym projekcie postawiłabym jednak na zupełnych debiutantów. I tu, głodnym nowych odkryć, na ratunek przyszła młoda kapela The Cassino. Zespół złożony z zaledwie trzech chłopaków, to głosiciele indie rockowej muzyki, którzy w przyszłości mogą nieźle namieszać. Choć miejsce w line-upie mieli niewygodne, bo między dwoma mocnymi nazwami na głównej scenie i czasu również niewiele, to Ci, którzy zdecydowali się sprawdzić, co jest grane na „żetce” z pewnością się nie zawiedli. Szczere, gitarowe granie porwało do zabawy zgromadzonych pod sceną i dostarczyło wielu przyjemnych doznań. Trzymam kciuki za tę ekipę i serdecznie polecam ich poczynania!

The Cassino Męskie Granie

Fot. LIVE / Damian Kramski

Orkiestra Orkiestr premierowo w Warszawie

Choć do końca pozostało jeszcze kilka występów, to grande finale okazało się nadejść wcześniej. Na scenie Orkiestra Orkiestr pod kierownictwem Smolika, czyli specjalny, jubileuszowy projekt z okazji dziesiątej edycji Męskiego Grania. Zapakowaliśmy się w wehikuł czasu prowadzony przez redaktora Stelmacha, który zabrał nas do 2010 roku, kiedy to wszystko się zaczęło. Na scenie jeden po drugim pojawiały się oryginale składy Orkiestr Męskiego Grania i wykonywały najbardziej reprezentatywne dla każdego roku single trasy. Zaczęliśmy od Waglewskiego, Maleńczuka i Abradaba, przez Fisza, Lecha Janerkę, Marka Dyjaka, Nosowską, O.S.T.R., Spiętego i Melę Koteluk, aż po najmłodszych reprezentantów. Do końca nie było wiadomo, czy na scenie pojawi się Dawid Podsiadło, który ma teraz krótką przerwę od koncertowania. Nie mogło jednak zabraknąć i jego. Małomiasteczowy idol pojawił się na scenie aż trzy razy i przy wtórze wrzasków zachwytu tysięcy gardeł, zaśpiewał Elektrycznego z Brodką, Watahę z Organkiem i Ostrym oraz zeszłoroczny przebój – Początek z Kortezem i Krzysztofem Zalewskim. Możliwość usłyszenia tych wszystkich hitów jeszcze raz, na raz i w oryginalnych składach była naprawdę wyjątkowym przeżyciem, które uświadomiło mi, jak bardzo ta impreza ewoluowała i jak mocno wpływa dziś na naszą świadomość muzyczną. To chyba dobry moment na pogratulowanie całej ekipie, która czuwa nad tym projektem oraz docenienie ogromu pracy, jaki od dziesięciu lat wkładają w to ważne i piękne wydarzenia. Brawo Męskie Granie!

Dawid Podsiadło Męskie Granie 2019

Fot. LIVE / Damian Kramski

Podwójna platyna dla Męskiego Grania

Po tej sentymentalnej podróży w czasie, Piotr Stelmach ponownie wywołał na scenę wszystkich reprezentantów zeszłorocznego Męskiego Grania, na czele z Krzysztofem Zalewskim, Dawidem Podsiadło i Kortezem. Na oczach około 20 tysięcy osób oficjalnie wręczono im podwójnie platynowe płyty za album Męskie Granie 2018. Na scenie pojawiło się kilkadziesiąt osób odpowiedzialnych za ten krążek. Wielu fanów polskiej muzyki z pewnością nie spodziewało się, jak dużo osób musiało pracować przy tej płycie. Niemniej jednak, nagroda w pełni zasłużona. Męskie Granie 2018 było prawdziwym hitem i naprawdę trudno będzie przebić to, co wydarzyło się wtedy na scenie.

Okiestra Orkiestr Męskie Granie

Fot. LIVE / Jan Oborski

Zalewski, Organek, Nosowska i Igo, czyli Męskie Granie Orkiestra 2019

Zwieńczeniem tego pełnego niespodzianek wieczoru w stolicy był oczywiście koncert tegorocznej Orkiestry, w skład której wchodzi Krzysztof Zalewski, Tomasz Organek, Katarzyna Nosowska oraz Igor Walaszek. Ten wyjątkowo liczny zespół faktycznie zdążył się ze sobą zgrać od czasu pierwszego koncertu w Poznaniu i na Służewcu brzmiał już o wiele lepiej. Wciąż jednak mam pewien niedosyt. Czy to zły dobór utworów czy też członków Orkiestry? Nie wiem, ale zdecydowanie tegoroczna Orkiestra nie sprostała jubileuszowym oczekiwaniom, które przecież organizatorzy sami zbudowali, okrzykując tę trasę iście wyjątkową. Było dobrze i przyjemnie, jednak względem kilku poprzednich edycji Męskiego Grania – mocno przeciętnie. Dobór utworów dość oczywisty – Wspomnienie Niemena śpiewane przez Igora na koncertach jego zespołu Clock Machine, czy Miód w wykonaniu Zalewskiego nie były szczególnym zaskoczeniem. Utwór, z którego tegoroczna Orkiestra może być naprawdę dumna i mam nadzieję, że to właśnie z niego zostanie zapamiętana, to Sing Sing Maryli Rodowicz. Elektroniczna wersja przygotowana przez Męskie Granie 2019 nadała temu zasłużonemu już przebojowi nowej sławy. Majstersztyk! Dodatkowej wartości dodał temu koncertowi także gościnny występ. Podczas Tańca Lekkich Goryli do Nosowskiej dołączył Ralph Kaminski. Połączenie tych dwóch muzycznych wrażliwości poruszyło i zachwyciło zgromadzoną w Warszawie publiczność. Jednak wciąż brakowało na scenie tej jedności, którą znamy chociażby z poprzedniej edycji Męskiego Grania. Na tegorocznych koncertach każdy z członków Orkiestry naprzemiennie wchodził na scenę na pojedyncze utwory i za chwilę z niej znikał. Przypominało to bardziej konkurs na najlepszy wykon, niż występ zespołu, który przecież powinni stworzyć. Na koniec nie zabrakło oczywiście dziesiątego w historii Męskiego Grania, singla OrkiestrySobie i Wam, który na Służewcu wybrzmiewał jeszcze długo po zakończeniu koncertu.

Męskie Granie 2019 Warszawa

Fot. LIVE / Michał Murawski

Tak oto historyczne, największe Męskie Granie 2019 w Warszawie przeszło do historii. Przed nami jeszcze dwa finały w Żywcu. Oba zapowiadają się naprawdę ciekawie. Jeśli jeszcze nie dane Wam było uczestniczyć w tym roku w Męskim Graniu, nie powinniście przegapić tej okazji! Zwłaszcza, że na jednym z tych koncertów ponownie zagra Orkiestra Orkiestr. To naprawdę wyjątkowe wydarzenie, podczas którego na jednej scenie gromadzi się kilkadziesiąt artystów odpowiedzialnych za budowanie polskiej historii muzyki przez ostatnie kilka lat. No i niepowtarzalna okazja, aby przeżyć to wszystko jeszcze raz!

Nie pozostaje nic innego, jak podziękować Męskiemu Graniu za te dziesięć lat inspiracji i dostarczania najlepszych muzycznych doznań oraz życzyć kolejnych kilkudziesięciu lat sukcesów i rozwoju tej wyjątkowej, zdecydowanie potrzebnej imprezy. Sto lat, a nawet więcej Męskie Granie!

Podziel się newsem:

Polub Rytmy.pl na Facebooku:

Sprawdź także