fot. Instagram

Polskie i zagraniczne artystki, które śpiewały o macierzyństwie bez filtra


26 maja 2023

Obserwuj nas na instagramie:

Te polskie i zagraniczne artystki nie boją się otwarcie mówić o byciu matką w swojej muzyce. Oto macierzyństwo bez filtra.

Łamanie kobiecego tabu w muzyce

Tuż przed jednym ze swoich pierwszych koncertów Halsey poroniła. „To najbardziej nasycony gniewem koncert, jaki kiedykolwiek zagrałam” – mówiła w wywiadzie dla magazynu „Rolling Stone” w 2016 roku. Artystka od lat dzieli się szczegółami dotyczącymi walki z endometriozą. Choroba wiąże się z dużym bólem oraz problemami z płodnością. Emocjami związanymi ze stratą dziecka oraz leczeniem podzieliła się w utworze More. W przeszłości o poronieniach mówiły m.in. utwory Something’s Not Right Lily Allen czy Spark Tori Amos. „Powiedzieli mi kiedyś, że nic nie urośnie, kiedy dom nie jest domem” – śpiewa brytyjska wokalistka Halsey w utworze, odnosząc się do swojej macicy. Wiele kobiet może identyfikować się z fragmentami o spędzeniu „kilku lat w poczekalniach” i marzeniu o zajściu w ciążę. Dzięki licznym operacjom, które przeszła, udało jej się spełnić marzenie i urodzić dziecko w 2021 roku.

Tego szczęścia nie miała polska artystka BOVSKA, która od siedmiu lat próbuje zostać mamą. Ma za sobą liczne próby in vitro. Na swojej tegorocznej płycie Dzika opowiada o tym w utworze Wielka cisza. W emocjonalnym teledysku przedstawia zmagania kobiety z niepłodnością, która musi zmierzyć się z frustracją, lękiem i złamanym sercem, które pragnie dziecięcej miłości. Z tematem identyfikuje się wiele jej słuchaczek. Szacuje się, że w Polsce co dziesiąta ciąża kończy się poronieniem, a z niepłodnością mierzy się nawet kilkanaście procent par w wieku rozrodczym.

Temat wyjątkowo rezonuje współcześnie, gdy prawa reprodukcyjne Polek stoją pod znakiem zapytania, in vitro jest dostępne przede wszystkim dla osób uprzywilejowanych finansowo, a na dodatek są stygmatyzowane przez kościół katolicki i władze. Artystki poszerzają narrację o macierzyństwie, które potrafi być piękne, jednak nie zawsze usłane jest różami.

Macierzyństwo w utworach Polek

Z trudnościami muszą mierzyć się nie tylko potencjalne mamy. Agnieszka Chylińska muzykę wykorzystała do opowiedzenia osobistej historii związanej z wychowaniem autystycznego syna. Artystka wychowuje trójkę dzieci, w tym dwoje, wymagające szczególnej opieki. „Gdyby nie prywatne czy społeczne placówki, byłoby mi bardzo ciężko. Przede wszystkim moim dzieciom” – opowiadała w czasie protestów sprzeciwiających się zakazowi aborcji embriopatologicznej z 2020 roku. Na utworze Synu z zeszłorocznego albumu Never Ending Story opowiada o cierpieniu związanym z wychowaniem dziecka. „Mówili dwa lata i przestanę płakać; mówili w okamgnieniu zapomnę o cierpieniu, a ja płaczę do księżyca; ja matka wilczyca” – śpiewa.

Jedna polska artystka wyjątkowo zapisała się w historii mówieniu o prawach reprodukcyjnych. Gdy Natalia Przybysz w wywiadzie na łamach „Wysokich Obcasów” z 2016 roku wyznała, że ma za sobą aborcję, wywołało to ogólnopolską dyskusję. Przez kilka ostatnich lat wiedza na temat przerwania ciąży oraz zrozumienie wobec decyzji kobiet sprawiły, że inaczej patrzymy na przykry ostracyzm, który spotkał wtedy wokalistkę. Przybysz śpiewa o aborcji w utworze Przez sen z albumu Światło nocne. „42 dreszcze i sny; Tabletki pomóżcie wreszcie mi […] Warszawa, Kraków, Słowacja dom; Dla pięciu minut znikania, by cofnąć los” – opowiada w utworze.

Inną perspektywę postanowiła ukazać Ewa Farna. Polska artystka poświęciła utwór Ciało wszystkim kobietom, które mają problemy z samoakceptacją. Zachęca je do pokochania elementów, uznawanych społecznie za problematyczne. W teledysku do utworu, w którym śpiewa o tym, że „przez lata jej ciało tyle wytrzymało” pokazuje m.in. swoje rozstępy i rozciągniętą skórę na brzuchu, którą ma po ciąży.

Deresja poporodowa i karmienie piersią

Kate Miller-Heidke, australijska uczestniczka 64. Konkursu Piosenki Eurowizji z 2019 roku, postanowiła wykorzystać szeroką platformę do opowiedzenia o temacie depresji poporodowej. O tym opowiada teatralny, popowy utwór Zero Gravity. „Po narodzinach mojego syna, Erniego, przeszłam przez długi okres poczucia, że ​​straciłem swoją tożsamość” – opowiadała artystka po wydaniu piosenki. Dopiero kilka lat po porodzie poczuła, że odzyskuje siłę i motywację, a także poczucie powrotu do siebie. Tytułowy „brak grawitacji” odnosił się właśnie do tego stanu. Utwór dostał się do finału konkursu.

Muzyka jest miejscem do mówienia o tematach, na które trudno znaleźć miejsce w przestrzeni publicznej. Meg Remy, stojąca na czele projektu U.S. Girls, po zostaniu mamą bliźniaków próbowała znaleźć odpowiedni utwór o karmieniu piersią, z którym mogła się identyfikować. Nie znalazła go (choć o temacie opowiadała enigmatycznie m.in. Björk w utworze Pleasure Is Mine), więc postanowiła wydać własny. Doświadczenie odnosi się do tego, w jaki sposób musiała używać urządzenia do odciągania pokarmu dla dwójki dzieci tuż o porodzie – tak, by stymulować laktację. „Musiałem podłączyć się do maszyny i po prostu tam siedzieć i być dojonym” – wspominała Remy w wypowiedzi dla portalu „Pitchfork”. „Wydawało mi się to bardzo samotne i izolujące”. Utwór Pump zawiera charakterystyczne dźwięki laktatora, na podstawie którego powstał bit.

Macierzyństwo w wersji hot i glamour, ale bez ściemy

Wizerunek silnego macierzyństwa, które nie musi odbierać seksapilu, dobrze przekazuje Rihanna. Jej stylizacje z odsłoniętym brzuchem okrążyły sieć podczas jej głośnej ciąży z raperem A$AP-em Rockym. Słynna mama nie rozpieszcza jednak swoich słuchaczy nowymi wydaniami, szczególnie dotyczącymi bycia mamą.

Inaczej jest z inną popową diwą, Beyoncé. Ona i JAY-Z mają wspólnie trójkę dzieci i choć artystka stara się chronić ich prywatność, niejednokrotnie wypowiadała się publicznie oraz w swojej twórczości na temat blasków i cieni macierzyństwa. „Coś pękło we mnie zaraz po urodzeniu mojej pierwszej córki” — ujawnia gwiazda okładki brytyjskiego „Vogue’a” z grudnia 2020 roku. Z córką Blue Ivy zaśpiewała wspólnie utwór Blue, w którym opowiada o miłości do dziecka. Pierworodna pojawiła się również w teledyskach do Brown Skin Girl i My Power. Swojemu synowi Sirowi zadedykowała z kolei album Black Is King, a jego siostra bliźniaczka Rumi zagrała w Find Your Way Back. Knowles nie bez powodu utożsamiana jest z kobiecym empowerementem w tonie girlboss – jako artystka i businesswoman jednocześnie jest silnie związana z wartościami rodzinnymi i podkreśla to na każdym kroku swojej kariery. Macierzyństwo jest dla niej ważne!

Cardi B pokazuje z kolei, że będąc raperką, która dzieli się w swoich tekstach fantazjami seksualnymi i licznymi podbojami łóżkowymi, można otwarcie mówić również o byciu mamą. „Nawet cię nie poznałem, a kocham cię na zabój; Występuję na żywo w telewizji i schowałem cię pod moją sukienką” – śpiewała w niewydanym oficjalnie utworze. Artystka opowiada w nim także o krytyce, której doświadczyła, gdy świat dowiedział się o jej ciąży. Niektórzy twierdzili, że Cardi nie nadaje się do macierzyństwa, a niektóre kobiety dziwiły się, że raperka decyduje się na taki krok w momencie szczytu kariery.

Kariera nie kończy się na porodzie

Niełatwo łączyć karierę muzyczną z urodzeniem i wychowaniem dziecka. Sharon Van Etten w artykule magazynu „Pitchfork” wspomina, gdy musiała wystąpić na festiwalu zaledwie trzy miesiące po cesarskim cięciu. Po operacji straciła część swojej siły w mięśniach. „Przez długi czas nie mogłam utrzymać równowagi”. Beyoncé spędziła aż sześć miesięcy, odpoczywając po porodzie bliźniąt przez cesarskie cięcie, jednak jak zauważają autorzy artykułu – nie każda artystka może pozwolić sobie na tak długi wypoczynek. Sharon śpiewa również w utworze Home to Me z albumu We’ve Been Going About This All Wrong o tym, że pomimo miłości do dziecka, potrzebuje również czasu dla siebie i swojej pracy.

Na słynnym albumie The Miseducation of Lauryn Hill autorka umieściła utwór To Zion, zadedykowany synowi. Jego ojcem jest Rohan Marley, czyli syn Boba Marleya. Lauryn Hill zastanawia się w tekście, jak ciąża wpłynie na jej życie. Mówiło się, że ojciec Ziona był żonaty, gdy Hill zaszła w ciążę, a artystka bała się społecznego osądu. „Wszyscy” wokół mówili jej również, że aborcja będzie lepsza dla jej kariery. Postanowiła jednak urodzić.

Charlotte Adigéry wspominała, że gdy podpisała kontrakt z wytwórnią w grudniu 2020 roku, w tym samym dniu dowiedziała się, że jest w ciąży. Miała wątpliwości, czy da radę zmierzyć się z tą sytuacją. „Nie sądziłam, że branża muzyczna będzie to wspierać, a nawet być zainteresowana tym, co mam do powiedzenia po zostaniu matką” – mówiła w rozmowie z „Pitchforkiem”. Postanowiła jednak urodzić, a jej okładkę płyty Topical Dancer zdobi zdjęcie, na którym widać jej brzuch ciążowy. Czas ciąży do przekazu wizualnego w swojej muzyce wykorzystała również Sevdaliza. Artystka w teledysku do remiksu utworu Oh My God gra z widocznym brzuchem ciążowym. Jej bohaterka poddawana jest eksperymentom, co miało pokazywać zmagania kobiet z mizoginistycznym społeczeństwem, które chce decydować o ich ciele. I to jest częścią wspólną narracji artystek o macierzyństwie – podążanie własnymi ścieżkami, wbrew społecznej presji i przeszkodom, które napotykają na codziennej drodze.

Te polskie i zagraniczne artystki nie boją się otwarcie mówić o byciu matką w swojej muzyce. Oto macierzyństwo bez filtra. Zobacz także Co obejrzeć po „Reniferku”? Te seriale powinny wam się spodobać Początki polskiego rapu: pierwsze kasety, dissy i nadejście Scyzoryka WROsound 2024. Zagrają m.in. Małpa, susk, Bisz i Kasia Lins Łamanie kobiecego tabu w […]

Obserwuj nas na instagramie:

Sprawdź także

Imprezy blisko Ciebie w Tango App →