Zapytaliśmy astronoma o kosmiczne sprawy widoczne gołym okiem


24 maja 2023

Obserwuj nas na instagramie:

„W astronomii wciąż pozostaje pole do popisu dla amatorów” – powiedział nam astronom Przemysław Żołądek, który pomógł nam przetestować tryb astrofotografii w nowym Samsungu S23 Ultra

Słysząc o czarnych dziurach, odległych galaktykach i kosmicznych przełomach w naszym rozumieniu świata widzimy zazwyczaj ten sam obraz. NASA, wielkie teleskopy, obserwatoria w egzotycznych lokalizacjach i kosmicznych kwotach wydawanych na kosmiczne odkrycia. Jednak wszyscy mamy dostęp do nieba – przyglądamy mu się za pomocą własnych oczu i coraz bardziej zaawansowanych narzędzi, o których dostępności nawet nie wiedzieliśmy. Poprosiliśmy astronoma Przemysława Żołądka o przetestowanie trybu astrofotografii w nowym Galaxy S23 Ultra i zapytaliśmy jakie kosmiczne widoki są dostrzegalne dla nie-naukowców.

Astronomia kojarzy się ze specjalistyczną wiedzą i skomplikowaną aparaturą, ale mało kto łączy ją z… cierpliwością. Pamięta Pan „kosmiczny” widok, na który trzeba było czekać wyjątkowo długo?

Przemysław Żołądek: Szczególne miejsce wśród zjawisk które miałem przyjemność obserwować zajmują te związane z meteorami. Badania nad meteorami to taki szczególny przypadek gdzie nawet przypadkowy obserwator może otrzeć się o prawdziwą naukę, przy tym też mamy tu niekiedy do czynienia z niezwykłymi spektaklami na niebie. Takim niezapomnianym i rzadkim widowiskiem było dla mnie maksimum roju Leonidów z listopada 2002 roku. Tuż przed świtem w ciepłą noc z 17 na 18 listopada 2022 roku na niebie rozbłysnęły tysiące meteorów, z gwiazdozbioru Lwa wybiegały świetliste ślady, efekt wejścia w atmosferę wielkiej ilości cząstek pochodzących z komety Tempel-Tuttle. Takie widowisko związane z Leonidami przytrafia się raz na 33 lata i być może zobaczymy je znów po 2030 roku. Roje meteorów to nie tylko Leonidy, istnieje wiele innych możliwych źródeł tym niemniej Leonidy z 2002 pozostają jedyne w swoim rodzaju.

Na Pana astronomicznej liście jest jeszcze coś co wyjątkowo chciałby Pan zobaczyć?

Na liście astronomicznych marzeń pozostają wielkie komety, na miarę tych które obserwowano w minionych stuleciach. Były to wielkie komety widoczne nawet w ciągu dnia, budzące przerażenie swoim wyglądem i jasnością. Piękna kometa Hale-Bopp z końca lat 90-tych była tylko namiastką tego co mogą pokazać nam wielkie i blisko przelatujące obiekty tego typu. Niezwykłym choć mało prawdopodobnym za naszego życia zjawiskiem może być też wybuch supernowej w naszym nieco bliższym galaktycznym otoczeniu. W ciągu ostatniego tysiąca lat na ziemskim niebie pojawiały się supernowe o jasnościach porównywalnych z Księżycem w kwadrze, widoczne nawet na dziennym niebie. Ten piękny spektakl kończący życie masywnych gwiazd zwykle skrywany jest przez obłoki pyłowe leżące w płaszczyźnie naszej galaktyki i na prawdziwe widowisko trzeba czekać setki lat.

A świat naukowy czeka obecnie na odpowiednie okoliczności by zaobserwować wyjątkowo istotne zjawisko na nocnym niebie?

Jeśli chodzi o obserwacje jakichś konkretnych zjawisk na nocnym (czy nawet dziennym) niebie, zjawisk, które miałyby jakiś wielki jednostkowy wpływ na stan nauki to aktualnie trudno jest wskazać coś takiego. Jeszcze nieco ponad 100 lat temu obserwacje całkowitego zaćmienia Słońca były testem Ogólnej Teorii Względności. Współczesna astronomia, a mówiąc bardziej precyzyjnie – astrofizyka obserwuje wszechświat w różnych zakresach widma elektromagnetycznego począwszy od fal radiowych a na promieniowaniu gamma kończąc. Wiekopomne odkrycie fal grawitacyjnych pochodzących ze zderzenia dwóch czarnych dziur dokonane zostało przy użyciu ogromnych detektorów zupełnie niepodobnych do teleskopów obserwujących niebo. Współczesna nauka nie wywróci się już raczej od pojedynczego zjawiska na niebie tym niemniej nie ma co popadać w zniechęcenie – w mniejszej skali wciąż można sporo zdziałać nawet drobnymi środkami.

Na całym świecie działa cała masa obserwatorów amatorów, którzy często poświęcają ogromną część swojego życia na fotografowanie i obserwację nocnego nieba. Taka działalność ma walor czysto hobbystyczny czy osoba niezwiązana z instytucjami naukowymi jest w stanie dokonać „poważnych” obserwacji?

Astronomia jest jedną z nielicznych dziedzin nauki, gdzie wciąż jeszcze pozostaje pewne pole do popisu dla amatorów, miłośników. O ile w innych dziedzinach nauki podstawą badań są wielkie laboratoria ze specjalistycznym sprzętem, o tyle tu wciąż pozostaje pewna przestrzeń niezagospodarowana przez badania wielkich teleskopów czy detektorów. Ogromna rzesza miłośników astronomii może brać udział w projektach, które w przypadku astronomii profesjonalnej mogą wymagać zaangażowania zbyt dużej liczby osób, sprzętu, stanowisk obserwacyjnych, których zaangażowanie z jakiegoś powodu może być mniej praktyczne. W nauce są też tematy popularne (fale grawitacyjne pewnie zaprowadzą swoich odkrywców do Nagrody Nobla) i bardziej „osierocone”, chwilowo niemodne. Te drugie dają szansę na działanie każdemu, kto posiądzie pewną wiedzę, a co bardziej istotne – w swoich działaniach będzie sumienny, systematyczny, stosujący się do zasad pozwalających uzyskać naukowy wynik. Przez długie lata miłośnicy astronomii prowadzili obserwacje gwiazd zmiennych w ramach American Association of Variable Star Observers (AAVSO). Wyniki uzyskiwane przez AAVSO jeszcze do niedawna wykorzystywane były w pracach naukowych dotyczących gwiazd zmiennych. Bardzo ciekawe rezultaty uzyskują obserwatorzy zakryć gwiazd przez planetoidy. Grupa obserwatorów odpowiednio wyposażonych i rozmieszczonych w terenie może w ciągu kilku minut poczynić obserwacje pozwalające wprost wyznaczyć rozmiary czy też kształt obiektu. Wielkim polem zaniedbanym nieco przez zawodową astronomię są obserwacje meteorów przy użyciu prostych kamer przemysłowych. Działająca w Polsce sieć kamer przysłużyła się do powstania kilkudziesięciu publikacji naukowych (w sporej części recenzowanych) dotyczących różnego rodzaju zjawisk powiązanych z meteorami. Moim ulubionym osiągnięciem w tej dziedzinie jest odkrycie roju Zeta Cassiopeidów, maleńkiego strumienia meteorów pojawiającego się każdego roku około 15 lipca. Ten skromny meteorowy strumień po raz pierwszy dostrzeżony został w 2005 roku przez obserwatorów Pracowni Komet i Meteorów – w większości miłośników astronomii, uczniów, studentów. Zawodowcy być może się uśmiechnął – na co komu taki rój, jeden z ponad tysiąca. Dla mnie to taki sympatyczny drobiazg, trwałe dzieło polskich miłośników, pozostanie z nami już na zawsze w różnego rodzaju tabelach.

Coraz szerszy dostęp do technologii  w wielu dziedzinach zaciera granice między światem profesjonalistów i amatorów. Czy fani nocnego nieba bez tytułów naukowych są dziś w stanie przeskoczyć ograniczenia, które dotychczas czyniły astronomię bardziej ekskluzywnym zajęciem? 

Może nie tyle zaciera granice co w pewien sposób je przesuwa i stwarza większe możliwości. Gdy stawiałem swoje pierwsze kroki w tej dziedzinie, gdzieś w późnych latach 80-tych czytałem o przełomowych kamerach CCD, wielce skomplikowanych i drogich urządzeniach pozwalających fotografować obiekty niedostępne dla klisz fotograficznych. Współcześnie uproszczoną kamerę CCD czy CMOS mamy praktycznie w każdym telefonie, a właściwe kamery CCD, nadające się do poważniejszych zastosowań może kupić każdy za cenę porównywalną ze zwykłym sprzętem fotograficznym. Zaawansowany miłośnik astronomii może dziś wyposażyć się w kamerę, odpowiednie filtry, w niewielki, ale nowoczesny teleskop na precyzyjnym montażu. Stosując się ściśle do pewnej metodyki, można takim sprzętem wykonywać obserwacje o wartości naukowej. Oczywiście wielka nauka pozostanie domeną wielkich teleskopów i wielkich zespołów badawczych ale taka trochę mniejsza może być w zasięgu, szczególnie przy współpracy profesjonalistów i zaawansowanych miłośników.

Ostatnio miał Pan szansę przetestować Galaxy S23 Ultra, który wyposażony jest w specjalny tryb do astrofotografii. Co znalazło się przed obiektywem?

Smartfon Galaxy S23 Ultra dzięki specjalnemu trybowi astrofotograficznemu jest w stanie zaobserwować więcej niż człowiek obserwujący niebo gołym okiem. Wystarczy wybrać się pod ciemne niebo, ustabilizować smartfon opierając o jakąś powierzchnię, wcisnąć migawkę – po chwili uzyskamy efektowne obrazy nocnego nieba przy dość szerokim kącie widzenia. Galaxy S23 Ultra dobrze nadaje się do fotografowania całych gwiazdozbiorów, pozwala uwiecznić położenie planet i Księżyca na tle gwiazd. Podczas testów przed obiektywem telefonu znalazła się planeta Wenus, Księżyc oraz Mars. Udało się sfotografować gwiazdozbiory Oriona, Byka czy też Wielkiej Niedźwiedzicy. Pod zupełnie ciemnym niebem telefon ten potrafi bez problemu fotografować Drogę Mleczną z widocznymi pasmami pyłowymi i gromadami gwiazdowymi.

Czy dzięki takim zdjęciom możemy zaobserwować coś czego nie da się zobaczyć gołym okiem lub co trudno jest zauważyć bez fotograficznego wspomagania?

Samsung Galaxy S23 Ultra w trybie astrofotograficznym działa niczym cyfrowa lornetka pozwalając dostrzec (i utrwalić na zdjęciu) tysiące gwiazd niewidocznych normalnie gołym okiem. W warunkach miejskich, wszędzie tam gdzie nie przeszkadzają latarnie, smartfon pozwoli wydobyć z tła nieba gwiazdy tworzące gwiazdozbiory pozwalając uczyć się ich kształtów i położenia. Pod ciemnym niebem efekt będzie bardziej spektakularny – w wyraźny sposób dostrzeżemy Drogę Mleczną – naszą galaktykę na której peryferiach znajduje się Słońce i Układ Słoneczny. Z Galaxy S23 Ultra  możliwe będzie odnalezienie jasnych gromad otwartych i kulistych będących częścią Galaktyki. Bez wątpienia uda się też sfotografować najbliższą nam dużą galaktykę spiralną M31 w Andromedzie.

Nawet osoby niezwiązane z astronomią słyszą co roku o sierpniowych „deszczach meteorytów”. Czy istnieją inne powtarzalne zjawiska na niebie, na które warto zapolować?

Tak naprawdę chodzi tu o deszcze meteorów, deszcze meteorytów polegające na upadku wielu fragmentów meteorytu na określony obszar są niezwykle rzadkim zjawiskiem.

Wszyscy słyszeli o sierpniowych Perseidach. Wysoka aktywność roju i ciepłe noce sprzyjają obserwacjom. Pamiętać jednak należy, że nasze oczy nie są doskonałe i przy nawet niewielkim oświetleniu meteory przestają być widoczne. Należy więc znaleźć odpowiednio ciemne miejsce, bez latarni świecących w oczy, bez ekranów i innego rodzaju świateł. Najlepiej obserwować w pozycji leżącej i najlepiej poświęcić na to trochę więcej czasu. Wiele meteorów jest słabych i niepozornych, ale co jakiś czas trafia się wśród nich coś czego można się nawet przestraszyć. Nie tylko Perseidy ozdabiają nocne niebo. Dla tych którzy nie boją się zimna polecam obserwacje Geminidów około 14 grudnia każdego roku. Raz na 33 lata pojawiają się wspomniane na początku Leonidy, a ich aktywność przyćmiewa i Perseidy i Geminidy. Być może pojawią się znów po 2030 roku.

Inne bardzo efektowne i przewidywalne w stu procentach zjawiska to zaćmienia Słońca i Księżyca. Zaćmienia Księżyca przytrafiają się w Polsce zdecydowanie częściej, najbliższe całkowite zaćmienie naszego naturalnego satelity będzie miało miejsce 25 września 2025 roku. Z zaćmieniami Słońca sytuacja jest bardziej skomplikowana. Całkowite zaćmienie Słońca występuje na bardzo małym obszarze i prawdopodobieństwo, że wystąpi ono za naszego życia w miejscu naszego zamieszkania jest znikome. Dość powiedzieć że najbliższego zaćmienia całkowitego spodziewamy się w Polsce 7 października 2135 roku. Wkrótce jednak będzie okazja na obserwacje tego pięknego zjawiska z Europy. 12 sierpnia 2026 roku zaćmienie początkowo przejdzie przez Grenlandię i Islandię a w późnych godzinach popołudniowych zawita do Hiszpanii przechodząc przez północno wschodnią część Półwyspu Iberyjskiego. Niezwykłe widowisko czeka wszystkich zgromadzonych na Balearach gdzie obserwować będzie można zachód zaćmionego Słońca.

Jeśli chcecie przyjrzeć się nocnemu niebu z większą niż zwykle precyzją, sprawdźcie tryb astrofotograficzny Galaxy S23 Ultra. W trybie Astrofoto w aplikacji ExpertRAW gwiazdy rozbłysną z wyjątkową jasnością pozwalając uchwycić rozgwieżdżone niebo nawet wyraźniej niż udało Wam się je zapamiętać. Dzięki aparatowi o rozdzielczości 200MP możecie też złapać najlepsze ziemskie wspomnienia dokładniej niż zwykle. Więcej informacji o możliwościach aparatu i innych funkcjach telefonu znajdziecie na stronie.

Wszystkie zdjęcia zamieszczone w artykule zostały wykonane Galaxy S23 Ultra.

„W astronomii wciąż pozostaje pole do popisu dla amatorów” – powiedział nam astronom Przemysław Żołądek, który pomógł nam przetestować tryb astrofotografii w nowym Samsungu S23 Ultra Zobacz także Co obejrzeć po „Reniferku”? Te seriale powinny wam się spodobać Początki polskiego rapu: pierwsze kasety, dissy i nadejście Scyzoryka WROsound 2024. Zagrają m.in. Małpa, susk, Bisz i […]

Obserwuj nas na instagramie:

Sprawdź także

Imprezy blisko Ciebie w Tango App →