Ania Walterowicz

Raz na milion lat. Recenzja płyty Miuosha i Zespołu Śląsk – „Pieśni Współczesne”


01 października 2021

Obserwuj nas na instagramie:

Z pozoru nietypowe połączenie Miuosha i Zespołu Śląsk stało się pewnego rodzaju muzycznym pomnikiem. Pieśni Współczesne oczyszczają, będąc jednocześnie ciężarem, którego uniesienie powoduje dumę.

Miuosh zaskakuje

Miuosh od paru lat pokazuje, że nie ma dla niego rzeczy niemożliwych. Współprace z Jimkiem, Narodową Orkiestrą Symfoniczną Polskiego Radia, ogromny koncert Scenozstąpienie na Stadionie Śląskim w Chorzowie i nadal jest mu mało. Raperowi zarzuca się, że to już nie ten sam Miuosh sprzed paru płyt, że tworzy kulturę wyższą, nieprzeznaczoną lub też mniej przystępną dla ludzi, którzy bardziej cenią sobie wcześniejsze wydawnictwa katowickiego muzyka. Jest w tym prawda, bo Miuosh po prostu dojrzał i spostrzegł, że może sięgnąć po coś więcej – i nie chodzi mi tu o kwestie materialne czy pieniężne. Sam uważam, że POP., jest jego najlepszym krążkiem, bo jest już po prostu czymś innym od tego, co zwykle utożsamiamy z rapem, a jednak nadal w tym rapie orbituje.

Miuosh wytworzył już coś w stylu nurtu, w którym porusza się tylko on i wydaje się, że tylko on do tego nurtu pasuje. Informacje o kolejnym projekcie takim, jak Pieśni Współczesne i towarzyszące im nazwisko Miłosza Boryckiego jednocześnie zaskakują, ale po przyswojeniu ich, można sobie pomyśleć, że przecież bardzo to z nim harmonizuje. Że jeśli ktoś w Polsce miałby zrobić coś takiego, to będzie to właśnie on.

Raz na milion lat. Recenzja płyty Miuosha i Zespołu Śląsk - „Pieśni Współczesne”
Pieśni Współczesne – okładka płyty

Pieśni Współczesne to płyta inna niż reszta. Tym razem Miuosh nie jest główną postacią, jednak zawiaduje wszystkim zza kulis. Jest autorem wszystkich tekstów znajdujących na płycie (za wyjątkiem jednego, ale o tym później), które zaśpiewali zaproszeni goście. Napisał także muzykę, co zasługuje na tym większe uznanie, że pracował z Zespołem Pieśni i Tańca Śląsk, a więc i z orkiestrą tegoż zespołu. Wyzwanie było ogromne i Miuosh wiedział to, biorąc na barki taki projekt. I jeśli po utworach zwiastujących płytę ktoś zastanawiał się, czy to aby na pewno właściwa droga, z całą pewnością można powiedzieć, że tak.

Jakub Józef Orliński, Marcin Wyrostek – Doliny (MIUOSH x ZESPÓŁ ŚLĄSK – Pieśni Współczesne)

Na dobry początek

Pieśni Współczesne są w pewien sposób albumem konceptualnym, który łączy tradycję Ziemi Śląskiej i Beskidu Śląskiego poprzez nawiązania do wartości, wierzeń i historii ze współczesnymi problemami, z którymi człowiek boryka się na co dzień – zarówno pod względem tekstowym, jak i muzycznym. Płytę rozpoczyna Pieśń Pierwsza – kompozycja, w której mamy okazję usłyszeć Krzysztofa Kijewskiego z Chóru Chłopięcego NFM. Jest to jednocześnie jedyny utwór na krążku, śpiewany w całości przez chór i wspomnianego już chłopca. W jego nagraniu udział wziął również Andrzej Smolik, który współtworzył do niego muzykę.

Na płycie pojawiają się także między innymi Tomasz Organek, Natalia Grosiak i Bela Komoszyńska. Pomimo tego, że jest to płyta Miuosha i Zespołu Śląsk, to wymienieni goście zostawiają coś od siebie, jakiś charakterystyczny element ich twórczości. Każde z nich zaśpiewało rzecz jasna teksty Boryckiego, napisane specjalnie dla nich i jest to wyraźnie słyszalne. Organek w Goryczy snuje opowieść o przyciągającym, rodzinnym mieście. Natalia Grosiak w Chmurach kieruje się ku tęsknocie, a Bela Komoszyńska w Utopcu wyśpiewuje tekst, który do spółki z innym utworem z płyty, chyba najbardziej daje po sobie poznać, że został stworzony przez Miuosha. Jego postać wylewa się z tej krótkiej, acz treściwej warstwy lirycznej.

Bela Komoszyńska – Utopiec (MIUOSH x ZESPÓŁ ŚLĄSK – Pieśni Współczesne)

Króluje szeroko pojęta alternatywa

Pierwszą kompozycją z Pieśni Współczesnych, którą poznaliśmy, były Doliny – utwór, który wykonał Jakub Józef Orliński, zawierający także akordeonowe partie Marcina Wyrostka, które nadają mu jednocześnie folkowego i miejskiego charakteru. W Pieśni VI, noszącej tytuł Mantra, Igor Herbut porusza tematykę rodzinnej historii, z czego wynika także wyjątkowość tego utworu – ostatnie dwie zwrotki wokalista zaśpiewał w języku łemkowskim. Swój wokalny kunszt pokazuje także Ralph Kaminski, którego wykonanie jest w moim odczuciu jednym z dwóch najlepszych na tej płycie. Imperium z teledyskiem nakręconym w Wenecji wywołuje gęsią skórkę i jest dla mnie pewnego rodzaju światłem i ciepłem, które wnika w duszę. Również i Kwiat Jabłoni zaznacza swoją obecność, robiąc to za pomocą Zmierzchu. Rodzeństwo Sienkiewiczów przenosi nas gdzieś daleko, poza miejskie granice, mocno uwydatniając folkową stronę wydawnictwa, głównie za pomocą instrumentarium oraz głosu Kasi. To połączenie jest dla mnie strzałem w dziesiątkę.

Chociaż ta muzyczna uczta jest już w pełni, to do crème de la crème dochodzimy przy Pieśni IX. Jest nią Wołanie, do którego Miuosh zaprosił Błażeja Króla. Utwór jest niepokojący, momentami wręcz upiorny, co zawdzięcza także pełnemu emocji wokalowi Błażeja. Jest to także druga z wcześniej wspomnianych przeze mnie kompozycji z płyty, która aż tak emanuje samym Miuoshem, jeśli chodzi o warstwę tekstową.

KRÓL – Wołanie (MIUOSH x ZESPÓŁ ŚLĄSK – Pieśni Współczesne)

Na płycie wystąpiła także Julia Pietrucha, która w utworze Celina oddaje hołd żonom himalaistów. Sam tytuł jasno nawiązuje do postaci Celiny Kukuczki – żony Jerzego Kukuczki, pochodzącego z Katowic himalaisty, który zginął na Lhotse. Pieśni Współczesne wieńczy wyjątkowy utwór, bowiem głos, który słyszymy po chóralnym wstępie, należy do… Kory. Pieśń Ostatnia jest swego rodzaju hołdem dla artystki i coverem utworu Wolno, wolno płyną łodzie z repertuaru Maanamu. Wokal w tym utworze pochodzi z jednego z ostatnich występów Kory, a cały proces przygotowania tej piosenki odbywał się z pełnym wsparciem i pomocą Kamila Sipowicza.

Kora, Kuba Staruszkiewicz – Pieśń Ostatnia (MIUOSH x ZESPÓŁ ŚLĄSK – Pieśni Współczesne)

Raz na milion lat

Miuosh tym razem sprawdził się świetnie pisząc teksty dla innych wykonawców i jak sam zapowiadał, w najbliższej przyszłości będzie zdarzać się to częściej. Mojej uwadze nie może ujść to, że teksty do danych artystów pasują jak ulał – tak, jakby sami je napisali. Raper sprawdził się także pisząc muzykę, bo chociaż kompozycje z Pieśni Współczesnych łączy ogólna koncepcja, tak każda z tych kompozycji jest inna. Ani przez chwilę nie odczułem, że słucham ciągiem tego samego, ale ze zmieniającymi się głosami. Prym wiodą tu oczywiście partie chóralne i orkiestrowe, ale nie brakuje także gitar czy szczypty elektroniki, które uzupełniają całość. Duża jest w tym także zasługa Jana Stokłosy, który zebrał całość i zajął się dyrygowaniem orkiestry oraz opracowaniem partii chóru.

Ukłony należą się rzecz jasna Zespołowi Pieśni i Tańca Śląsk, który stworzył płytę wyjątkową, godną zapamiętania. Bo Pieśni Współczesne to także coś więcej niż muzyka. To pewne doświadczenie, sytuacja, którą warto przeżyć. Płyta jest jednocześnie czymś ciężkim – słuchanie jej w całości, nie będąc w odpowiednim nastroju może być trudne, przez co psuje się także odbiór. I oczywiście, nikt nikomu nie każe przeżywać jej całej za jednym razem, ale mając do czynienia z takim wydawnictwem, ciężko jest robić inaczej, bo słuchając pojedynczych utworów można poczuć, że wyrwaliśmy je z całości. A warto wspomnieć, że dopełnieniem tej całości jest także balet. Cieszy fakt, że Miuosh i Zespół Śląsk zagrają Pieśni Współczesne na trzech występach w katowickim NOSPRZE. Odbędą się one 14, 15 i 16 stycznia. Cieszy także to, że w Polsce powstają takie rzeczy i możemy być tego świadkami.

Raz na milion lat dochodzi do odłamu planetoid, swoistego zderzenia, które niesie za sobą niezliczone konsekwencje. Strumienie biegu czasu i nieskończone ilości miejsc przenikają się ze sobą w piękny i nieobliczalny sposób, zmieniając zastałe światy. Między pokryte najdostojniejszą rdzą szacunku symbole, wierzenia i tradycje wkrada się coś im obcego. Razem tworzą nowe. Ten album to ten moment – raz na milion lat

Miuosh, Zespół Śląsk – Pieśni Współczesne, odsłuch

Z pozoru nietypowe połączenie Miuosha i Zespołu Śląsk stało się pewnego rodzaju muzycznym pomnikiem. Pieśni Współczesne oczyszczają, będąc jednocześnie ciężarem, którego uniesienie powoduje dumę. Zobacz także Co obejrzeć po „Reniferku”? Te seriale powinny wam się spodobać Początki polskiego rapu: pierwsze kasety, dissy i nadejście Scyzoryka WROsound 2024. Zagrają m.in. Małpa, susk, Bisz i Kasia Lins […]

Obserwuj nas na instagramie:

Sprawdź także


Imprezy blisko Ciebie w Tango App →