kadr z teledysku do utworu „Happiness”, YouTube

Matty Healy z 1975 – creep czy bożyszcze? Powspominajmy erę Tumblr


20 stycznia 2023

Podziel się newsem:

Stoisz w pierwszym rzędzie na koncercie 1975, a Matty Healy schodzi ze sceny, żeby skraść ci twój pierwszy pocałunek. To nie fan fiction z Wattpada, ale jedno z wielu kontrowersyjnych zachowań nonszalanckiego wokalisty, tuż obok jedzenia surowego mięsa i ssania fankom kciuka. Czy Healy jest o krok od cancelu? A może zaraz wszyscy popowi artyści będą chcieli być jak on?

Ekscesy i przekraczanie granic. Matty Healy w 2023 roku

Nadciągnęła kolejna fala popularności The 1975. Synthpopowy zespół wydał pod koniec poprzedniego roku pozytywnie przyjęty przez krytyków album Being Funny In A Foreign Language, ale śmiem twierdzić, że to frontman, 33-letni Matty Healy, odpowiada za internetowy szum wokół grupy. Co może dziwić, bo na pierwszy rzut oka jest uosobieniem tego, czego współcześnie nie akceptujemy.

Jego ostatnie koncertowe wybryki są a dość niepokojące. Podczas show w Nowym Jorku muzyk jadł na scenie surowe mięso. Na tym samym koncercie intensywnie dotykał się po całym ciele, symulując masturbację, czym celowo doprowadził swoje fanki do spazmów. Niektóre z nich całuje, tak jak tą, której wiek wcześniej sprawdził na jej dowodzie osobistym. Warto dodać, że przeżyła z Mattym swój pocałunkowy debiut, o czym z wypiekami na twarzy pisała później w sieci. Nie zawsze jest jednak tak subtelnie, bo innej słuchaczce, która wystawiła ręce w górę na koncercie, postanowił ssać kciuka.

W jaki sposób udaje mu się uniknąć głośnej krytyki, dodając fakt, że należy do nielubianych ostatnio nepo babies? Sprzyja mu przede wszystkim to, że wpasowuje się w powracający do mody grunge’owy wizerunek seksbomby. Wymuskani gwiazdorzy w stylu Harry’ego Stylesa już trochę się znudzili. Skoro — jak pisze „New York Post”heroin chic is back, czas na wielki powrót trashy idoli z Mattym Healym na czele.

Tumblr era, czyli co?

Żeby zrozumieć, dlaczego ponownie wzdychamy do wokalisty zespołu 1975, trzeba pojąć fenomen tumblr ery, w której zaistniała angielska grupa, jak i wielu muzyków poprzedniego dziesięciolecia. Jeśli ominął was ten złoty okres internetu, mowa tu o czasie między 2010 a 2016 rokiem (z najintensywniejszym wpływem w okolicy 2014 roku), kiedy witryna Tumblr przeżywała szczyt popularności. Społeczność strony udzielała się w różnych formach blogowania, najczęściej skoncentrowanej na repostowaniu estetycznych zdjęć, klipów czy playlist. Tablice tworzone przez użytkowników budowały konkretne nastroje i pozwalały na ekspresję tumblrowiczom.

Konto na portalu Tumblr

W serwisie ukształtowało się wiele subkultur, które zdominowały i wyznaczały ówczesne trendy, dotyczące przede wszystkim mody oraz branży kulturalnej. Druga dekada XXI wieku była momentem rozwoju współczesnych hipsterów, chętnie udzielających się na platformie. Przeciwnicy mainstreamu byli przekonani o swojej oryginalności, którą wyrażali poprzez konsumowanie kultury niezależnej i sięganie do z pozoru niszowych dziedzin artystycznych, bardzo często osadzonych w estetyce vintage. Na Tumblr widoczny był przede wszystkim zwrot w stronę najntisowego grunge’u, ale także tzw. pale aesthetic, która bazowała na minimalizmie i często wiązała się z motywem sad girl. Zresztą przygnębiające motywy i uwspółcześnione, przesłodzone rozumienie subkultury gotyckiej, były na tumblrze bardzo popularne.

Tumblr przepełniony był treściami prowokacyjnymi, co przejawiało się treściami, które romantyzowały uzależnienia i materiałami o charakterze seksualnym. Basia Szablisty na swoim Instagramie @basnictvi zwraca uwagę, że widoczne było to m.in. w zachwytach nad wyrazistymi fotografiami, dziś już krytykowanego za przemocowe zachowania, Terry’ego Richardsona i w marketingu takich marek jak American Apparel. Warto zwrócić uwagę na to, że Tumblr był pełen bezpośrednich materiałów pornograficznych lub estetycznych zdjęć erotycznych.

Do trendów platformy wpisywały się również seriale takie jak Skins, na czele z grunge’ową Effy Stonem i marzycielską Cassie. Bohaterki i bohaterowie serialu ucieleśniali wyobrażenie o cool nastolatkach, które prezentowały modny wymiar muzyki klubowej tamtego czasu. Przez tumblrowy feed przewijały się kadry z filmów Przerwana lekcja muzyki, Przekleństwa niewinności, 500 dni miłości, American Beauty czy Lolita, która idealnie podsumowuje charakter ówczesnych trendów. Na piedestał wystawiane były młode, często depresyjne dziewczyny, ciekawe seksualnych przeżyć.

Dużą częścią inspiracji użytkowniczek i użytkowników (choć nie ukrywajmy, że największą częścią serwisu były dziewczyny, określane lekko ironicznie mianem tumblr girl), były również prężnie rozwijające się zespoły muzyczne z gatunków muzyki alternatywnej i indie popu.

@efflimssn best duo (all fake) #skinsuk #skinsedit #effystonem #cassieskins #effyedit #uk #fyppp #viral #skinsg1 #foryoupage ♬ sonido original – garyy

Muzyka w erze Tumblra. 1975 eksplodowali w sieci

Platforma była przede wszystkim miejscem do odkrywania nowej muzyki i budowania tożsamości wokół słuchanych zespołów. Na Tumblrze konto miały Grimes, Lorde czy sama Beyoncé. Zanim Instagram stał się główną platformą społecznościową muzyków, ich słuchacze mogli sprawdzać, czym inspirują się ukochane gwiazdy.

Były albumy muzyczne, których nie dało się ominąć, będąc na Tumblrze w 2014 roku. To między innymi I Love You The Neighbourhood, Coexist The XX, Ceremonials Florence and the Machine, Electra Heart Marina & The Diamonds, Night Time, My Time Sky Ferreiry i w mojej opinii najpopularniejsze – Born to Die Lany Del Rey, AM Artic Monkeys i w końcu debiutancki album grupy 1975.

Większość tumblrowych muzyków była osadzona w smutnych, nostalgicznych brzmieniach indie, inni eksperymentowali z tanecznym popem jak Marina czy Halsey lub teatralną emocjonalnością w klimacie Florence Welch. Muzyka była wtedy też trochę zblazowana, jakby przefiltrowano ją przez męczącą imprezę niczym w teledysku do Stay High Tove Lo. Wśród męskich zespołów dominowały grupy brytyjskie, najlepiej z magnetycznymi frontmanami. Choć największą przestrzenią do publikacji takich treści był Wattpad, na Tumblr również można było znaleźć fanfiki, czyli nieoficjalne teksty na temat życia artystów, w których fanki umieszczały osobiste (i często erotyczne) wątki fabularne.

Fantazje o heroiniście i romantyzowanie depresji

Alex Turner z Arctic Monkeys ścigał się z Mattym Healym o miano najbardziej rozchwytywanego na Tumblr wokalisty. Użytkowniczki portalu udostępniały setki zdjęć z koncertów muzyków oraz ich prywatnego życia, snuły marzenia o poznaniu gwiazdorów, a także o nich jawnie fantazjowały. Nie przeszkadzał fakt, że raczej brakowało im wigoru – szczupły Matty po 2010 roku walczył z uzależnieniem od heroiny. Wzdychanie do uzależnionych muzyków właściwie nie jest niczym nowym w popkulturze, ale Tumblr miał swoje inne ciemne strony, takie jak normalizowanie niebezpiecznych zachowań seksualnych, promowanie anoreksji i romantyzowanie depresji.

Brzmi to trochę jak mantra boomerów o złym wpływie internetu na młodzież, ale faktem jest, że najmłodsze pokolenia mają różnego rodzaju wyzwania związane z dorastaniem w internecie. Część moich rówieśników musiało zmierzyć się z nimi na Tumblr, a dla współczesnej grupy zetek miejscem eksplorowania siebie, w tym swojej tożsamości i seksualności, jest TikTok. Choć twórcy mediów teoretycznie odrobili lekcję z kontrolowania treści, które trafiają do nastolatków i starają się ograniczać te toksyczne, w praktyce aplikacja pełna jest szkodliwych materiałów.

To też rejon na eksplorowanie nastoletniej nostalgii. Choć popkulturowe motywy wracają zazwyczaj co dwie dekady, tym razem przyspieszyliśmy; żyjemy w erze mikrotrendów i witamy jednocześnie estetykę barbiecore, inspirowaną latami dwutysięcznymi oraz społeczne i modowe nurty wprost z 2013 roku. Na Instagramie znów modny staje się tzw. shitposting, zbliżony do ściany na portalu Tumblr, ale jeszcze niższej jakości. Internetowa tożsamość, którą łatwo prezentować np. na TikToku najlepiej sprzedaje się w formie autentycznej. Wracamy również do idoli, których doceniano dekadę temu.

Matty Healy o krok od cancelu? Nie do końca

Jak możecie się domyślać, niektóre sprawy wokół Healy’ego jednak szokują i sprawiają, że fani zaczynają poważnie zastanawiać się nad morałami artysty. Dziennikarka brytyjskiego portalu „Metro” stwierdziła, że jego zachowanie jest obrzydliwe” i świadczy o „nadużyciu autorytetu w celu własnej satysfakcji”. Tak czy siak, flirciarski, nonszalancki wizerunek, nomen omen, przystojnego Healy’ego sprawia, że fankom uginają się przed nim kolana. Mam wrażenie, że przymykają one oko na zachowanie, które u innych pewnie skończyłyby się społecznym cancelem.

Choć może nie zdziwiło mnie aż tak koncertowe szaleństwo, niespecjalnie podobał mi się wywiad muzyka w programie telewizyjnym Chicken Shop Date. Prowadząca show Amelia Dimoldenberg zaprasza do niego gwiazdy, z którymi przeprowadza niezręczne randki. Rozumiem konwencję, ale skrzywiłam się, gdy Matty kilka razy podczas wywiadu zapytał, czy może pocałować dziennikarkę. Po kilkukrotnej odmowie złamała się i dała mu buziaka w czoło. Nazwijcie mnie sztywniarą, ale z całą otoczką muzyka w ostatnim czasie, jest to po prostu dość śliskie. Trochę nie pasuje do czasów dużej wrażliwości społecznej na kwestie związane z wyznaczaniem przez kobiety zgody na zbliżenia.

Na portalu „Vox” Rebecca Jennings zastanawia się, czy zachowanie Healy’ego jest czystym performancem, a może właśnie przejawem autentyczności (spoiler alert: tego nie wie nikt), co właściwie jeszcze bardziej wpisuje się w oczekiwania pokolenia Z. Większość jego działań jest marketingowo skrojona pod viralowe tiktoki, szokujące nagłówki i teksty takie jak ten, które zastanawiają się, kiedy artysta przekroczy magiczną granicę tego, co można zrobić publicznie, a co nie. Na razie udaje mu się sprytnie na niej balansować, dając do zrozumienia wszystkim wokół, że prawdopodobnie za moment wielu popowych artystów będzie chciało mieć w sobie pierwiastek Matty’ego. Czego, muszę przyznać, trochę się obawiam. Mężczyźni, którzy krzyczą o swoim feminizmie, często są tymi, którzy mają nieco za uszami. Mam nadzieję, że współczesne konsumentki trendów będą na tym punkcie wyczulone.

Stoisz w pierwszym rzędzie na koncercie 1975, a Matty Healy schodzi ze sceny, żeby skraść ci twój pierwszy pocałunek. To nie fan fiction z Wattpada, ale jedno z wielu kontrowersyjnych zachowań nonszalanckiego wokalisty, tuż obok jedzenia surowego mięsa i ssania fankom kciuka. Czy Healy jest o krok od cancelu? A może zaraz wszyscy popowi artyści […]

Tutaj kupisz swój bilet na koncert lub festiwal!

Biletomat.pl
Jak kupić bilet?

Po kliknięciu "Kup bilet" przeniesiesz się do strony internetowej oficjalnego dystrybutora biletów i na jego stronie dokonasz zakupu.

Bezpieczne zakupy u oficjalnych dystrybutorów

Zakup biletu odbywa się na stronie oficjalnego dystrybutora biletów. Pamiętaj o tym, że jeżeli miejsca są numerowane, a bilety sprzedaje kilka firm, to każda z nich udostępnia inną pulę miejsc do wyboru.

Sprawdź także

Imprezy blisko Ciebie w Tango App →