Czy powinniśmy płacić artystom za koncerty online?


11 kwietnia 2020

Podziel się newsem:

Polub Rytmy.pl na Facebooku:

To pytanie nieśmiało, choć coraz częściej zaczyna się przebijać w dyskusji na temat koncertów online. Czy powinniśmy kupować na nie bilety?

Muzycy bez pracy, choć grają dalej

W związku z pandemią koronawirusa, artystom uniemożliwiono wykonywanie ich zawodu. Kluby zamknięto, trasy przerwano, a kulturę przeniesiono do internetu. Muzycy postanowili się jednak nie poddawać i, zdając sobie sprawę z tego, jak bardzo muzyka jest nam wszystkim potrzebna w tym trudnym czasie, kiedy wielu z nas jest zamkniętych w czterech ścianach – grają dalej. Online i charytatywnie.

Pomijam kwestię koncertów charytatywnych, które faktycznie mają na celu zebranie środków na konkretną fundację, mających wspomóc walkę z COVID-19. Wielu artystów gra jednak bez tej idei. Jedynym ich celem jest dostarczenie swoim odbiorcom rozrywki i utrzymanie z nimi choćby tej wirtualnej więzi. Przeniesienie koncertów do sieci sprawiło, że muzycy dalej wykonują swoją pracę. Robią to jednak za bezcen. Czy tak powinno to wyglądać?

chris martin instgram koncert

Bilety na koncerty online?

Na usta ciśnie się w tym momencie klasyczne – to zależy. Bo faktycznie zależy. Nie wyobrażam sobie bowiem płacenia, za godzinę transmisji na żywo na Instagramie, gdzie artysta więcej czyta komentarzy niż gra i śpiewa, połączenie nie nadąża, a mój smartfon raz po raz staje przed wyborem: czy pozwolić mi usłyszeć instrument, czy wokal, które nawzajem się przegłuszają.

Z dnia na dzień powstaje jednak coraz więcej inicjatyw, dzięki którym koncerty brzmią i wyglądają naprawdę profesjonalnie. Z pewnością takie wydarzenia wymagają już o wiele więcej wysiłku, niż kliknięcie „rozpocznij transmisję live”. Ktoś musi przynieść sprzęt, ktoś musi go podłączyć, ktoś obsłużyć, ktoś na bieżąco kontrolować przebieg takiego koncertu, ktoś nagłaśniać i miksować dźwięk na żywo. Dodatkowo wszystko musi się odbyć z zachowaniem środków bezpieczeństwa.

koncerty online

Taka sytuacja ma miejsce chociażby przy okazji koncertów z serii Męskie Granie w domu, gdzie pod domy artystów podjeżdżają dwa busy – z wspomnianym sprzętem i ekipą transmisyjną. My się świetnie bawimy i cieszymy jakością występu naszego ulubionego artysty, a ktoś musi pracować, aby to wszystko finalnie wyszło tak dobrze.

Zważając na fakt, że w tym momencie nad koncertem nie pracuje już tylko jedna osoba (artysta), ale kilka osób z zaplecza technicznego – czy nie powinniśmy zatem kupić biletu na taki koncert, aby chociaż w minimalnym stopniu wesprzeć branżę przeżywającą teraz ogromny kryzys?

Kryzys branży muzycznej – ekipy koncertowe bez pracy i wynagrodzenia

Dla większości artystów granie koncertów wiąże się z jedynym dochodem, który został im w tym momencie odebrany. Wynagrodzenie, które wpływa na konta muzyków z tytułu sprzedanych płyt i singli, często wynosi jedynie kilka procent całego i tak niewielkiego zysku, który dodatkowo jest wypłacany przez wytwórnię dopiero w momencie, gdy spłaci się „dług”, który powierzono artyście na stworzenie danego materiału.

Nie zapominajmy również, że dochód, który otrzymywał artysta, nie lądował w całości w jego kieszeni. Takie wynagrodzenie pokrywało również wypłaty ekipy technicznej, dźwiękowców, oświetleniowców, managerów, tour managerów, kierowców i wielu innych osób, które pracują na to, aby koncerty mogły się w ogóle odbyć.

Wiele z wymienionych przed chwilą osób zostało w tym momencie bez pracy. Kiedy muzyk może jeszcze liczyć chociażby na tantiem, bądź ewentualnie wspomniane kieszonkowe z tytułu sprzedaży muzyki – wiele ekip technicznych zostało zupełnie bez dochodu. Czy nie powinniśmy zatem zapłacić artystom za koncert online, chociażby po to, aby chociaż w pewnym stopniu pokryć wypłaty osób pracujących przy koncertach?

technika

„Bogatych ludzi udajemy jedynie w telewizji”

Na taki ruch zdecydowała się Erykah Badu, która regularnie gra koncerty online. Aby wziąć w nich udział trzeba jednak kupić bilet z symboliczną kwotę jednego lub dwóch dolarów. Artystka wytłumaczyła, dlaczego zdecydowała się pobierać wynagrodzenie za swoje koncerty online.

Mam dom pełen inżynierów dźwięku, muzyków, technicznych, którzy są teraz bez pracy. Mamy również kilku członków zespołu, którzy utknęli w innych stanach. Zadzwoniłam do nich i powiedziałam: Cały czas jesteście na liście płac, nawet jeśli was tu nie ma.

Erykah Badu online

Skoro płacimy za muzykę, której słuchamy, a na bilety przeznaczamy często niemałe kwoty, czemu nie mielibyśmy wspomóc branży muzycznej symbolicznymi opłatami za koncerty online, jeśli w zamian mielibyśmy oczywiście otrzymać pełnoprawne muzyczne show?

Wspieraj branżę muzyczną – słuchaj muzyki legalnie

Pamiętajcie o tym, że branża muzyczna to nie tylko Kayne West, Jay-Z i Beyonce. Niewielu artystów może sobie pozwolić na willę z basenem i prywatny odrzutowiec. Przynajmniej nie w polskich realiach. Wspierajcie zatem swoich ulubionych muzyków donacjami podczas koncertów online, a jeśli nie ma takiej możliwości – uzupełnijcie chociaż swoją kolekcję płyt o brakujące albumy lub sprawcie sobie prezent w postaci koszulki z merchu ulubionego zespołu. Wspólnie pomóżmy branży muzycznej przetrwać ten kryzys!

Warsztaty menedżerskie dla muzyków: Jak zrobić trasę koncertową?

Podziel się newsem:

Polub Rytmy.pl na Facebooku: