fot. Gage Skidmore

Quentin Tarantino ostro o reżyserach pracujących dla Marvela i DC: „To najemnicy”


04 listopada 2022

Obserwuj nas na instagramie:

Quentin Tarantino dołącza do grona znanych reżyserów, którzy nie mają najlepszego zdania o kinie superbohaterskim. Reżyser uderzył w swoich kolegów po fachu.

Quentin Tarantino nie bierze jeńców

Kontrowersyjne filmy to zdecydowanie coś, z czym kojarzony jest Quentin Tarantino (chociaż kontrowersje wynikają zapewne głównie z hektolitrów krwi i niecenzuralnego języka). Reżyser jest jednak oddany swojemu fachowi i ma ogromną wiedzę w jego zakresie. Tarantino promuje obecnie swoją książkę Cinema Speculation, która jest zbiorem esejów, teorii filmowej, reportażu i osobistych przemyśleń autora, skupiających się na amerykańskich filmach z lat siedemdziesiątych. Przy okazji wywiadu, który odbył się w ramach press touru, reżyser został zapytany, dlaczego nie stał za kamerą żadnego z filmów Marvel Studios lub DC Films.

Reżyserzy, którzy kręcą te filmy, to najemnicy. Ja najemnikiem nie jestem. Nie szukam pracy

– odpowiedział krótko Quentin Tarantino.

Jak również zauważył w swojej książce, że coraz więcej obecnych twórców czeka na upadek kina superbohaterskiego, co ma swoje odbicie w podobnej sytuacji z lat 60., kiedy kończyła się moda na musicale.

Ta analogia się sprawdza, bo obecna sytuacja to bardzo podobny chwyt. Filmy superbohaterskie nas duszą

– dodał Tarantino.

Reżyser zwrócił również uwagę na to, że raczej nie przyłoży swojej ręki do żadnego blockbustera, gdyż obecnie Hollywood przeznacza budżety na produkcje, które nie są w jego typie.

Bardzo lubiłem oryginalne Gwiezdne wojny, bo czego tu nie lubić. Pamiętam jednak pewną rzecz: ten film kompletnie mnie pochłonął, czułem się, jakbym był tam z bohaterami. Kiedy seans się skończył i w kinie zapalono światło, pomyślałem, że jest to świetny czas dla kina.

Dzisiaj raczej nie uważam, żeby był to mój typ filmu. Koniec końców, wolę bardziej coś w stylu Bliskich spotkań trzeciego stopnia. Coś, co wychodzi poza produkcję. Spielberg stworzył wtedy epicką przygodę dla zwykłych ludzi, nie kinofilów. Parę obrazów miało podobny klimat. I to właśnie podobało się widzom

– dokończył Quentin Tarantino.

Bliskie spotkania trzeciego stopnia – zobacz zwiastun

Zmierzch kina superbohaterskiego?

Przemysł filmowy zaczyna najwyraźniej mieć nieco dosyć filmów superbohaterskich. Nie tak dawno odniósł się do tego James Cameron. Twórca Avatara uważa, że postacie są źle napisane i nie przechodzą żadnej drogi. Krytycznie wypowiadali się także Martin Scorsese, Denis Villeneuve, Roland Emmerich czy Ridley Scott. Czy czeka nas zatem powolna śmierć kina superbohaterskiego, podobnie jak było z musicalami, o których wspomniał Quentin Tarantino?

Quentin Tarantino dołącza do grona znanych reżyserów, którzy nie mają najlepszego zdania o kinie superbohaterskim. Reżyser uderzył w swoich kolegów po fachu. Zobacz także Co obejrzeć po „Reniferku”? Te seriale powinny wam się spodobać Początki polskiego rapu: pierwsze kasety, dissy i nadejście Scyzoryka WROsound 2024. Zagrają m.in. Małpa, susk, Bisz i Kasia Lins Quentin Tarantino […]

Obserwuj nas na instagramie:

Sprawdź także

Imprezy blisko Ciebie w Tango App →