kadr z filmu „Death Proof”

Quentin Tarantino tłumaczy brak scen seksu w swoich filmach


17 kwietnia 2023

Obserwuj nas na instagramie:

Kultowy reżyser nie pokazuje w swoich filmach bezpośrednich zbliżeń i ma ku temu powód. Według Quentina Tarantino ich kręcenie jest dzisiaj jeszcze trudniejsze niż w przeszłości.

Sceny seksu u Tarantino

Być może zastanawialiście się, jak to się stało, że wybitny reżyser słynący z intensywnych scenariuszy, pełnych wulgaryzmów i przemocy, nigdy nie pokazywał seksualnych scen w swoich produkcjach. Quentin Tarantino wyjaśnił tę preferencję w najnowszym wywiadzie dla dziennika „Diari ARA”. Dziennikarz hiszpańskiego portalu zaciekawił się tym, że choć Tarantino znany jest ze swojej fascynacji filmami, które niejednokrotnie pokazywały nagość oraz sceny seksu, sam nie umieszcza ich w swoich dziełach. Przypominamy, że jedyne takie ujęcie w jego filmografii mogliśmy zobaczyć w Jackie Brown, gdzie pojawia się zbliżenie między Bridget Fondą a Robertem De Niro.

Robert de Niro i Bridget Fonda w filmie „Jackie Brown”

„To prawda, seks nie jest częścią mojej wizji kina. Prawda jest taka, że ​​w prawdziwym życiu kręcenie scen seksu jest męczące, a wszyscy są bardzo spięci. Już wcześniej ich robienie było trochę problematyczne, a teraz jest jeszcze bardziej” – odpowiedział znany twórca. „Gdyby kiedykolwiek istniała scena seksu, która byłaby istotna dla fabuły, zrobiłbym to, ale jak dotąd nie było to konieczne” – dodał Tarantino.

W swojej wypowiedzi z pewnością nawiązuje do większej świadomości na planach filmowych. Bardzo często zatrudnia się tam koordynatorów ds. intymności, którzy stawiają granice między tym, na co gotowy jest aktor, a tym, czego oczekuje reżyser lub reżyserka. Choć ma to pomóc osobom z branży, nie każdy jest entuzjastą tego rozwiązania. Toni Collette, aktorka znana z Dziedzictwo. Hereditary, przyznała ostatnio, że wyprasza specjalistów z planu podczas nagrywania symulowanego stosunku.

Ostatni film Quentina Tarantino nadchodzi

Niedawno informowaliśmy o tym, że Tarantino kręci swój kolejny i prawdopodobnie ostatni film The Movie Critic. Spekulowano, że fabuła osadzona w latach 70. opowie o krytyczce filmowej Pauline Kael, legendarnej ekspertce, która była znana z ciętego języka i zażartych dyskusji z artystami. „Historia rozgrywa się w świecie, w którym istnieje Pauline Kael, ale film nie jest o niej” – powiedział Tarantino w najnowszym wywiadzie.

Kilka lat temu reżyser zapowiedział, że zamierza nakręcić tylko 10 filmów. Oznacza to, że nadchodząca produkcja jest jego ostatnią. „Robię filmy od 30 lat i jestem gotowy to rzucić” – przyznał. Twórca skupia się w ostatnich latach również na życiu rodzinnym. Jest żonaty od 2018 roku i ma dwójkę dzieci z izraelską piosenkarką Daniellą Pick. Tarantino nie zamierza zaszyć się za granicą i nie udzielać w życiu kulturalnym. Reżyser zajmuje się również pisaniem książek dotyczących filmografii.

Kultowy reżyser nie pokazuje w swoich filmach bezpośrednich zbliżeń i ma ku temu powód. Według Quentina Tarantino ich kręcenie jest dzisiaj jeszcze trudniejsze niż w przeszłości. Zobacz także Co obejrzeć po „Reniferku”? Te seriale powinny wam się spodobać Początki polskiego rapu: pierwsze kasety, dissy i nadejście Scyzoryka Macklemore zabrał ważny głos. „Hind’s Hall” pochwalił sam […]

Obserwuj nas na instagramie:

Sprawdź także

Imprezy blisko Ciebie w Tango App →