Roland Emmerich krytykuje „Gwiezdne wojny”, Marvela i DC


03 lutego 2022

Obserwuj nas na instagramie:

Niemiecki reżyser Roland Emmerich krytycznie wypowiedział się o DC Comics, Marvelu i Gwiezdnych wojnach. Według twórcy Dnia Niepodległości, rujnują one branżę filmową.

Roland Emmerich krytycznie o blockbusterach

Roland Emmerich uważany jest za speca w dziedzinie kina katastroficznego. Spod ręki niemieckiego filmowca wyszły takie obrazy, jak Dzień Niepodległości, Dzień Niepodległości: Odrodzenie, Godzilla, 2012 czy Pojutrze. Reżyser jest obecnie w trakcie promowania swojej nowej produkcji Moonfall, w której Księżyc zostaje wypchnięty ze swojej orbity przez tajemniczą siłę i jest na kursie kolizyjnym z Ziemią. Grupa astronautów zostaje wysłana w kosmos, aby zapobiec tragedii.

Pomimo tworzenia blockbusterów i tzw. popcorniaków, reżyser nie jest zbyt przychylnie nastawiony do Marvela, DC i Gwiezdnych wojen. Roland Emmerich pytany w wywiadzie dla Den of Geek o to, czy gatunek filmów katastroficznych zmienił się przez ostatnie lata, odpowiedział:

O tak, ponieważ w ostatnich latach dominują Marvel, DC Comics i Gwiezdne wojny. Trochę rujnują naszą branżę, bo nikt nie robi już nic oryginalnego.

Powinno się robić odważne, nowe filmy. Myślę, że Christopher Nolan jest w tym mistrzem. Jest kimś, kto może robić filmy o czymkolwiek chce. Ja mam troszkę trudniej, ale moje nazwisko nadal jest całkiem znane – zwłaszcza, kiedy jest to film katastroficzny lub z takim motywem.

Roland Emmerich dodał także, że jego samego nie interesują zbytnio filmy superbohaterskie, co ma związek z okresem dorastania w Niemczech.

Były takie komiksy, Przygody Tintina, ale były bardzo dziecinne i nie było w nich superbohaterów. Dlatego na początku superbohaterowie w ogóle nie przyjęli się w Niemczech. Potrzeba było 10-15 lat filmów, aby dogonić resztę świata. Mnie takie produkcje jednak nigdy nie interesowały.

Roland Emmerich krytykuje „Gwiezdne wojny”, Marvela i DC
fot. Kevin Winter

Nie tylko Emmerich

Roland Emmerich nie jest oczywiście jedynym twórcą, który lżej lub bardziej krytykuje obecne trendy. Zaczęło się od Martina Scorsese, który w następujący sposób wypowiedział się o filmach superbohaterskich:

Nie oglądam ich. Próbowałem, ale to nie jest kino. Moim najbliższym skojarzeniem z tymi filmami i tym, jak są zrobione, z aktorami, którzy w danych warunkach robią wszystko najlepiej jak mogą, są parki rozrywki. To nie jest kino ludzkich istot, które chcą przekazać emocjonalne i psychologiczne doświadczenie innym istotom.

Reżyser Taksówkarza, Chłopców z ferajny, Wściekłego byka czy Wilka z Wall Street spotkał się wówczas z ogromną falą krytyki ze strony fanów filmów Marvela, jednak w dosyć obszerny sposób wytłumaczył, że chodziło mu po prostu o to, że nie jest to jego gust. Całą wypowiedź reżysera można przeczytać tutaj.

W nieco bardziej krytycznym tonie, w wywiadzie dla Deadline, wypowiedział się Ridley Scott, twórca takich obrazów, jak Obcy, Łowca androidów czy niedawny Dom Gucci. Reżyserowi niezbyt podobają się scenariusze takich filmów.

Prawie zawsze, najlepsze filmy napędzane są przez postacie. Jeśli chcesz, przejdziemy do superbohaterskich, bo je po prostu zmiażdżę. Są cholernie nudne. Ich scenariusze są słabe. Myślę, że zrobiłem trzy dobre filmy superbohaterskie, z dobrym scenariuszem. Obcy z Sigourney Weaver, jeb*ny Gladiator i jeden z Harrisonem Fordem [Blade Runner]. To filmy superbohaterskie. Dlaczego zatem, tego typu filmy nie mają lepszych historii? Trochę zszedłem z toru, no ale dajcie spokój. Te produkcje są ratowane głównie przez efekty specjalne. To staje się nudne dla każdego, kto przy nich pracuje i jeśli masz pieniądze.

Bardziej wyważone podejście ma z kolei Kanadyjczyk Denis Villeneuve, reżyser Diuny, Blade Runnera 2049 czy Sicario.

Wystarczy pomyśleć o złotej erze Hollywood, żeby zauważyć, że filmy komercyjne mogą nieść artystyczną i polityczną wartość. Nigdy nie czułem, że jest to jakaś strata czy utrudnienie, aby mieć odpowiednio duży budżet do tego, żeby zrobić, co chcę. Kto powiedział, że blockbustery nie mogą mieć jednocześnie artystycznej wartości? Spójrzcie na Christophera Nolana albo Alfonso Cuarona.

Być może problem jest w tym, że jest po prostu za dużo tego typu filmów, które działają na zasadzie kopiuj-wklej. Może te filmy zamieniły nas w pewnego rodzaju zombie? Są jednak duże i drogie produkcje, które mają wartość artystyczną i nie jestem do tego pesymistycznie nastawiony.

A Wy jakie macie zdanie na temat blockbusterów czy kina superbohaterskiego?

Niemiecki reżyser Roland Emmerich krytycznie wypowiedział się o DC Comics, Marvelu i Gwiezdnych wojnach. Według twórcy Dnia Niepodległości, rujnują one branżę filmową. Zobacz także Co obejrzeć po „Reniferku”? Te seriale powinny wam się spodobać Początki polskiego rapu: pierwsze kasety, dissy i nadejście Scyzoryka Macklemore zabrał ważny głos. „Hind’s Hall” pochwalił sam Tom Morello z RATM […]

Obserwuj nas na instagramie:

Sprawdź także

Imprezy blisko Ciebie w Tango App →