fot. materiały prasowe

Oki na Lech Polish Hip-Hop Festivalu 2022 pokazał, czym jest (nie)kontrolowane szaleństwo [relacja]


12 sierpnia 2022

Obserwuj nas na instagramie:

Jaki jest jeż, każdy widzi. Jaki jest Młody Jeżyk – dowiedziałem się wczoraj. Podczas występu na Lech Polish Hip-Hop Festival 2022 Oki pokazał, że nie metryka czy staż świadczą o artyście.

Cel był jasny – rezultat niekoniecznie

Pierwszy dzień tegorocznego Lech Polish Hip-Hop Festivalu dostarczył uczestnikom wiele naprawdę porządnie zagranych sztuk. Poziom White Widow i energia ich fanów wprawiła mnie w niemałe osłupienie, bo nigdy szczególnie po drodze do łodzian nie miałem. Szymi Szyms wylewał z siebie siódme poty, grając numery w niemal studyjnej jakości. Janusz Walczuk skradał serca bijącą od niego charyzmą i solidnie przygotowanym show. Mimo tych wszystkich zachwytów i setek przewiniętych osób na prawdziwe szaleństwo liczyłem dopiero o 00:45, kiedy na TENT Stage wszedł Oki.

Zobacz: Oki Produkt47: Jeża poznasz po kolcach, mordo [recenzja]

Zanim trafiłem na koncert, spotkałem gościa, który wzbudził ogólne zainteresowanie. Chłopak upodobnił się do autora Produktu47, układając włosy w kolce, co zachęciło wielu do robienia sobie z nim zdjęć. Podczas krótkiej rozmowy wyznał, że jego planem jest nawinięcie z Okim Sonic Skit. Na pytanie, jak długo przygotowywał się do tego trudnego zadania, usłyszałem, że godzinę. Sukcesu nie wróżyłem, ale kibicowałem.

Nie byłem nigdy na koncercie Młodego Jeżyka, tak że oczekiwania, które miałem, wynikały jedynie z dyskografii i okazjonalnych przelotek po wideo w social mediach. Czego można się spodziewać po członku OIO, jak nie kilodżuli energii, kręcenia pogo za pogiem i niekontrolowanego szaleństwa? Otóż… dojrzałości. Scenicznej i artystycznej. Byłem niby Marysia w Każdy ponad każdym.

Oki – Sonic Skit

Bezpieczeństwo ponad wszystko

Zanim show się w ogóle zaczęło, obsługa Lech Polish Hip-Hop Festivalu, z pomocą Yurkoskyego, poprosiła publikę o zrobienie kilku kroków w tył. Nic dziwnego, bowiem w namiocie panował ścisk, a poza nim znalazło się chyba drugie tyle osób, co pod płachtą. Nie była to pierwsza interwencja tego wieczoru i zdecydowanie nie najważniejsza.

Oczywiście Oki wystartował z masą energii, którą fani natychmiastowo oddali. Euforia nie trwała jednak długo, bo koncert przerwano w trosce o jedną z uczestniczek. Występujący poprosił, by alarmowano go o każdej tego typu sytuacji, zapowiadając jednocześnie, że koncert będzie przerywany bez względu na wszystko. Tak rzeczywiście się stało. Kilka razy. Praktycznie co utwór. Oki wydawał się podminowany, a ja coraz mocniej wątpiłem, by udało mu się zagrać koncert, na który się nastawiłem.

Oki – WHOOP?

Tak się robi hip-hop

Mimo problemów z odpowiednim złapaniem vibe’u Oskar błyskawicznie wracał do występów. Gonił go czas (tylko 40 minut), co wielokrotnie podkreślał i prosił o wyrozumiałość. Niby prawdziwy Sonic Oki przemieszczał się po scenie, wymachując kończynami w każdym kierunku, pod każdym kątem. Ostatni raz taką dzikość widziałem na materiałach z koncertów Quebonafide z czasów, kiedy grał w ciasnych klubach.

Oprócz pełnej naturalności aparycji na uznanie zasługuje również warsztat wykonawczy. Oki wyszedł do kilkutysięcznego tłumu w towarzystwie DJ-a. Hypeman był mu niepotrzebny. Nie tylko dlatego, że zdecydowana większość zgromadzonych znała wszystkie utwory na pamięć i nawijała je równo z zawodnikiem 2020. Z kolei wokale puszczone z głośników służyły wyłącznie podbitkom, a nie wyręczały Oskara z połowy roboty. Gdybym miał podsumować show w trzech słowach, byłyby to: brawura, profesjonalizm, radość. Bo frajda, którą Młody Język odczuwał podczas grania kolejnych numerów, była niemal namacalna.

Oki – Jakie to uczucie?

Róbcie jeże!

Chłopaków z jeżami na głowach było więcej niż kolega, którego wspomniałem wcześniej. Jednym z nich był Kacper, którego Oki zaprosił na scenę, by zagrać razem SIRI. Niedługo po występie spotkałem go na showcasie QueQuality. Kacper, jak sam opowiedział, śledzi działania Oskara od trzech lat. Wiedział, że Oki zaprosi kogoś na podwyższenie, więc postanowił postawić włosy na żel i spróbować szczęścia. Razem z dziewczyną spędzili “dobrą godzinę”, by przypominały fryzurę idola. “Specjalnie przyszliśmy z koncertów i siedzieliśmy w namiocie, by to zrobić. Ale zaraz je zdejmę, bo tak głowa ciągnie… Oki, nie wiem, jak wytrzymujesz w tym tak długo!” – śmieje się Kacper.

Takie zaangażowanie wydało mi się godne podziwu. Spytałem więc, czemu tak bardzo przyciąga go muzyka Okiego. “To przez jego styl. Słuchając jego muzyki, czuję, że w pewnym sensie jesteśmy do siebie podobni. Nie wiem, dlaczego tak jest” – wyznał. Po wykonie SIRI panowie padli sobie w ramiona i zrobili wspólne zdjęcie, rozmawiając chwilę z daleka od mikrofonów. “Oki mi podziękował za występ, po czym powiedział “Kocham cię, do zobaczenia”. Na pewno będę na jego kolejnych koncertach. Niedługo zobaczymy się w Kaliszu!”.

Oki feat. Gedz – SIRI

Lech Polish Hip-Hop Festival 2022 to dopiero trailer, elo

Pierwszego dnia LPHHF 2022 otwarte były jedynie dwie sceny, Main Stage dopiero dziś przywita artystów na swoich deskach. Oki wrócił do Płocka po trzech latach, już nie jako rookie roku, ale jeszcze nie z taką pozycją, by organizatorzy “wcisnęli” Jeżyka na “mejna”. Po tym, co tam zobaczyłem, mam radę dla festiwalowych włodarzy (nie tylko tych płockich). Dość łatwą w realizacji. Dajcie mu główną scenę, odpowiednią godzinę i będzie dobrze. Ten chłopak nie zawiedzie. Tu może być tylko lepiej, a przecież już wyprzedza scenę o kilka długości.

Oki – Jeżyk!

Jaki jest jeż, każdy widzi. Jaki jest Młody Jeżyk – dowiedziałem się wczoraj. Podczas występu na Lech Polish Hip-Hop Festival 2022 Oki pokazał, że nie metryka czy staż świadczą o artyście. Zobacz także Co obejrzeć po „Reniferku”? Te seriale powinny wam się spodobać Początki polskiego rapu: pierwsze kasety, dissy i nadejście Scyzoryka WROsound 2024. Zagrają […]

Obserwuj nas na instagramie:

Sprawdź także

Imprezy blisko Ciebie w Tango App →