Nadchodzi BanByepolski odpowiednik serwisu YouTube


30 listopada 2021

Podziel się newsem:

Po Facebooku, przyszedł czas na YouTube. BanBye ma być polską odpowiedzią na popularny serwis.

Żegnamy bany

Pomysłodawcą i współtwórcą serwisu BanBye jest Marcin Rola: bloger i dziennikarz, twórca youtube’owego kanału wRealu24, któremu nie po drodze z YouTubem. Kanał Roli i ludzie z nim związani, wielokrotnie naruszali standardy społeczności, przez co spotykała ich za to kara w postaci ukrycia treści czy zablokowania możliwości publikowania nowych filmów. Pomysłodawca BanBye znany jest ze swoich kontrowersyjnych wypowiedzi dotyczących społeczności LGBT+, osób innego wyznania, feministek czy COVID-19. Jego wypowiedzi były nawet konfrontowane z nim na antenie BBC, a jedną z rozmówczyń Roli na antenie wRealu24, w sprawach związanych z koronawirusem, była Edyta Górniak.

Jak wskazuje również nazwa serwisu, BanBye ma być wolny od wszelkiego rodzaju banów i blokad. Oto wypowiedź Marcina Roli, której udzielił dla Wirtualnych Mediów:

Konstytucyjnie chroniona wolność słowa nic nie znaczy dla popularnych platform internetowych. W ramach ustalonej przez BigTech polityki mogą one dowolnie decydować o tym, kto i co może publikować.

Odmienne poglądy na tematy związane z aborcją, religią, LGBT, Black Lives Matter, szczepionkami, maseczkami, lockdownem, środowiskami żydowskimi czy kryzysem klimatycznym są usuwane bez jakiejkolwiek debaty czy próby przedstawienia rzeczowych argumentów. Zamyka się usta wszystkim, którzy nie głoszą poglądów „po linii”. Sprzeciwiamy się temu, aby BigTech stosował taktykę, której bliżej do praktyk instytucji totalitarnych niż do platform mających na celu swobodną wymianę myśli i poglądów. Nie chcemy pozwolić na te zuchwałe poczynania promowania jednostronnej narracji, zmierzającej do pozbawiania internautów swobody wypowiedzi oraz prawdy. Niewykluczone, że wkrótce nowopowstająca polska platforma stanie się ostatnim bastionem wolności słowa.

Nadchodzi BanBye - polski odpowiednik serwisu YouTube

BanBye – garść informacji

Serwis BanBye ma wystartować już w grudniu. Obecnie trwają wewnętrzne testy. Zwykli użytkownicy nie będą póki co mieć możliwości udostępniania swoich treści. Ta materia będzie leżeć w kwestii twórców, którzy podpiszą umowę z Niezależnymi Polskimi Mediami. Według informacji przekazanych przez Rolę, wstępnie zainteresowanych jest 20 podmiotów, wśród których są znani publicyści i dziennikarze. Sześć z nich podpisało już umowy. Na pytanie Michała Radkowskiego z Wirtualnych Mediów o to, czy można używać nazwy „polski YouTube”, skoro użytkownicy nie mogą udostępniać treści, Rola odpowiada:

Jak najbardziej. U nas nie będzie kretyńskich regulaminów ani żadnej cenzury prewencyjnej czy ideologicznej. Docelowo chcemy, by każdy użytkownik mógł nagrywać i udostępniać na naszej platformie to, co będzie chciał, o ile nie będzie łamał polskiego prawa. BanBye.pl ma być oazą wolności.

Platforma będzie utrzymywać się z działalności darczyńców. Do tej pory udało zebrać się już 500 tysięcy złotych, jednak jak zapowiada Rola, na ostateczny rozruch BanBye potrzeba będzie 2-3 miliony złotych, a także kolejne kilkaset tysięcy złotych, aby po uruchomieniu opłacić serwery oraz wynagrodzenie dla twórców. Rola dodaje także, że BanBye jest już wspierany przez 1800 osób. Darczyńcy będą mogli liczyć na specjalne bonusy i niespodzianki. Platforma ma początkowo przypominać bardziej serwis VOD, ale Marcin Rola ma nadzieję, że streaming ruszy już w przyszłym roku.

Nie tylko BanBye – pamiętacie Albiclę?

BanBye nie jest pierwszą i zapewne nie jest też ostatnią inicjatywą, kiedy to Polacy zakładają swój odpowiednik jakiejś internetowej platformy. Na kanwie sukcesu eBaya powstało przecież Allegro. Głośniejszym przypadkiem zdecydowanie była jednak Albicla – polska odpowiedź na Facebooka, powstała z inicjatywy klubów Gazety Polskiej. Głównym założeniem serwisu miało być stworzenie alternatywy dla wspomnianego już Facebooka oraz Twittera, gdzie według twórców, cenzura działa tylko w jedną stronę.

Albicla narobiła szumu głównie ze względu na sam fakt jej uruchomienia oraz na możliwość zarejestrowania się pod dowolnym nazwiskiem. W wyniku tego, Internet zaczęła zalewać fala memów i zrzutów ekranów, przedstawiających listę zarejestrowanych użytkowników. Można było na niej dostrzec powtarzające się postacie, takie jak chociażby papież Jan Paweł II. W serwisie jest obecnie zarejestrowanych ponad 79 tysięcy użytkowników.

Po Facebooku, przyszedł czas na YouTube. BanBye ma być polską odpowiedzią na popularny serwis. Zobacz także Chill Time Is Not Wasted Time – Pezet kawałkiem „Mewa” promuje nową kampanię Sprite’a Jest piątek i jest „POST”. Nowy singiel Dawida Podsiadło już dostępny Sentino zakończył i wznowił karierę w niecałe 24 godziny Żegnamy bany Pomysłodawcą i współtwórcą […]

Wiemy, gdzie są najlepsze koncerty. Sprawdź!

Biletomat.pl
20 PLN
Jak kupić bilet?

Po kliknięciu "Kup bilet" przeniesiesz się do strony internetowej oficjalnego dystrybutora biletów i na jego stronie dokonasz zakupu.

Bezpieczne zakupy u oficjalnych dystrybutorów

Zakup biletu odbywa się na stronie oficjalnego dystrybutora biletów. Pamiętaj o tym, że jeżeli miejsca są numerowane, a bilety sprzedaje kilka firm, to każda z nich udostępnia inną pulę miejsc do wyboru.

Polub Rytmy.pl na Facebooku:

Sprawdź także


Imprezy blisko Ciebie w Tango App →