TOP 5 alternatywnych artystów, których warto (po)znać


15 listopada 2020

Podziel się newsem:

Polub Rytmy.pl na Facebooku:

Muzyka to taka masa, która niefiltrowana zalewa nas mnóstwem bodźców i przekaźników. W naszej gestii leży, by ją przebrać i spośród bubli wybrać to, co faktycznie godne naszej uwagi. Poniżej przedstawiamy TOP 5 artystów, którzy ze swoim potencjałem powinni robić zdecydowanie więcej szumu.

Alternatywa z szerokim zakresem

Znamy tych znanych i znamy tych z Polski, ale przecież na tym wcale nie kończy się lista zdolnych, utalentowanych, mających predyspozycję, by w przyszłości zgarniać nagrody MTV, Grammy, czy występować na najważniejszych festiwalach na świecie. Muzyka to co prawda żadne zawody, ani wyścig o popularność, aczkolwiek jakościowość powinna zbierać swoje plony. W tym zestawieniu mamy dla Was TOP 5 artystów, którzy są zdecydowanie mniej znani, niż na to zasługują. A co do kolejności – jest alfabetyczna.

TOP 5 Papooz
fot. zackerymichael

#1 Alfie Templeman – czy Ty aby nie jesteś za młody, żeby robić karierę?

Muzyk ma zaledwie siedemnaście lat, lecz to nie wyklucza ani talentu, ani uporu, by do sukcesu dążyć. Wcześniej była przecież Billie Eilish, u siebie mamy choćby Schaftera, także śmiało można wróżyć Alfiemu oszołamiającą karierę. Zwłaszcza, że jest z czego. Mówi się, że z pustego to i Salomon nie naleje, tymczasem w jego przypadku mamy raczej do czynienia z cudowną przemianą na miarę tej wody w wino. Brytyjczykom zresztą wyśmienicie wiedzie się na polu poławiania pereł, zaś moje pytanie brzmi: czy Templeman zrówna się popularnością z niekoronowanym księciem tamtejszej alternatywnej sceny, Declanem McKenną?

Alfie Templeman – My best friend

#2 Inhaler – grają rock w 2020

Irlandzki skład, który podtrzymuje tradycje The Strokes, czy Interpolu. No niby stare granie, bo jest taka furkocząca gitara, zdecydowana perkusja, a na to wszystko klekot basu no i obowiązkowo klawisze z syntezatorem. A wszystko to podlane wokalną impresją Elijah Hewsona, rozbijającą się echem o rytmiczną podstawę. Gdzie w tym świeżość, gdzie w tym nowość? Chłopaki z Inhalera przemycają ją mimochodem, nie starając się przy tym o chaotyczną ekspansję dotychczas nieodkrytych muzycznych zakamarków. Posłuchajcie, a zrozumiecie, o co chodzi.

Inhaler – We Have To Move On

#3 Papooz – delikatnie, ale bez przesady

Tutaj mamy do czynienia z francuską wrażliwością serwowaną bardzo dogodnie – bo na sposób angielski. Jest leniwie i marzycielsko, momentami bywa mrocznie, a gitarowe riffy przegryzające się z elektroniką tworzą efektowną, choć pozorną przepaść. Papooz to w pewnym sensie solidna rezerwa przeszłości na dziś. Szkoda byłoby ich nie znać, szkoda byłoby ich przeoczyć. Barwa Ulyssesa Cottina jest jak na miarę Rojka, ciepła, wysoka, kobieca. No urzekająca.

Papooz – The Garden

#4 The Anxiety – couple band

I znowu leciutko skręcamy ku rockowym klimatom, lecz nie tak zdecydowanie, jak w przypadku Inhalera. The Anxiety grają, cóż, jakąś szaloną mieszankę trzeciej części gatunków muzycznych. I brzmi to naprawdę dobrze. Raz funky, raz hip-hop, a raz piłowanie gitary, a każde z tych pięter jest prawdziwie dopieszczone. Słychać tam również młodzieńczą zadziorność, a nawet i bunt; wyżywanie się w taki sposób – zdecydowanie na plus.

The Anxiety – Poolside

#5 Weird Milk – większość z nich nie toleruje laktozy

Bez obaw, ich muza jest zdecydowanie lepsza od ich nazwy. Troszkę sentymentalna, trochę uciekająca w klimat Beatlesów, trochę nawet bajkowa. Ciepła, to wysuwa się na pierwszy plan instrumentalnego pikniku. Weird Milk póki co walczą singlami, lecz prezentowany przez nich materiał pretenduje do naprawdę ciekawego debiutu. Liczę na kolejną taką płytę, której słucha się bez skipowania – tak prognozują synoptycy!

Weird Milk – Is That Love?

zdjęcie główne: fot. Lewis Evans

Muzyka to taka masa, która niefiltrowana zalewa nas mnóstwem bodźców i przekaźników. W naszej gestii leży, by ją przebrać i spośród bubli wybrać to, co faktycznie godne naszej uwagi. Poniżej przedstawiamy TOP 5 artystów, którzy ze swoim potencjałem powinni robić zdecydowanie więcej szumu. Alternatywa z szerokim zakresem Znamy tych znanych i znamy tych z Polski, […]

Podziel się newsem:

Polub Rytmy.pl na Facebooku:

Sprawdź także

Kup Bilet Otwarty na dowolny koncert

Biletomat.pl
50 PLN
Jak kupić bilet?

Po kliknięciu "Kup bilet" przeniesiesz się do strony internetowej oficjalnego dystrybutora biletów i na jego stronie dokonasz zakupu.

Bezpieczne zakupy u oficjalnych dystrybutorów

Zakup biletu odbywa się na stronie oficjalnego dystrybutora biletów. Pamiętaj o tym, że jeżeli miejsca są numerowane, a bilety sprzedaje kilka firm, to każda z nich udostępnia inną pulę miejsc do wyboru.