Plakat filmu

Zadzwonimy po nich jeszcze nie raz! – recenzja filmu „Pogromcy Duchów. Dziedzictwo”


25 listopada 2021

Podziel się newsem:

Wszyscy widzowie, którzy byli za mną na seansie nowych Pogromców Duchów, zdziwili się tak samo jak ja. Nastawieni na chociażby małe „mrugnięcie okiem” przez twórców dostaliśmy fantastyczne widowisko, które było mieszanką wszystkich naszych ulubionych filmów z dzieciństwa. Produkcja Jasona Reitmana zawiera komplet potrzebnych atutów, aby zostać nowym najbardziej lubianym filmem świątecznym. 

Wartość sentymentalna

Wszyscy znamy to uczucie, kiedy przychodzi się nam pożegnać z ulubionym gadżetem, czy elementem garderoby. Wszyscy mamy  sentyment do piosenek (nie tylko z naszego dzieciństwa) i filmów, które poniekąd kształtowały nas jako ludzi. To właśnie „pokolenie Nintendo” jest tą grupą, która spędzała święta oglądając Kevina, Gremliny, Szklaną Pułapkę i właśnie Pogromców Duchów. Ekipa łowców paranormalnych zdarzeń Ivana Reitmana z 1984 roku zyskała nie tylko status legend światowego kina, ale ma także miliony oddanych fanów tego gatunku na całym świecie. Można wręcz powiedzieć, że Bill Murray i spółka są jak Rocky komedii grozy. Z tego właśnie powodu odrodzenie serii nie udało się w 2016 roku, kiedy za plecaki protonowe sięgnęła damska ekipa i nie chodzi tu wcale o płeć. Wręcz przeciwnie! Świetnie dobrana obsada nie mrugała w scenariuszu okiem do fanów, którzy błagalnym wzrokiem prosili o choćby jedną scenę nawiązującą do pierwowzoru. Sentyment prawie umarł, a stęsknione serca fanów zostały niewzruszone. Zupełnie inaczej jest jednak tym razem, co (na szczęście!) zostało ukryte w zwiastunach Pogromców Duchów. Dziedzictwo. 

Pogromcy Duchów kadr z filmu
Pogromcy Duchów. Dziedzictwo, materiały prasowe

„Strumienie znów się łączą”

Za reżyserię nowych „bustersów” odpowiada Jason Reitman, który poza byciem twórcą takich filmów jak Juno, czy Tully, jest synem swojego ojca, Ivana Reitmana, pomysłodawcy i reżysera pierwszej części Pogromców Duchów. Dziedzictwo to w 100% historia poświęcona fanom starej brygady, która w nowoczesny sposób łączy wszystko to, co kochamy najbardziej w „rodzinnym kinie grozy” z lat 90. Nowoczesne CGI czasami ustępuje miejsca rzemieślniczym efektom specjalnym, a muzyka niekoniecznie pasuje do epoki, w której oglądamy premierę. Liderami wartkiej akcji są dzieciaki, w których rodzice generacji Z mogą zobaczyć siebie, a ich pociechy bez problemu z nimi utożsamiać. Trevor (Finn Wolfhard), Phoebe (Mckenna Grace), Lucky (Celeste O’Connor) i Podcast (Logan Kim) to urocza, zabawna i dzielna grupa, której naprawdę dobrze kibicuje się przez cały film. Właściwie łatwiej nam się zżyć z nimi podczas seansu, niż z postaciami dorosłych bohaterów. Swoją drogą Paul Rudd i Carrie Coon tworzą chemię, której pozazdrościliby im nawet Sigourney Weaver i Bill Murray. Nowi Pogromcy Duchów to także wzruszający hołd dla aktora Harodla Ramisa znanego nam przecież z roli Egona Spenglera. To właśnie jego wnuczka, zresztą znakomita w tej roli Grace jest główną bohaterką filmu, w którym „delikatnie” wspiera ją dziadek-geniusz.

Pogromy Duchów kadr z filmu
Pogromcy Duchów. Dziedzictwo, materiały prasowe

Czy Kevin odejdzie od świątecznego stołu?

Pogromcy Duchów. Dziedzictwo mają wszystkie argumenty, aby liczyć się w dyskusji o najlepszy świąteczny film w historii. Pierwowzór razem ze wspomnianym Kevinem, Gremlinami i Johnem McClanem dzierżyli to berło dumnie, ale chyba pojawił się godny następca. Dziedzictwo to także sentymentalna podróż w czasie, która w zabawnym, efektownym i nowoczesnym stylu daje nam wyraźnie do zrozumienia, że czas znów wykręcić 555-2368, wezwać Ecto-1 i pozbyć się paranormalnych natręctw z naszego domostwa zanim zaczniemy ubierać choinkę.

Ocena: 9/10

Recenzja filmu powstała dzięki współpracy z siecią kin Cinema City, która umożliwiła udział w seansie.

Cinema City recenzja

Wszyscy widzowie, którzy byli za mną na seansie nowych Pogromców Duchów, zdziwili się tak samo jak ja. Nastawieni na chociażby małe „mrugnięcie okiem” przez twórców dostaliśmy fantastyczne widowisko, które było mieszanką wszystkich naszych ulubionych filmów z dzieciństwa. Produkcja Jasona Reitmana zawiera komplet potrzebnych atutów, aby zostać nowym najbardziej lubianym filmem świątecznym.  Wartość sentymentalna Wszyscy znamy […]

Wiemy, gdzie są najlepsze koncerty. Sprawdź!

Biletomat.pl
20 PLN
Jak kupić bilet?

Po kliknięciu "Kup bilet" przeniesiesz się do strony internetowej oficjalnego dystrybutora biletów i na jego stronie dokonasz zakupu.

Bezpieczne zakupy u oficjalnych dystrybutorów

Zakup biletu odbywa się na stronie oficjalnego dystrybutora biletów. Pamiętaj o tym, że jeżeli miejsca są numerowane, a bilety sprzedaje kilka firm, to każda z nich udostępnia inną pulę miejsc do wyboru.

Polub Rytmy.pl na Facebooku:

Sprawdź także


Imprezy blisko Ciebie w Tango App →