KARAŚ/ROGUCKI – “Ostatni Bastion Romantyzmu” – album który dostaliśmy, choć nie wiedzieliśmy, że go potrzebujemy – recenzja

Obserwuj nas na instagramie:

Właśnie otrzymaliśmy jeden z najbardziej oczekiwanych i najważniejszych albumów tego roku. A może i w całej historii polskiej muzyki, kto wie… Panie i Panowie – Kuba Karaś i Piotr Rogucki!

Kiedy The Dumplings ogłosili przerwę, a COMA zawiesiła działalność zrodził się projekt KARAŚ/ROGUCKI. Sceptycznych opinii na temat tego, co może wyjść z tej współpracy i po co ona w ogóle powstała było co nie miara. Zbędne nerwy. Karaś i Rogucki właśnie wydali swój debiutancki album. Dobry album.

Karaś Rogucki

Muzyczna opowieść o miłości w czasach Ostatniego Bastionu Romantyzmu

Ten projekt łączy w sobie cechy zespołów-matek obu tworzących go artystów. Mamy tu muzyczne oblicze Kuby Karasia, który udowadnia, że jest producentem kreatywnym i wielowymiarowym. Ku mojemu zaskoczeniu i jednoczesnej uciesze, wyszedł poza ramy elektroniki i zaprezentował na Ostatnim Bastionie Romantyzmu całą paletę muzycznych barw – od orientalnych wstawek (te są najciekawsze!), przez gitary, po rozwiązania elektroniczne.

Piotr Rogucki przyniósł z COMY swoją liryczność, niesztampowe teksty o co najmniej dwóch dnach oraz trafne, istotne i oczywiście aktualne refleksje. Trochę w tym apokaliptyczności, trochę science-fiction, trochę thrillera, a trochę miłosnej opowieści, ale raczej nie tej walentynkowej. Bardziej tej z Ostatniego Bastionu Romantyzmu.

Zobaczcie najnowszy teledysk do kolejnego singla promującego debiutancki album projektu KARAŚ/ROGUCKI

Jednocześnie album KARAŚ/ROGUCKI zdaje się zaspokajać potrzebę wyjścia artystów z dotychczasowych ram i odklejenia od siebie pewnych łatek, co z pewnością było jedną z pobudek, dla których zdecydowali się rozpocząć działalność pod szyldem KARAŚ/ROGUCKI. Zarówno fani The Dumplings, jak i COMY (ci pewnie bardziej) mogą się nieźle zaskoczyć słuchając Ostatniego Bastionu Romantyzmu. Oby tylko pozytywnie!

Udane międzypokoleniowe połączenie Kuby Karasia i Piotra Roguckiego

Debiutancki album projektu KARAŚ/ROGUCKI dostarczy Wam wielu różnorodnych muzycznych rozwiązań, które szybko się nie znudzą. Ostatni Bastion Romantyzmu wbrew pozorom wcale nie jest taki oczywisty, jak można było się spodziewać. Artyści zabawili się konwencją i formą. Pozwolili sobie na dużo i odrzucili wszelkie ograniczające ich czynniki, których mogło być niemało. Na szczęście, bo ostatecznie wydali album, w którym jest naprawdę wiele do odkrycia.

Karaś i Rogucki idą z duchem czasu, choć sprytnie i skutecznie omijają trendy. Pozostają w alternatywie, a jednocześnie myślę, że ich debiutancki materiał jest w stanie trafić do naprawdę szerokiego grona odbiorców. Dodatkową siłą tego albumu jest to, że nikt nikogo na nim nie zdominował. Nikt nie przygwiazdorzył i nie przysłonił tego drugiego. Kuba i Piotr muszą mieć naprawdę fajny, artystyczny przelot, co zaowocowało idealnym wyważeniem i dopełnianiem się warstwy muzycznej z tekstową. I to jest sztuka!

KARAŚ/ROGUCKI – Ostatni Bastion Romantyzmu, posłuchaj

To bardzo dobry debiut i mam nadzieję – nie jednorazowy wybryk tych panów. Zanurzcie się w dźwiękach serwowanych przez Karasia i Roguckiego, i przekonajcie się, co ma do zaoferowania ich Ostatni Bastion Romantyzmu!

Właśnie otrzymaliśmy jeden z najbardziej oczekiwanych i najważniejszych albumów tego roku. A może i w całej historii polskiej muzyki, kto wie… Panie i Panowie – Kuba Karaś i Piotr Rogucki! Zobacz także Co obejrzeć po „Reniferku”? Te seriale powinny wam się spodobać Początki polskiego rapu: pierwsze kasety, dissy i nadejście Scyzoryka WROsound 2024. Zagrają m.in. […]

Obserwuj nas na instagramie:


Imprezy blisko Ciebie w Tango App →