kadr z filmu „Mroczny Rycerz”

Joker to już przeżytek? Pora na innych przeciwników Batmana [opinia]


18 kwietnia 2022

Obserwuj nas na instagramie:

Joker to jeden z najpopularniejszych złoczyńców w popkulturze. Niezliczone występy w komiksach czy animacjach, bogata historia i kilka kreacji aktorskich. Czy nie jest go jednak za dużo?

Joker o wielu twarzach (i głosach)

Za tydzień, czyli 25 kwietnia, przypadnie 82. rocznica jego debiutu na komiksowych kartach. Z kolei dziś, 18 kwietnia, na HBO Max swoją premierę ma film The Batman. Jest to kolejna aktorska produkcja, w której pojawił się Joker. Kolejny aktor, kolejne nowe wcielenie Księcia Zbrodni, kolejne oczekiwania. Ciągle mamy przecież w pamięci fenomenalny występ Heatha Ledgera w Mrocznym Rycerzu, którego wielu uważa za niedoścignionego. Inni uważają z kolei, że to równie fenomenalny Joaquin Phoenix najlepiej wcielił się w postać arcywroga Batmana. Są również i tacy, dla których to Jack Nicholson pozostaje najlepszym odtwórcą roli Jokera. Nie zapominajmy też o pierwszej aktorskiej wersji tej postaci, którą zagrał Cesar Romero. Nie brakuje też tych, którzy idą nieco na przekór i powiedzą, że dla nich najlepszym Jokerem jest Mark Hamill.

Specjalnie nie wymieniłem tu Jareda Leto, bo chyba ani razu nie widziałem, żeby ktoś poważnie nazywał go najlepszym Jokerem. Chciałbym stanąć w obronie aktora, ale o tym nieco później. Mieliśmy jeszcze przecież interpretacje Camerona Monaghana w serialu Gotham. Chociaż jego postać nie mogła być bezpośrednio nazywana Jokerem, to i tak wiadomo przecież, o kogo chodziło. W filmie The Batman, w arcywroga obrońcy Gotham wcielił się Barry Keoghan i wiele wskazuje na to, że jeszcze go w tej roli zobaczymy. W XXI wieku dostaliśmy zatem aż pięć różnych wersji Jokera. Dużo? Owszem. Tym bardziej, jeśli weźmiemy pod uwagę bardzo bogatą galerię przeciwników Człowieka-Nietoperza.

joker batman
kadr z filmu Batman

Wyjątkowość Jokera

W tym miejscu można zadać sobie pytanie: no dobrze, ale po co ciągle robią nowego Batmana, Spider-Mana czy Supermana? Są dwie odpowiedzi. Pierwsza i ta, którą będę się podpierał brzmi: Batman jest jeden, przeciwników cała masa. Druga i chyba bardziej oczywista: pieniądze. Nie będziemy tu jednak roztrząsać kwestii finansowych. Dlaczego zatem Joker ciągle przewija się w filmowych opowieściach o Batmanie, a nawet otrzymał swój solowy film? Tutaj również daleko nie trzeba szukać: jest to jeden z najbardziej ikonicznych złoczyńców w popkulturze. W 2009 roku IGN umieściło go na drugim miejscu w top 100 komiksowych złoczyńców (wyprzedził go Magneto), magazyn Empire uplasował go na ósmym miejscu wśród 50 najlepszych komiksowych postaci w ogóle, według Wired, Complex, CollegeHumor i WhatCulture jest największym komiksowym superzłoczyńcą z historii, a Wizard umieścił go na szczycie listy stu największych złoczyńców wszechczasów. Robi wrażenie.

To prowadzi nas do drugiej odpowiedzi na pytanie, dlaczego Joker ciągle się pojawia. Kto z twórców nie chciałby skorzystać z tej karty, kiedy ma taką możliwość? Oczywiście wiąże się z tym spora odpowiedzialność, bo kto jak kto, ale Joker po prostu musi być dobrze napisany, a to łatwe nie jest. Samo istnienie tej postaci i jej związek z Batmanem są już tak zakorzenione w popkulturze, że po prostu podświadomie łączymy ze sobą tych dwóch panów. Stąd tam, gdzie Batman, jest i Joker. Działa to w obie strony. Nie muszę chyba przypominać o tym, że w filmie Joker dosyć istotną rolę odgrywał Thomas Wayne, a i pojawił się również młody Bruce Wayne.

joker batman
kadr z filmu Joker

W talii są również inne karty

Problemem, który jawi się na horyzoncie i w ogólnym wydźwięku tego tekstu, jest po prostu zmęczenie Jokerem. Jakkolwiek dobre nie byłyby to kreacje, kolejne wcielenie tej samej postaci sprawia, że traci ona na wyjątkowości. To tak, jakby dzień w dzień jeść ulubioną potrawę. W końcu nam się znudzi, nawet gdyby przygotowywał nam ją Robert Makłowicz. Chciałbym tu jeszcze na moment wrócić do Jareda Leto i jego niesławnego występu w Legionie samobójców, bo epizod w Lidze Sprawiedliwości Zacka Snydera to, cóż, epizod. W dodatku bardzo krótki. Zdaję sobie sprawę, że jego Joker jest oceniany jako najgorszy, również przez pryzmat aktora. Tak jak zapowiedziałem, chciałbym stanąć w jego obronie. Leto znalazł się po prostu w niewłaściwym miejscu i czasie, z niewłaściwymi osobami u sterów. Moim zdaniem wyciągnął ze scenariusza tyle, ile mógł. Jak każdy Joker, był po prostu inny. Miał jednak pecha, że trafił w sam środek bałaganu.

joker batman
kadr z filmu Legion samobójców

Wracając do kwestii wyjątkowości, oczywiście brzmi to dosyć dziwnie w kontekście tego, że przecież mieliśmy już tylu Batmanów, jednak perspektywa jest tu nieco inna. W filmach o obrońcy Gotham to właśnie on jest głównym bohaterem. Z nim spędzamy najwięcej czasu, co daje nam też okazję na lepsze poznanie każdego ze wcieleń Batmana. Z Jokerem sprawa wygląda po prostu inaczej. Dlaczego by więc nie zrobić tu miejsca dla innych przeciwników Człowieka-Nietoperza? Najnowszy film Matta Reevesa doskonale tym zagrał, zwracając naszą uwagę na inną wersję Riddlera czy zarysowując nieco postać Pingwina.

Kto mógłby zatem pójść w szranki z Batmanem? Jest to życzeniowe myślenie, pozostające w sferze mojej i wielu fanów fantazji. Miło byłoby zobaczyć starcie z najemnikiem Deathstrokiem, które miało dojść do skutku jeszcze wtedy, gdy The Batman był projektem Bena Afflecka. Mielibyśmy wtedy prawdopodobnie do czynienia bardziej z kinem akcji, aniżeli tym, czym jest obraz Reevesa. W dyskusjach o przeciwnikach w sequelach przewija się także Trybunał Sów – sekretna organizacja rządząca Gotham od wielu lat. Tu również byłoby spore pole do manewru, chociaż nie wiem, czy wątek Carmine’a Falcone nieco mu nie przeszkodził. Ciekawą opcją według mnie byłby także genialny naukowiec Hugo Strange, który jako jeden z nielicznych odkrył tożsamość Batmana. W dyskusjach często przewija się również Mr. Freeze, czyli kolejny naukowiec, poszukujący lekarstwa na rzadką chorobę swojej żony, którego metody często nie idą po drodze z obowiązującym prawem.

Jaka przyszłość czeka Jokera?

A jaka przyszłość czeka Jokera w wykonaniu Barry’ego Keoghana? Ponownie, jest to moje życzeniowe myślenie, ale chciałbym, aby to konkretne wcielenie postaci pozostało na uboczu lub przewijało się jedynie epizodycznie na ekranie. Coś jak Jonathan Crane / Scarecrow w trylogii Nolana. Usunięta scena z filmu The Batman, w której Nietoperz przychodzi do Jokera po pomoc, również moim zdaniem jest dobrym tropem, a scena, która ostatecznie trafiła do finalnej wersji, pozostawiła we mnie malutki niesmak i zostawiła z reakcją: znowu? serio? Występ jako jedno z wielu źródeł informacji i pomocy, będące raczej w cieniu i na marginesie? Tak. Jako główny antagonista? Chciałbym, aby tak nie było, jednak rozumiem, jeśli tak będzie. Może jest to również kwestia wpływu seriali animowanych czy gier. Co za dużo, to nie zdrowo i w tym przypadku także się to sprawdza. Dajcie Jokerowi spokój.

the batman joker barry keoghan
kadr z filmu The Batman

Sprawdź także: Ponad 50 lat Człowieka-Nietoperza na dużym ekranie. Najlepsze filmy aktorskie o Batmanie [ranking]

Joker to jeden z najpopularniejszych złoczyńców w popkulturze. Niezliczone występy w komiksach czy animacjach, bogata historia i kilka kreacji aktorskich. Czy nie jest go jednak za dużo? Zobacz także Co obejrzeć po „Reniferku”? Te seriale powinny wam się spodobać Początki polskiego rapu: pierwsze kasety, dissy i nadejście Scyzoryka WROsound 2024. Zagrają m.in. Małpa, susk, Bisz […]

Obserwuj nas na instagramie:

Sprawdź także

Imprezy blisko Ciebie w Tango App →