„Harry Potter i przeklęte dziecko”. Klątwa J. K. Rowling i zniszczone dzieciństwa

Podziel się newsem:

Polub Rytmy.pl na Facebooku:

Premiera scenariusza sztuki teatralnej, przedstawianej jako kolejna książka serii, skłania do zastanowienia się nad tym, co z Harrym Potterem robi właśnie Warner i sama J. K. Rowling?

Mam już prawie 28 lat i ciągle jestem oddanym fanem Harry’ego Pottera. Może już zapomnieliście, ale wciąż są nas miliony – freaków, którzy utknęli w dzieciństwie i każde słowo z ust J. K. Rowling traktują jak świętość.

Harry Potter i przeklęte dziecko

Autorka – dla nas czegoś więcej niż serii książek dla młodzieży – nie daje nam odetchnąć. Kiedy nie pisze kryminałów pod pseudonimem, dostarcza kolejnych informacji na temat Wizarding World® (tak, to znak zastrzeżony). Póki zajmuje się literaturą dla dorosłych i tylko co jakiś czas zaspokaja nasze obsesje publikując nowe materiały na temat znanych bohaterów na epickim portalu Pottermore.com, możemy funkcjonować względnie normalnie, spokojnie ukrywając nasze niezdrowe zainteresowanie przed znajomymi i pracodawcami. Aż do teraz.

 

Rowling nie zna umiaru

J. K. napisała oryginalny scenariusz do nowej serii filmów umieszczonej w świecie Harry’ego Pottera. Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć przeniosą nas do Nowego Jorku z lat 20. XX wieku i po raz pierwszy pokażą amerykańskich czarodziejów i czarownice. Filmowy spin-off wzbudza ogromne emocje. Sceptyczni obserwatorzy pukają się w głowę i sugerują J. K. umiar, oczywiście na próżno. Czy słusznie?

Bohaterem nowej historii jest Newt Scamander, autor szkolnego podręcznika Harry’ego. Kolejne zwiastuny, dobrze zapowiadający się Eddie Redmayne w głównej roli i reżyser David Yates (odpowiedzialny za ostatnie cztery filmy z serii Pottera) przemawiają na korzyść tego pomysłu. Historia nie eksploatuje znanej nam opowieści i wydaje się ciekawym dodatkiem do istniejącego już wszechświata. Ale jak to rzeczywiście wyjdzie, dowiemy się dopiero w listopadzie.

 

Harry Potter i sztuka, której nikt nie zobaczy

Gorzej sprawa wygląda z tą nieszczęsna sztuką, którą osobiście wolę nazywać: Harry Potter and The Play That No One Will See Because They Cannot Afford A Trip To London And There Won’t Even Be A Normal Book, Just A Script Written By Somebody Else Than J. K. (Harry Potter i sztuka, której nikt nie zobaczy, ponieważ nikogo nie stać na wyjazd do Londynu i nie będzie to nawet normalna książka, ale tylko scenariusz napisany przez kogoś innego niż J. K.).

Harry Potter i przeklęte dziecko

Ciężko nie obawiać się klątwy Star Wars i gorączki złota, która mogła spowodować u J. K. zgodzenie się na eksploatację świata, który stworzyła. Najbardziej rozczarowuje mnie to, że Rowling oddała swoje dziecko w ręce obcych ludzi i jedynie pomagała w ułożeniu historii. Autorem scenariusza, który ukaże się jako książka, w porozumieniu z Rowling jest Jack Thorne. Sztuka będzie w dwóch częściach, a bohaterami nowej historii będą dzieci Harry’ego i spółki.

To prawda, że pierwsze previews, czyli seria prób generalnych z publicznością, odniosły wielki sukces. Ludzie w większości są zachwyceni zarówno historią jak i technicznymi aspektami sztuki. No bo niby jak można pokazać magię na scenie, na żywo? Głosy zewsząd mówią, że faktycznie można i w dodatku wygląda to pięknie. Ale fabularnie już chyba tak pięknie nie jest. Rowling błagała na Twitterze o zachowanie sekretów dotyczących fabuły spektaklu, ale fani Harry’ego Pottera rzecz jasna nie wytrzymali. Kto był i widział spektakl, pokrótce spojlerował w internecie całą opowieść.

 

Teatralne fan-fiction?

Oczywiście (mimo kilku godzin walki z samym sobą) przeczytałem wszystko na temat spektaklu, co udało mi się znaleźć, łącznie ze szczegółowym streszczeniem. Rozczarowanie – to najdelikatniejsze słowo, jakie znajduję na to, co czuję po tej lekturze. Nawet najlepszy technicznie i aktorsko spektakl nie jest w stanie obronić wyborów fabularnych, których Rowling, razem z Thornem, dokonała w scenariuszu.

Harry Potter i przeklęte dziecko

Oczywiście, nie będę nic spoilerować, bo poznanie fabuły musi być świadomą decyzją każdego fana. Powiem tylko, że kiedy dowiedziałem się kim jest tytułowe „przeklęte dziecko”, parsknąłem śmiechem. W niektórych fan fiction były lepsze rozwiązania fabularne…

Spektakl Harry Potter i przeklęte dziecko ma swoją oficjalną premierę w sobotę, 30 lipca. Książka ze scenariuszem pojawi się w księgarniach dzień później, a jej polskie tłumaczenie w październiku. Oczywiście z wielkim napisem „J. K. Rowling” na okładce.

Prawdziwi, oddani fani Harry’ego Pottera są zaskakującą grupą ludzi. Mimo, że od publikacji ostatniej książki minęło już prawie 10 lat, nadal spekulują, piszą fan fiction, tatuują sobie Hedwigi i symbole Insygniów Śmierci. Ilość dodatkowych informacji o świecie, który stworzyła Rowling wydaje się nie mieć końca. Chyba nigdy nie było drugiego takiego autora. Ale to sama J. K. może okazać się odtrutką na naszą obsesję, majstrując przy ukochanej historii, która zapewniła nam niezapomniane dzieciństwo…

Harry Potter i przeklęte dziecko

Sprawdź także:
W służbie multi-kulti. Do kin wchodzi „Star Trek: W nieznane”

Podziel się newsem:

Polub Rytmy.pl na Facebooku: