Bisz / Radex: Na papierze bardziej szokująco niż w rzeczywistości [rozmowa]


08 listopada 2016

Podziel się newsem:

Polub Rytmy.pl na Facebooku:

Jeden z najbardziej cenionych polskich raperów Bisz wydał niedawno swój nowy album, stworzony we współpracy z Radkiem "Radexem" Łukasiewiczem (Pustki) Wilczy humor. Przy okazji wydarzenia Warszawa przeciwko rasizmowi i przemocy, obaj panowie w rozmowie z Rytmy.pl opowiedzieli o zerojedynkowości, robieniu rzeczy, których jeszcze nie było oraz o otwarciu na nowego słuchacza.

Co jest ważniejsze: człowiek czy drzewo? [nawiązanie do wersu z utworu „Drugi grymas losu” – przyp. red.]

Radex: Gdybym miał odpowiedzieć w sposób bezpośredni i powierzchowny, powiedziałbym, że człowiek – chociaż kiedy popatrzę sobie na piękny baobab (śmiech)… Ale to chyba Jarek powinien się tłumaczyć.

Bisz: Ironia polega na tym, że w ogóle nie powinno się stawiać pytań w ten sposób. Problem debaty publicznej na temat różnych wartości i spraw tkwi w tym, że w jej ramach większość rzeczy postrzega się tylko i wyłącznie zerojedynkowo. Ludzie nie potrafią analizować konkretnych sytuacji w celu ich rozwiązania, a zamiast tego stawiają ostre opozycje: dobro/zło, czarno/białe… W tym kawałku chodziło mi o to, że nasze wybory nie są takie proste, jak by się mogło wydawać.

W waszej opinii większość ludzi rzeczywiście myśli w kategoriach zerojedynkowych?

Bisz: Często tak, ale nie chcę generalizować – dlatego wywiady z nami są trudne, bo trudno powiedzieć coś, nie chcąc generalizować (śmiech). Tym niemniej w debacie zazwyczaj spotykamy się z kwestiami postawionymi dokładnie w taki sposób, dla przykładu: albo jesteś zupełnie przeciwko aborcji, albo jesteś dzieciobójcą. Nie ma nic pomiędzy.

Radex: Politycy sprowadzają poziom debaty do zerojedynkowości – wtedy ludzie są postawieni pod murem i wymusza to na nich jednoznaczne opowiedzenie się. Np w temacie uchodźców: albo chcesz zarazy i islamizacji Polski, albo chcesz czystej polskiej rasy. Nie pozwala się nam wejść w ten czy inny problem głębiej. Do dyskursu przebijają się tylko najprostsze hasła: czarny/biały, święty/piekło.

Z jakim odbiorem spotyka się wasz udział w takich manifestacjach jak ta dzisiejsza? Widziałem na fanpage’u Bisza głosy w rodzaju: po co się w to angażujesz, przecież to nie jest problem…?

Bisz: Tak, takie głosy się pojawiają, dlatego wydaje mi się, że tym bardziej warto z tym przekazem do ludzi uderzać. Przemoc i rasizm to rzeczy, przeciwko którym warto protestować w każdej sytuacji – zwłaszcza, że nastroje w pewnych grupach społecznych robią się coraz gęstsze. Warto zatem wyjść i reagować. Zawsze.

bisz-radex-wilczy-humor-cover

Bisz, czy jeszcze jakieś antropologiczne zjawiska poza potlaczem zafascynowały cię w ostatnim czasie? Na ile jesteś wkręcony w antropologię jako dziedzinę naukową?

Bisz: Studiowałem kulturoznawstwo, więc siłą rzeczy antropologia jest mi bliska i czerpię z niej wiele inspiracji – przede wszystkim świadomość tego, że nasza kultura – jakkolwiek byśmy nie chcieli jej wywyższyć – jest tylko jedną z wielu różnych kultur. To bardzo ważne spojrzenie na świat, bo patrzenie na niego wyłącznie z własnego punktu widzenia strasznie go spłyca i ogranicza. To, w czym żyjemy, jest jakąś umową społeczną, a nie jedyną możliwą rzeczywistością.

Temat studiów już zamknąłeś?

Bisz: Tak, dokładnie rok temu. Obroniłem magisterkę z kulturoznawstwa i marzy mi się, żeby kontynuować studia, które są dla mnie bardzo inspirujące intelektualnie i utrzymują świeżość umysłu. Za rok-dwa chcę pójść na doktorat na literaturoznawstwo w Bydgoszczy – mam nadzieję, że mi się to uda.

Zaangażujmy z powrotem Radka w rozmowę. W recenzji, która ukazała się na łamach Newsweeka, napisano o Wilczym humorze, że „takiej płyty jeszcze u nas nie było”. Zgadzacie się z tym?

Bisz: Podejrzewam, że autorowi nie chodziło o to, że tym albumem odkryliśmy Amerykę, a raczej o to konkretne połączenie: mojego rapu i muzyki Radka. Można powiedzieć, że Fisz i Emade robili podobne rzeczy, ale mam wrażenie, że to, co stworzyliśmy razem, jest na tyle specyficzne, że rzeczywiście może uchodzić za pierwszą taką kooperację w naszym kraju.

Radex: Decydując się na tę współpracę, obaj mieliśmy z tyłu głowy myśl, że zrobimy coś, co dla niektórych ludzi może wydawać się dziwne, a innym z kolei idealnie „siądzie”. Ja bardzo lubię robić takie rzeczy, które w Polsce nie były robione za często – z Pustkami czyniłem tak w materii piosenkowej, a z Jarkiem mogłem jeszcze mocniej eksperymentować.

Jak w ogóle doszło do tego, że wasze drogi się zeszły?

Bisz: Niech Radek opowie (śmiech).

Radex: Poznaliśmy się w zasadzie przypadkiem, bowiem tak bardzo spodobał mi się jeden utwór, jeszcze przed Wilkiem chodnikowym, że postanowiłem zadzwonić do jego managera, żeby po prostu powiedzieć mu dobre słowo – wiem, że mi jako muzykowi zrobiłoby się miło w takiej sytuacji. Tymczasem odebrał sam Bisz – pogadaliśmy chwilę i okazało się, że Jarek zna Pustki. Zaczęliśmy się spotykać w Warszawie przy okazji koncertów, wymienialiśmy się muzyką, której słuchaliśmy… Już wtedy byłem dosyć mocno zafascynowany hip-hopem i dla własnej frajdy robiłem pierwsze bity – wiedziałem, że rapować raczej nie będę (śmiech). Podesłałem coś Jarkowi, spodobało mu się i pół roku później zaproponował mi, żebyśmy zrobili całą płytę razem. Na początku się zdziwiłem, ale przyjąłem to z ogromnym entuzjazmem. Nagraliśmy Wilczy humor i jestem z niego bardzo zadowolony. Jest to ważny punkt w moim rozwoju muzycznym i myślę, że Jarek ma podobne odczucia. Super się dopasowaliśmy.

Bisz: Mimo że jesteśmy z innych światów, mamy bardzo podobny gust muzyczny i podobne podejście do twórczości, dlatego praca nad tym materiałem była mega przyjemnością. Cieszę się, że znalazłem kogoś, kto potrafi zrobić bity o nietypowej tonacji emocjonalnej, w której można bawić się sarkazmem, ironią czy dystansem. Podkłady hiphopowe bardzo często są dosłowne i wyrażają konkretną emocję, a mi zależało na tym, żeby znaleźć coś bardziej nieoczywistego, dzięki czemu mógłbym napisać inne teksty. Udało się.

Cieszę się, że znalazłem kogoś, kto potrafi zrobić bity o nietypowej tonacji emocjonalnej, w której można bawić się sarkazmem, ironią czy dystansem.

Na ile znaliście wzajemnie swoje wcześniejsze dokonania?

Radex: Wilk chodnikowy, który odkryłem zaraz po premierze, był najczęściej słuchaną przez mnie polską płytą w tamtym czasie. Sprawdziłem potem też EP-kę Zimy, Labirynt Babel, wszystkie BOK-owe rzeczy… Zawsze imponowały mi flow Jarka i jego łatwość w pisaniu tekstów i żonglowania nimi.

Bisz: Z kolei ja, gdy jeszcze studiowałem filologię polską, byłem regularnym czytelnikiem Lampy. W jednym z numerów na narysowanej przez Endo okładce były właśnie Pustki. Przeczytałem wywiad z nimi i sprawdziłem płytę, którą wtedy promowali – Domino. Bardzo mi ona siadła i później sprawdzałem już wszystkie ich rzeczy. Gdy złapaliśmy kontakt z Radkiem, dostałem od niego przedostatnią płytę Pustek Safari i uważam, że jest świetna. [Do Radka] Ostatnio z Karoliną słuchaliśmy tego i – serio – uważamy, że to jest trochę polskie Metronomy.

Nawiasem mówiąc, bardzo cenna była dla mnie możliwość porozmawiania z Radkiem na temat tekstów – wszyscy wiedzą, że ja często za bardzo kombinuję w tym temacie, a dzięki Radkowi udało mi się moje teksty nieco odchudzić. Nauczyłem się, że niekiedy można poprzestać na czymś zamiast na siłę komplikować.

Ta współpraca na tyle wam zażarła, że będziecie ją kontynuować?

Bisz: Póki co, mam zaplanowanych z różnymi ludźmi, z którymi zawsze chciałem coś zrobić, tyle projektów, że w najbliższym czasie będę skupiał się na nich, ale cieszę się na ewentualność dalszej współpracy z Radkiem. Myślę, że to kiedyś jeszcze nastąpi i już teraz jestem ciekawy, jaka płyta mogłaby z tego wyjść. Na pewno byłaby inna.

Udało wam się Wilczym humorem dotrzeć do słuchaczy, do których wcześniej nie dotarliście?

Bisz: Trochę tak, ale z drugiej strony dotychczasowi zagorzali słuchacze każdego z nas nieco się odcięli, bo ulubili sobie jakieś konkretne wcześniejsze płyty i czekali na coś w tym stylu. Myślę jednak, że kiedy dadzą tej płycie szansę, to odnajdą na niej też wysoką, tyle że po prostu inną jakość. Dla nas otwarcie na nowego słuchacza jest cenne, dlatego cieszymy się – na przykład – że Trójka gra nasze utwory.

Radex: Poza tym, ten album może na papierze wyglądać bardziej szokująco niż w rzeczywistości jest. Od odbiorców Pustek dostaję sporo pozytywnych sygnałów – otrzymałem kilka wiadomości, że odnajdują w tym materiale inspirację Beckiem. Uważam to za najlepszy komplement.

Chyba ostatnia rzecz, którą można o was powiedzieć, to że jesteście wygodniccy. Mogliście iść już dobrze wydeptanymi ścieżkami, a tymczasem zrobiliście solidną woltę.

Bisz: Lubimy artystyczne wyzwania – one motywują nas do pracy. Odkrywanie nowych lądów w muzyce jest ekscytujące…

…”bo świat jest zbyt piękny, a życie zbyt krótkie”…?

Bisz: (śmiech) Dokładnie tak.

Sprawdź także:
Otsochodzi: Konsekwentnie do przodu [wywiad]

Podziel się newsem:

Polub Rytmy.pl na Facebooku:

Kup Bilety

Jak kupić bilet? Bezpieczne zakupy u oficjalnych dystrybutorów

Po kliknięciu "Kup bilet" przeniesiesz się do strony internetowej oficjalnego dystrybutora biletów i na jego stronie dokonasz zakupu.

Zakup biletu odbywa się na stronie oficjalnego dystrybutora biletów. Pamiętaj o tym, że jeżeli miejsca są numerowane, a bilety sprzedaje kilka firm, to każda z nich udostępnia inną pulę miejsc do wyboru.