źródło: Olympics

5 dzieł kultury, których nie byłoby bez Królowej. Jak Elżbieta II inspirowała przez lata artystów?


09 września 2022

Obserwuj nas na instagramie:

W wieku 96 lat zmarła panująca nieprzerwanie od 1952 r. królowa Wielkiej Brytanii z dynastii Windsorów. Przez ostatnie kilkadziesiąt lat monarchini budziła skrajne emocje – od zachwytu po krytykę. Także u artystów.

“Jej Wysokość królowa Elżbieta II była zawsze. Przez całe moje życie” – napisał na Twitterze po śmierci królowej 79–letni Mick Jagger. W podobnym tonie może wypowiedzieć się zresztą każdy muzyk, filmowiec czy inny artysta lub artystka, szczególnie ci działający aktywnie w XX-wiecznej Wielkiej Brytanii. W końcu królowa siedziała na tronie ponad 70 lat! Poniżej znajdziecie listę kultowych dzieł, które nie powstałyby, gdyby nie ona. Zarówno pochlebnych, skupionych na Elżbiecie II jako ikonie, jak i zupełnie krytycznych, które narodziły się w wyniku buntu. 

The Beatles – Her Majesty

Czy 26-sekundowy hidden track z albumu Abbey Road można nazwać pełnoprawną piosenką? To raczej żarcik, na który zdecydował się autor Her Majesty, Paul McCartney. Tak zresztą sam przyznawał w 1969 roku, kiedy można było posłuchać utworu po raz pierwszy. Po latach, w wywiadzie z 2015 roku, przyznał jednak, że znajdujące się w piosence słowa „Jej Wysokość to całkiem miła dziewczyna” były ilustracją jego fascynacji o 10 lat starszą kobietą, którą on i jego koledzy podziwiali w podstawówce. „Była niezłą laską” – przyznał w rozmowie z Esquire.

Sex Pistols – God Save the Queen

Tytuł pełen szacunku, ale zawartość już nie do końca. Jedna z najbardziej znanych piosenek Sex Pistols, która ukazała się w 1977 roku, to prawdziwy hymn punkowych czasów. Bezpośrednie uderzenie w monarchię i monarchinię Wielkiej Brytanii, podkręcone dodatkowo prowokacyjną promocją przez managera zespołu, Malcolma McLarena, wydaje się aż nadto czytelne – szczególnie kiedy słyszymy, że „królowa nie jest ludzką istotą”. I mimo że wokalista zespołu, John Lydon aka Johnny Rotten rzuca tu bluzgami i nie przebiera w słowach, później wielokrotnie tłumaczył, że nie chodziło mu o personalny atak na Elżbietę. W 2017 roku wspominał, że God Save the Queen jest raczej o politycznej i społecznej sytuacji, która panowała w tamtych czasach. O potrzebie okazania nieposłuszeństwa instytucji, w którą artyści kompletnie nie wierzyli. “Mam nadzieję, że kiedy królowa Elżbieta umrze, piosenka nie będzie używana w niewłaściwy sposób” – mówił Lydon.

Andy Warhol – Reigning Queens

W swojej pop artowej twórczości wykorzystywał zarówno przedmioty codziennego użytku, jak i znane twarze. Oddał w ten sposób hołd m.in. Marilyn Monroe, Judy Garland, Elizabeth Taylor i Elvisowi Presleyowi. A także królowej Elżbiecie. Andy Warhol, który powiedział kiedyś, że chciałby być tak popularny jak królowa angielska, w 1985 roku wypuścił serię odbitek Reigning Queens opartą na fotografii Petera Grugeona z 1977 roku. Klasyczne zdjęcia ze srebrnego jubileuszu monarchini przepuszczone zostały oczywiście przez charakterystyczną paletę kolorystyczną Warhola. Co ciekawe, w 2012 roku królowa kupiła prace zmarłego w 1987 amerykańskiego artysty. Zawisły w zamku Windsor.

James Bond

Gdyby nie królowa, to pewnie nie byłoby Jamesa Bonda i książkowo-filmowej franczyzy. Oczywiście ktoś powie, że przecież Agent 007 mógłby działać nie W tajnej służbie Jej Królewskiej Mości, ale Jego Mości. Jednak trudno to sobie jakoś wyobrazić. Bond to w końcu agent pracujący pod jurysdykcją królowej, a jej obecność wyczuwalna jest w dosłownie każdym filmie szpiegowskiej sagi. Bez królowej Bond by się pewnie nie narodził. Tę więź zalegitymizowało zresztą pojawienie się prawdziwej królowej Elżbiety II w towarzystwie 007 podczas otwarcia 30. Letnich Igrzysk Olimpijskich 2012. James Bond pod postacią aktora Daniela Craiga eskortował wówczas monarchinię z pałacu na Stadion Olimpijski w Londynie.

Serial The Crown

Nie jest tajemnicą, że rodzina królewska nie przepada za swoim obrazem wykreowanym w serialu Netflixa przez Petera Morgana. Trudno zresztą wyobrazić sobie, że twórcy nie dali się ponieść fantazji przy wielu scenach i historycznych momentach, które rozgrywały się za zamkniętymi drzwiami Pałacu Buckingham, naginając fakty dla oglądalności. Z drugiej strony ogromnie popularny serial, który doczekał się już 4 sezonów (w planach jest 6), na pewno przyczynił się do przybliżenia ludziom na całym świecie niedostępnej i oderwanej od rzeczywistości postaci monarchini. Po serialu Morgana bardziej można zrozumieć jej wybory, decyzje i wczuć się w rolę dziewczyny, która nie miała wyjścia i musiała usiąść na tronie. Co ciekawe, kiedy światem wstrząsnęła informacja o śmierci Elżbiety II, twórcy serialu zachowali się z szacunkiem dla Korony – jak pisaliśmy, prace nad 6. sezonem serialu zostały tymczasowo wstrzymane, aby nie wywoływać zbytnich kontrowersji, a Brytyjczycy (i nie tylko) mogli w spokoju przeżyć swoją żałobę.

W wieku 96 lat zmarła panująca nieprzerwanie od 1952 r. królowa Wielkiej Brytanii z dynastii Windsorów. Przez ostatnie kilkadziesiąt lat monarchini budziła skrajne emocje – od zachwytu po krytykę. Także u artystów. Zobacz także Co obejrzeć po „Reniferku”? Te seriale powinny wam się spodobać Początki polskiego rapu: pierwsze kasety, dissy i nadejście Scyzoryka WROsound 2024. […]

Obserwuj nas na instagramie:

Sprawdź także

Imprezy blisko Ciebie w Tango App →