Unicats: świetni twórcy graffiti robią świetne ciuchy


25 sierpnia 2016

Podziel się newsem:

Polub Rytmy.pl na Facebooku:

Jeśli cała partia ich ciuchów potrafi zejść w niecałe dwa dni, to znaczy, że mamy do czynienia z marką nieprzeciętną. Założony przez cztery osoby związane ze środowiskiem graffiti brand UNICATS od kilku lat konsekwentnie pracuje na taką opinię.

Nazwa Unicats powstała z połączenia słów unique, które ma podkreślać wyjątkowość ich ubrań, oraz nawiązującego do klimatu graffiti cats. – Kozaków w tej dziedzinie często nazywa się kocurami – to raz. Dwa, że koty uciekają przed psami, trzy – writerzy działają w nocy, skradają się i skaczą przez ogrodzenia – tłumaczy podpora warszawskiej sceny graffiti i współzałożyciel marki Nesh.

Oprócz niego, Unicats tworzą także znani z malowania tzw. charakterów (kreskówkowych postaci) Akuma, Ogryz oraz Tempzey. Wszyscy panowie już wcześniej udzielali się razem na ścianach, aż doszli do wniosku, że czas przenieść wspólne kompozycje na odzież.

2

Unicats x Flying Fortress

Koszulki w antyramach

Wystartowali w 2013 roku od serii trzech t-shirtów, z których każdy był numerowany i zapakowany w specjalną tubę w zestawie z naklejkami oraz z plakatem ze wzorem z koszulki.

– Mamy słabość do detalu i oprawy, więc zawsze dbamy o oryginalne dodatki i opakowania – wyjaśnia Nesh. Unicats największy nacisk kładzie na jakość ubrań i świeżość grafik, które – jak przekonuje nasz rozmówca – nie są tworzone z myślą o tym, by sprzedać ich jak najwięcej. Panowie celują w świadomych klientów, z których część kupuje ich ubrania, by potem… powiesić je w antyramie na ścianie.

Po udanym początku, Unicats nie spoczęło na laurach i co roku prezentuje dwie nowe kolekcje, które od początku do końca powstają w Polsce z polskich materiałów. Wychodzą one w limitowanych edycjach i raczej nie będzie wam łatwo wyrwać jeszcze gdzieś ubrania z ubiegłych lat.

– Wszystkie kolekcje kończyły się w bardzo szybkim tempie i chyba nieświadomie zostawiamy lekkie uczucie niedosytu na rynku, co zresztą daje nam sporo satysfakcji. Rekord szybkości należy do wzoru przygotowanego przez niemieckiego artystę graffiti i ilustratora Hombre. W półtora dnia poszedł cały sort – bez fałszywej skromności mówi Nesh.

1

Unicats x Nesh63

Międzynarodowe kolaboracje

Hombre to tylko jedna z wielu zagranicznych postaci, których prace zdobiły unicatsowe koszulki. Wśród pozostałych znajdziemy takie ksywki jak Nomad, Zeus, Opium, Mario Mankey czy Mr Pencil – każdy z nich przygotował po jednym wzorze na t-shirty, które powstały z myślą o zeszłorocznym Unicats Jam. – Starannie dobieramy osoby, z którymi współpracujemy. Lubimy ludzi bezproblemowych i otwartych na nowe doświadczenia, a dzięki ostrej selekcji możemy dać im całkowitą wolność przy wzorach, bo poza aspektami technicznymi nie ingerujemy w ich projekty – opowiada współzałożyciel Unicats.

Nazwa, która stoi za brandem odzieżowym, jest również szyldem dla innych działań na polach graffiti, grafiki i tatuażu, których podejmują się Akuma, Nesh, Ogryz i Tempz. Ot, chociażby dla wspomnianego Unicats Jam: – Na trzy dni sprowadziliśmy do Warszawy świetnych stylowców, a jednocześnie naszych znajomych i w domowej atmosferze malowaliśmy na legalnych miejscówkach – m.in. na Siekierkach i na kultowych Wyścigach. Nasi goście najwidoczniej puścili dobrą famę o jamie, bo sporo osób z zagranicy dopytuje o kolejne edycje. Z pewnością coś jeszcze zorganizujemy, tylko musimy popracować, by podnieść poprzeczkę jeszcze wyżej – przybliża inicjatywę nasz rozmówca.

11947630_891199690975866_4045449122755965197_n

Unicats x Mr Pencil

Obecnie panowie skupiają się na rozwoju zaplecza marki – wszystko po to, żeby móc sprawniej działać w przyszłości. Kolekcja na lato będzie w związku z tym była stosunkowo nieduża, ale w zamian za to znalazła w niej kolaboracja z samym Flying Fortress, niekwestionowaną czołówką europejskiego graffiti.

Sprawdź także:
Rurales. Wsie, stodoły, street art

Podziel się newsem:

Polub Rytmy.pl na Facebooku: