fot. materiały prasowe

Lanberry: „Zdrowie psychiczne powinno być naszym priorytetem, bo bez niego nigdy nie zaznamy miłości do samych siebie” [wywiad]


30 listopada 2022

Podziel się newsem:

Lanberry zaprezentowała czwarty album Obecna. Krążek po raz kolejny udowadnia nam, że miłość do samych siebie powinna być w naszym życiu priorytetem.

Samoakceptacja kluczem do sukcesu

Lanberry od lat zaskakiwała słuchaczy umiejętnym łączniem popu z elektronicznymi i rockowymi wstawkami. Jej dotychczasowa twórczość, na którą składają się trzy albumy studyjne, została właśnie wzbogacona o kolejną płytę zatytułowaną Obecna. Autorka wielu radiowych hitów rozpościerała skrzydła nie tylko swojej kariery. Lanberry jest bowiem współautorką utworów, które dwa lata z rzędu wygrywały Eurowizję Junior. Napisane przez nią piosenki śpiewają również Dawid Kwiatkowski, Doda, a także Kayah i Viki Gabor.

Przeczytaj także: Lanberry zaprasza nas do domu, w którym są Okna bez firanek

Lanberry
fot. materiały prasowe

Najnowszy album wokalistki – Obecna – składa się z dwunastu piosenek. Krążek to historia odsłaniająca nam kolejne oblicze Lanberry – osoby empatycznej, odważnej, roztropnej, ale również odrobinę wycofanej.


Lanberry – wywiad

Kuba Lipnicki, Rytmy.pl: Jesteśmy świeżo po finale programu The Voice of Poland, w którym udało ci się razem z twoim podopiecznym, Łukaszem Drapałą, zająć drugie miejsce. Niektórzy twierdzą, że jesteś jedną z najlepszych trenerek ostatnich lat.

Lanberry: Bycie trenerką w takim programie jest dla mnie spełnieniem moich najskrytszych marzeń. Dzięki temu poczułam się niesamowicie uskrzydlona i zmotywowana do dalszej pracy. Program The Voice of Poland pozwolił mi napisać kolejną piękną historię, która będzie częścią mojej kariery.

Czy ocenianie uczestników programu było dla ciebie wyzwaniem? Kilka lat temu sama stałaś przecież po drugiej stronie.

Dzięki temu doświadczeniu na pewno mogłam się bardziej wczuć w to, co przeżywają uczestnicy, ale też dopiero siedząc w fotelu, poczułam, jak wielkie nadzieje pokłada się w trenerach i jak wielka odpowiedzialność spoczywa na naszych barkach. Ten program to wielkie emocjonalne wyzwanie dla obu stron, jednak każdemu, kto odważył się stanąć na tej scenie i postanowił zawalczyć o swoje marzenia, należą się wielkie ukłony. To może wydawać się łatwe, ale wcale takie nie jest.

W finale zaśpiewałaś piosenkę Alicii Keys i Jacka White’a – Another Way To Die. Czy w przyszłości doczekamy się rockowego albumu ze strony Lanberry?

Mój czwarty album zatytułowany Obecna jest pop-rockowy i chciałam zawrzeć na nim moją miłość do gitarowych brzmień we wszelkich jej wcieleniach. Nawet jeśli robiłam w przeszłości electro-popowe kawałki, to jednak aranżacje koncertowe miały w sobie coś gitarowego, co nieraz zaskakiwało publiczność. Na tej płycie postanowiłam więc bez ogródek pokazać wycinek mojego muzycznego DNA, który jest silnie naznaczony przez muzykę rockową. Chciałam to jednak połączyć z fajnym, melodyjnym popem, by uwydatnić najlepsze aspekty każdego z tych gatunków. A jeśli chodzi o sam występ – była to niesamowita frajda pozwalającą nam połączyć nasze wokale w ciekawej aranżacji.

Czy pisząc Obecną czerpałaś z dorobków muzycznych innych artystów? Momentami można wyczuć inspirację m.in. wczesną twórczością P!nk.

Postać P!nk jest niesamowitym przykładem tego, jak pięknie może rozwijać się muzyk w ramach swojej kariery. Podobna sytuacja jest również z Katy Perry, która była moją inspiracją przy okazji tworzenia tego albumu.

Twoja kariera pokazuje, że nie nie zamykasz się w gatunkowych szufladach i stale rozwijasz swój warsztat. Skąd u ciebie taki upór?

Sam proces eksplorowania własnej muzyki jest fantastyczny i gorąco polecam go każdemu. Nie bójmy się wychodzić poza schematy, bo muzyka rzuca w naszym kierunku naprawdę wiele fajnych przekazów w najróżniejszych stylistykach. Wystarczy je złapać i bawić się nimi, tak jak w danej chwili nam w sercu gra. Zresztą, odkąd pamiętam, bardzo kręciły mnie często skrajnie różne rzeczy i nigdy nie byłam chętna, by wpasować się w jakieś z góry ustalone zasady.

Mój muzyczny eklektyzm wynika również z tego, że na co dzień słucham przeróżnych artystów i nie potrafiłabym porzucić ich tylko dlatego, że ktoś tak czy inaczej określi ich muzykę. Bardzo nie lubię jakiegokolwiek szufladkowania, bo to prowadzi do podziałów i niesprawiedliwych ocen – jeśli grasz taki rodzaj muzyki, to jesteś fajny, ale jak grasz inny, to już cię nie lubię i nie cenię, choć w ogóle nie znam twojej muzyki. To jest bardzo niesprawiedliwe myślenie. Boli mnie też bardzo podejście do muzyki popowej. Traktujemy ją w naszym kraju po macoszemu i krzywimy się na samą myśl o niej, a to taki piękny i pojemny gatunek, gdzie prawie każdy może znaleźć coś dla siebie.

Można nawet odnieść wrażenie, że ludzie boją się samego słowa „pop” i idących za nim nawiązań. Na naszym rynku są artyści, którzy ewidentnie tworzą muzykę popową przyozdobioną jednak słowem „alternatywa”.

Wydaje mi się, że takie zabiegi wynikają najczęściej z jakiegoś rodzaju snobizmu i próby uciekania przed skojarzeniami, które niesie ze sobą pop. Przez wytwarzanie takiego sztucznego artyzmu tworzą się tylko przeróżne podziały i segregacje. Często zastanawiam się na przykład nad tym, co zrobiła Olga Tokarczuk, która podzieliła swoich czytelników. Pytanie tylko po co? Nie mam zamiaru segregować swoich słuchaczy. Chciałabym na nich oddziaływać, a nie cokolwiek im nakazywać, czy wręcz wskazywać, kto powinien słuchać mojej muzyki, a kto nie.

Oczywiście, nie jest też tak, że jestem wobec siebie bezkrytyczna, bo sama również popełniam błędy. Stale jednak konfrontuję swój materiał pod względem produkcyjnym i lirycznym, by wyłapywać coraz to nowsze smaczki i poprawiać dotychczasowe.

Twój debiut miał miejsce sześć lat temu. Na najnowszym albumie jest jednak piosenka zatytułowana Debiutuję. To dla ciebie nowe otwarcie?

Sama piosenka to nawiązanie do tego, że w moim mniemaniu artysta na nowo debiutuje z każdym kolejnym krążkiem, pokazując nieznane do tej pory wcielenia samego siebie. Płyty są redefinicją artystów i kolejnymi ważnymi punktami w karierach. Przy okazji Obecnej, a także piosenki, o której wspomniałeś, etap jej tworzenia przypadł na ciężki okres w moim życiu, gdzie przenosiłam się z jednej wytwórni do drugiej i, co za tym idzie, nie wydawałam zbyt wielu nowości. Usłyszałam wtedy naprawdę wiele komentarzy, że z moim talentem mogłam być tak naprawdę wszędzie, a jestem tu, gdzie jestem. Jest to więc pewnego rodzaju podsumowanie tego czasu – przejścia z jednego etapu w kolejny.

A czy był w twoim życiu okres, w którym poczułaś się nieobecna w jakimś aspekcie własnej kariery?

Koncepcja bycia nieobecną nawiązuje przede wszystkim do bycia niepowiązaną z samą sobą. Takie poczucie doskwierało mi przez większość mojego życia. Postanowiłam się jednak przeciwstawić temu wypalającemu człowieka uczuciu i intensywnie wziąć się za siebie. Z pewnością pomogła mi w tym terapia, która udowodniła mi, że zdrowie psychiczne jest niesamowicie ważne. W świecie pełnym przeróżnych bodźców, ogólnego chaosu i konsumpcjonizmu w naszej głowie wytwarza się wielki mętlik, który zaburza nam postrzeganie samych siebie. Zdrowie psychiczne powinno więc być naszym priorytetem, bo bez niego nigdy nie zaznamy miłości do samych siebie.

W utworze Nocny Express śpiewasz o tym, że da się stworzyć fajną relację z samym sobą. Czy Małgorzacie Uściłowskiej i Lanberry trudno było znaleźć nić porozumienia i złoty środek w zwalczeniu problemów z dwóch odmiennych światów?

Już na początku swojej kariery obrałam taktykę, która pomaga mi w utrzymaniu swojego życia prywatnego w tajemnicy. Nie mówię o nim w social mediach i robię to jedynie za pomocą muzyki, która jest dla mnie idealną i przede wszystkim bezpieczną przestrzenią do otwarcia się na świat. Na tym albumie robię to szczególnie w ostatniej piosence, która była dla mnie najcięższą do napisania.

Można odnieść wrażenie, że została napisana przez bardzo zranioną kobietę. Czy w twoim życiu pojawiły się osoby, które chciały się podpiąć pod twój sukces, zabierając ci jednocześnie powietrze?

Może nie było to tak drastyczne, że chciały czerpać korzyści z mojej kariery, ale na pewno pojawiły się w moim życiu osoby, które to powietrze zabierały mi notorycznie. Przede wszystkim nie rozumiały tego, co robię i co więcej – nie chciały tego zrozumieć. Ale dzięki temu też w końcu zrozumiałam, że nie jestem w stanie zwalczyć cudzych demonów. Każdy z nas musi zająć się nimi na własną rękę. Możemy w tym wspierać partnerów, ukochanych, ale nie możemy tego zrobić za nich. I nie zawsze czekanie i dawanie kolejnych szans jest najlepszym rozwiązaniem.

Masz u nas w Polsce status wokalistki i tekściarki, która…

Tutaj chciałabym jednak się wtrącić i nazwałabym się raczej songwriterką. Moim ulubionym elementem w powstawaniu muzyki jest tworzenie melodii, za którą idzie tekst. W Polsce przez długie, długie lata mieliśmy taki schemat, że jest jeden pan od tekstu i jest też jeden pan od muzyki i nikt poza tym. Tego układu nic nie mogło podważyć. Obecnie jednak proces twórczy wygląda zupełnie inaczej. Najczęściej tworzymy w grupie i wszyscy działamy jak jeden organizm. Gdy spotkają się ludzie z odpowiednim flow, to jest to wyjątkowo twórczy proces. Każdy człowiek w studiu ma swój wkład i czasami sama obecność danej osoby jest w stanie zmienić wszystko.

Na sam koniec chciałbym cię zapytać o Eurowizję, ponieważ zbliżamy się do końca zapisów do polskich preselekcji. Czy ponownie zobaczymy Lanberry walczącą o swój eurowizyjny bilet?

Cały czas mam Eurowizję z tyłu głowy i nie ukrywam, że chciałabym na nią stworzyć coś odjechanego! Jestem prawie pewna, że kiedyś przyjdzie taki czas, że ponownie o nią powalczę.

Lanberry zaprezentowała czwarty album Obecna. Krążek po raz kolejny udowadnia nam, że miłość do samych siebie powinna być w naszym życiu priorytetem. Zobacz także Jeffrey Dahmer: 5 piosenek, w których wspomniano seryjnego mordercę TVP miało propozycję wyprodukowania „Wiedźmina”, zanim projekt trafił do Netflixa Christian Bale: Jeśli dostajesz w Hollywood rolę, to tylko dlatego, że DiCaprio […]

Wiemy, gdzie są najlepsze koncerty. Sprawdź!

Biletomat.pl
20 PLN
Jak kupić bilet?

Po kliknięciu "Kup bilet" przeniesiesz się do strony internetowej oficjalnego dystrybutora biletów i na jego stronie dokonasz zakupu.

Bezpieczne zakupy u oficjalnych dystrybutorów

Zakup biletu odbywa się na stronie oficjalnego dystrybutora biletów. Pamiętaj o tym, że jeżeli miejsca są numerowane, a bilety sprzedaje kilka firm, to każda z nich udostępnia inną pulę miejsc do wyboru.

Sprawdź także

Imprezy blisko Ciebie w Tango App →