Krótka Piłka: Spinache [wywiad]


07 maja 2019

Podziel się newsem:

Polub Rytmy.pl na Facebooku:

Spinache, czyli Paweł Grabowski obecny jest na polskiej scenie rapowej od lat 90-tych. Początkowo w duecie Thinkadelic, potem Obozie TA oraz solo dostarcza nam od lat kawał dobrego hip-hopu. Jego ostatnia płyta to Reality, ale już zapowiada nowy LP...

Poprzednie z cyklu Krótka piłka:

PRO8L3M

Krzysztof Zalewski

 Sokół

Jesteś obecny już dwie dekady w polskiej rap-grze. Czujesz upływ czasu czy jakbyś wczoraj nagrywał debiutanckie demo Thinkadelic?

Czuję się świeżo. Mam się czym dzielić. Ciągle jestem w ruchu, procesie i z tej perspektywy każdy nowy utwór czy album jest jakąś formą debiutu. Od nagrań demo Thinkadelic minęło ponad dwadzieścia lat i był to czas obfitujący w doświadczenia, które dziś pozwalają mi robić to, co robię świadomie.

„Miłość do hip-hopu nie zginie” – nadal aktualne motto?

Dziś to motto jest jeszcze bardziej nasycone. Wiesz, to prosta, nastoletnia deklaracja pisana w czasach ogromnego rozkwitu kultury. Ma w sobie jednak coś, co powoduje, że nadal jest adekwatna i aktualna… w całości, razem z “Łódź z tego słynie”.

Obóz TA, Thinkadelic, duet z Redem, współpraca z Ortegą Cartel: który etap uważasz za ten, który najbardziej wpłynął na Twoje życie?

Oczywiście Thinkadelic, jest fundamentem, etapem budowania podstaw warsztatowych i nasiąkania wiedzą, zdobywania szlifów, skokiem od grania w małych klubach do występowania przed wielotysięczną publicznością.

Obóz TA to rozwinięcie, etap wzbogacania wachlarza, budowania muzycznej wspólnoty z wszystkimi jej aspektami i dynamiką.

Duet Red & Spinache był wariackim etapem, robiliśmy komedię, przesuwaliśmy granice. W wymiarze muzycznym to etap osadzenia – Okej, mam już zestaw swoich własnych, unikalnych narzędzi, teraz wyciśnijmy z tego sok.

Współpraca z Ortegą i projekt Lavoholics to bogaty nowy rozdział. W tym roku mija dziesięć lat od wydania albumu Lavorama, na którym spotkaliśmy się z patr00, Piterem i resztą załogi. Dwa lata po premierze zagraliśmy unikalny show w Palladium i zbudowaliśmy coś, co z rynkowej perspektywy nie miało sensu ani racji bytu.

Każdy z tych etapów dał mi bardzo dużo ale Thinkadelic było podstawą, dlatego ma wyjątkowe znaczenie.

„Wpierdol Plus” był twoim dobitnym głosem w debacie społeczno-politycznej. Czas w Polsce na powrót politycznego rapu? Fight the power, start peace / stop PiS?

Cóż, moje ZEN ma granice (śmiech). Naturalna reakcja na arogancję i ignorancję. Czuję, że to czas globalnej zmiany świadomości, rap polityczny, choć ważny, jest już raczej reliktem przeszłości. Powoli doświadczamy skutków zmian klimatu, na naszych oczach niszczy się świątynie przyrody, patrzymy na zagładę gatunków.

Z drugiej strony legalizacja, przemoc, rasizm, homofobia, prawa kobiet czy prawa osób LGBT+ są nadal tematami żarliwej dyskusji i wykorzystywane są do krótkowzrocznej politycznej gry. Potrafię zrozumieć lęk przed innością, przed nieznanym, przed nowym ale najwyższy czas objąć z miłością źródła tego lęku i pójść dalej, skupić energię na zagadnieniach wymagających działań tu i teraz.

Ostatnio zadebiutowałeś jako projektant – zdradź nam jak do tego doszło. Czy muzyka jest tu jakimś łącznikiem?

Tak, w drugiej połowie 2018 wprowadziłem do sprzedaży swój nowy projekt, kamizelko-plecak Vesteem®. Projektowałem go z myślą o wielu rodzajach aktywności, od imprez, spacerów nad Wisłą przez deskorolkę, rower, bieganie do ćwiczeń na siłowni i podróży. Rysowanie, projektowanie, moda i muzyka ciągle przeplatały się w moim życiu. Kilka lat pracy w branży odzieżowej dało mi możliwość uczestniczenia w każdym etapie powstawania produktu, odwiedzałem targi modowe, mam też doświadczenie w sprzedaży i marketingu.

Pomysł przyszedł do mnie na początku zeszłego roku, jestem umiarkowanym fanem plecaków i od zawsze szukałem alternatywy. Wzór jest nawiązaniem do mody lat 90-tych, tej, którą oglądałem w klipach i na zdjęciach w pismach zza oceanu. Vesteem® noszę właściwie codziennie, mega wygoda, szczególnie teraz, kiedy robi się cieplej i nie mam na sobie kurtki z kilkoma kieszeniami. Od szczęśliwych nabywców wiem, że produkt sprawdza się w różnych warunkach i przeróżnych miejscach na świecie. To fajne, że mogę w taki sposób dawać ludziom trochę wygody.

Płyta game-changer w historii kultury hip-hop to…

Ciekawe pytanie. Trudno mi ograniczyć się do jednego albumu, wymienię kilka takich, które, niezależnie od moich sympatii, wydają mi się znaczącymi zwrotami akcji: Licensed to Ill Beastie Boys, Straight Outta Compton N.W.A., Enter the Wu-Tang (36 Chambers) Wu-Tang Clan, 808s & Heartbreak Kanye West.

W mieście czy na wsi?

Jakieś 70/30, czyli głównie w mieście. Uwielbiam naturę i płynący z niej rytm jednak wychowałem się w mieście i elementy życia w mieście są dla mnie inspiracją. Na odludziu świetnie komponuje mi się muzykę, teksty wolę pisać w mieście, potrzebuję ruchu, interakcji.

Największa różnica pomiędzy Łodzią a Warszawą, to…

Różnica ekonomiczna.

Twoje ulubione miejsca w obu miastach, to…

W Łodzi… hmmm… ostatni rok to głównie spotkania na Dołach. W obydwu miastach lubię śródmieście. Jeszcze rok temu rzuciłbym kilka lokacji, aktualnie mam moment redefiniowania różnych elementów życia. Możliwe, że wkrótce odkryję coś nowego na Bałutach lub Żoliborzu i znów, na jakiś czas będę miał miejsca, do których będę często wracał.

Religia czy duchowość?

Duchowość. Religia to strukturalna dobudówka, która czasem staje się autonomicznym, abstrakcyjnym bytem bez kontaktu z duchowością. Poznałem w życiu wielu ludzi znajdujących oparcie w ramach religii, jednak nasze spotkania są niezależnie od terminologii, czerpiemy z tego samego źródła.

Twój główny cel na rok 2019, to…

Stoję we właściwym dla mnie miejscu i szykuję dla sympatyków mojej twórczości wyjątkową podróż. Nie mogę jeszcze zdradzić zbyt wiele, jest w tym bardzo dużo z debiutu, sam nie mogę się doczekać premiery.

Fot: Błażej Grochulski

Podziel się newsem:

Polub Rytmy.pl na Facebooku:

Sprawdź także