Klasa o profilu disco polo – czy to się dzieje naprawdę?

Podziel się newsem:

Polub Rytmy.pl na Facebooku:

W województwie podlaskim dzieją się coraz bardziej niepokojące rzeczy. Rok temu powstał tam mural Zenka Martyniuka, który został sfinansowany przez samorząd gminy, czyli pieniądze jej mieszkańców. Dziś w Michałowie chcą otworzyć klasę o profilu disco polo. Czy to kierunek, w którym faktycznie powinniśmy zmierzać?

O co chodzi z klasą disco polo w Michałowie?

Przyjrzyjmy się najpierw faktom. Miejsko-wiejska gmina Michałowo, w województwie podlaskim. Około 6 tysięcy mieszkańców, a w jej sercu ledwo dyszące liceum, którego frekwencja w ostatnich latach drastycznie spada. Burmistrz Marek Nazarko postanawia ratować sytuację i podnieść morale szkoły. W tym celu zamierza powołać do życia klasę o profilu disco polo.

Promocyjnie oczywiście super. Cały internet huczy o tym, że to właśnie w Polsce, właśnie w tej konkretnej szkole zostanie utworzona klasa disco polo. Liceum z pewnością stanie na nogi, bo nie jest tajemnicą, że ten gatunek muzyki rządzi właśnie na terenach wiejskich. Młodzież z pewnością będzie zachwycona nową, bezsprzecznie ciekawą alternatywą, która obiecuje im rzekomo pewną pracę, dobre pieniądze i sławę.

klasa disco polo

A teraz obalmy kilka mitów.

Po pierwsze. I tu od razu może pojawić się jęk zawodu u pragnących szybkiej kariery… Uczniów klasy o profilu disco polo wciąż obejmować będzie ten sam system nauczania. Niestety. Napiszą taką samą maturę jak swoi rówieśnicy z klas nie disco polowych, będą pisać rozprawki na języku polskim, rysować funkcje na matematyce i zagłębiać się w historię Polski XX wieku. Nie będą raczej chodzić do szkoły w cekinowych garniturach, a przedmioty związane z muzycznym uprofilowaniem ich klasy będą zajęciami dodatkowymi, będącymi niejako ich dodatkowym obowiązkiem.

klasa disco polo

Klasa disco polo – ograniczanie rozwoju młodzieży?

Po drugie. Jako dzieci rzadko kiedy naszą uwagę przykuwa jakaś wyszukana muzyka. Sama wolałabym nie przyznawać się do tego, czego słuchałam w czasach gimnazjum. Cieszę się jednak, że mogłam poszukiwać i sama wypracować swój gust muzyczny. I to właśnie liceum jest czasem takiego poszukiwania, gdy gusta młodego człowieka dopiero zaczynają się kształtować.

Czy uczniowie klasy disco polowej będą mieli możliwość na taki rozwój? Ten profil określa konkretny gatunek muzyki, nie pozostawiając za bardzo pola do działania na jej innych obszarach. Jeśli zatem liceum w Michałowie proponuje klasę disco polo, dlaczego nie otworzy równolegle klasy techno, czy reggae? Niestety, jeśli w najważniejszym okresie dorastania będziemy wpajać młodzieży disco polo – one już się z tego nie wyleczą.

nandi bushell

Więcej. Uważam, że takie podejście będzie prowadzić do ogłupiania młodych ludzi, którzy mają być przecież przyszłością naszego kraju. Zamykanie uczniów w profilowanych klasach, o konkretnym gatunku muzycznym, ogranicza ich w aspekcie innych, wartościowych gałęzi kultury. Zwłaszcza, jeśli jest to tak prosty i niewymagający gatunek jak disco polo.

Nie dla wszystkich starczy miejsca na Stadionie Narodowym. I nawet wykształcenie disco polo tu nie pomoże.

Trzy. Jeżeli ktoś faktycznie obiecuje tym dzieciakom sławę, pieniądze i kwitnącą karierę, to jest to po prostu przykre. Niestety rynek muzyczny to nie tylko Zenek Martyniuk, Sławomir, czy Dawid Podsiadło i Taco Hemingway. Większość tej branży tworzą artyści, którzy mimo ogromnego talentu i predyspozycji, nie raz muszą podejmować dodatkowe prace, aby zwyczajnie mieć co położyć na chleb. Niestety, wbrew pozorom, nie dla każdego znajdzie się miejsce na Stadionie Narodowym.

leśna muzyka podsiadło
Fot. Damian Kramski

Kultura a polityka. Czy klasa o profilu disco polo to kolejna część propagandy politycznej?

Cztery. Mam wrażenie, że pomału stajemy się pionkami w propagandowej grze polityków, którzy coraz chętniej zaczynają maczać palce w kulturze. Tu ich jeszcze nie widzieli. Czy najważniejszą cechą kultury nie była zawsze jej niezależność? Czy to nie ona sprawia, że tak bardzo identyfikujemy się z muzyką i poświęcamy jej coraz większą cześć naszego życia? Cóż… Za chwilę o tę niezależność będziemy musieli zacząć walczyć.

Niedawno przecież w kuluarach partii rządzącej padł pomysł przywrócenia zawodu artysty, kolosalne pieniądze telewizja publiczna przeznaczyła na produkcję filmu Zenek, który od kilku dni jest przebojem w polskich kinach, nie wspominając już o kolejnych 2 miliardach złotych, które ostatnio zostały przekazane TVP.

Zenek

Gdzie w tym wszystkim jest wspieranie młodych artystów, których często nie stać na wydanie debiutanckiego albumu? Gdzie wsparcie dla organizatorów świetnych eventów, którzy często mimo genialnej inicjatywy nie mają środków na sfinansowanie swoich pomysłów? Czemu nie powstają filmy o wybitnych polskich artystach, którzy zapisują się na kartach naszej historii, a jeśli już powstają, to w bólach i bez wsparcia promocyjnego?

Czy klasa o profilu disco polo to coś, czego naprawdę potrzebujemy?

Śmiechy śmiechami, ale sytuacja jest naprawdę poważna. Ktoś na górze próbuje wmówić Polakom, że disco polo jest najwyższym wcieleniem sztuki i jest to co najmniej niebezpieczne. Klasa o profilu estradowym, przygotowująca do pracy na scenie – owszem. Ale nie wpajajmy młodym ludziom, jaką muzykę powinni robić. Niech zdecydują o tym sami.

Swoją drogą, na rynku muzycznym zdecydowanie bardziej niż artystów disco polo brakuje osób, odpowiadających za całe show, które tak chętnie podziwiamy. My ich nie widzimy, a to oni stoją za plecami wybitnych artystów i są niemal ich mózgami operacyjnymi. Wykształceni managerowie, tour managerowie, dyrektorzy artystyczni, organizatorzy, ludzie od promocji, marketingu, socjal mediów, dystrybucji, prawnicy specjalizujący się w prawie autorskim… Może w tę stronę warto pójść?

Podziel się newsem:

Polub Rytmy.pl na Facebooku: