fot. Konrad Kmieć

Kayah, Krzysztof Iwaneczko i ich muzyczny manifest – “Nie dzielcie nas” [wywiad]

Obserwuj nas na instagramie:

Chwilę temu Internet zawrzał po tym, jak ujrzał efekty tej współpracy. Kayah i Krzysztof Iwaneczko spotkali się w studiu, aby przekazać ludziom nadzieję i sprzeciwić się narastającym podziałom. Dziś opowiadają nam więcej o swoim wspólnym utworze Nie dzielcie nas.

Kayah i Krzysztof Iwaneczko z ważnym przekazem w utworze Nie dzielcie nas

Kayah i Krzysztof Iwaneczko połączyli siły we wspólnym utworze, który poza łagodnymi, kojącymi dźwiękami, niesie za sobą mniej subtelny, bo głośny, ale równie potrzebny apel – Nie dzielcie nas. To piosenka, której właśnie teraz potrzebujemy jak prawdopodobnie nigdy wcześniej.

Kayah i Krzysztof Iwaneczko – wywiad          

Mogłabym się tu rozwodzić nad geniuszem tego niesamowitego duetu, ale sam Krzysztof i Kayah zrobili to doskonale sami. Zatem nie przedłużając na siłę tego wstępu, oddaję głos artystom!

Kayah, Twoja kariera opiera się od jakiegoś czasu głównie na współpracach. Skąd taka potrzeba ekspresji artystycznej? To pewnego rodzaju poszukiwanie inspiracji, chwila odskoczni, eksplorowanie nieznanych dotąd obszarów, a może dotarcie do nowych odbiorców? Co Ci dają te współprace?

Kayah: Rzeczywiście. ostatni czas owocuje w liczne kooperacje. Propozycje padają na ogół od innych, a ja z radością wchodzę w to, jeśli utwór czy jego przekaz mi pasuje. Mając za sobą doświadczenia śpiewania w chórkach, lubię sprawdzać się na różnych gruntach. Sama idea współtworzenia artystycznej przestrzeni, niekoniecznie będąc lokomotywą, a częścią większej całości, jest dla mnie bardzo interesująca i rozwijająca. Być może tak działa na mnie rzeczywistość przymusowej izolacji. Wielu z nas czuje potrzebę dopełniania się energią drugiego człowieka. Z tęsknoty za nim, ale i ciekawości jego osobistej optyki na ten dziwny stan, w jakim wszyscy się znaleźliśmy. Twórcy, których życie polegało na wiecznej wymianie energii i z publicznością, i wzajemnie ze sobą za kulisami, mają prawdopodobnie potrzebę asymilacji, stąd pomysł na współprace z innymi artystami. Choć miałam tę potrzebę i doświadczenia już wcześniej, ostatnimi czasy to się nasiliło. Żyjemy dzięki kontaktom z innymi, z ich emocjami, z wyzwaniem, jakim jest poznanie i zrozumienie drugiego człowieka. Nie ukrywam, że dla mnie jako artystki źródłem inspiracji były podróże, spotkania, muzea, a ich deficyt nie jest dla mnie twórczy. To dało miejsce na bardzo interesujące duety. Oczywiście, że jest to także eksploracja nowych obszarów, sprawdzanie się na licznych, różnorodnych płaszczyznach, ale poza ogromną przyjemnością, to także nieoceniona nauka poskromnienia ego i rozwijania kreatywności.

Kayah i Mery Spolsky – Królestwo Kobiet

Kayah o Krzysztofie Iwaneczko: „To perfekcjonista”

Zawsze chętnie wspierasz młodych, początkujących artystów i coraz częściej również z nimi współpracujesz. Czego uczysz się od ludzi, którzy są dopiero na początku swojej muzycznej drogi?

Kayah: Przede wszystkim odwagi. Często idą pod prąd, ale idąc nawet z prądem dumnie walczą o swoja niezależność, odrębność, wizerunek wśród ogromnej konkurencji. Choć akurat tego słowa nie lubię. Moja postawa jej pojęciu zaprzecza. Podziwiam determinację, kiedy narażając się na publiczny osąd w imię swojej pasji biorą udział np. w talent show. Uczą mnie elastyczności, pochodzą przecież z różnych nurtów, poruszają się w różnych gatunkach i ramach. Uczą nowych rozwiązań. Tak długo, jak będę na te energie otwarta, tak długo będę młoda, żywa i w ciągłym rozwoju.

Sama wspominasz, że sporo wspaniałych duetów jeszcze przed Tobą. Podejrzewam, że propozycji też dostajesz niemało. Co takiego urzekło Cię w Krzysztofie, że to właśnie z nim zdecydowałaś się podjąć współpracę?

Kayah: Jest nieprzeciętnie muzykalny, inteligentny, ambitny, nie idzie na skróty, choć mógłby. To perfekcjonista, o czym mogłam się przekonać podczas wspólnej pracy w studiu. Ważnym czynnikiem była także sama piosenka. W pięknej melodii zaklęty jest mega ważny przekaz. Utożsamiam się z nim. Czuję się zmęczona podziałami, a te właściwie dotyczą każdego aspektu naszego życia. Lubię muzyczne manifesty. Lubię piosenki z wartościowym przekazem.

Krzysztof Iwaneczko Kayah Nie dzielcie nas wywiad
Krzysztof Iwaneczko i Kayah, fot. Konrad Kmieć

Krzysztof Iwaneczko o współpracy z Kayah: „Motywowała mnie i podnosiła na duchu”

Krzysztofie, jak się robi duet z taką postacią, jaką jest Kayah? Dzwonisz i po prostu pytasz, czy wpadnie do studia się dograć?

Krzysztof: Spotkaliśmy się dwa lata temu, wtedy po raz pierwszy nieśmiało wymarzyłem sobie, żeby Kayah zaśpiewała kilka moich piosenek. Totalnie się zdziwiłem, kiedy kilka tygodni po tamtym koncercie otrzymałem informację, że chciałaby zaśpiewać ostatni utwór, zagrany podczas tamtego wydarzenia. Chodziło właśnie o Nie dzielcie nas. Byłem w takim szoku, że musiały minąć dwa lata, żebym raz jeszcze zapytał, czy Kayah nie zechciałaby wykonać ze mną tego utworu. Zgodziła się bez wahania, za co jestem jej niezwykle wdzięczny.

Domyślam się, że to dla Ciebie spora rzecz. Jak wspominasz Waszą współpracę?

Krzysztof: Całkiem niedawno, podczas promocji utworu, spędziliśmy cały dzień w różnych redakcjach. Dla każdego z nas był to ważny dzień, jednak po jakimś czasie zmęczenie zaczęło dawać się we znaki. Ze strony Kayah nie było tego widać ani przez moment. Non stop motywowała mnie, podnosiła na duchu, z niezwykłą pokorą znosząc w tym samym czasie obowiązki, a także niepowodzenia, które trafiają się, gdy chcemy zrobić jak najwięcej, a mamy na to niewiele czasu. Profesjonalistka w każdym calu. Taki wzór w takim dniu to wspaniała sprawa.

Mówisz, że duet z Kayah wzmacnia przekaz tego singla. Co takiego wniosła Kayah do tego utworu?

Krzysztof: Myślę, że przede wszystkim swój kunszt wokalny. To po prostu świetna wokalistka, ale tego nikomu nie trzeba tłumaczyć. Mnie także ujmuje jej sposób wykonywania utworów – szczery, a przez to jedyny w swoim rodzaju. Tej artystki nie da się pomylić z nikim innym. Jest jeszcze inna kwestia – różnorodności. Wielokrotnie zdarzyło nam się ujawnić zupełnie rozbieżny pogląd na wiele spraw – począwszy od nagrywania utworu, przez pracę na planie klipu, aż po dzień promocyjny. Każda z takich rozmów była dla mnie potężnym bodźcem, że mimo różnic można się szanować, nawet podziwiać – ponieważ Kayah jest dla mnie artystką kompletną – a już na pewno można zrobić razem coś dobrego. Wierzę, że te nasze różnice sprawiają, że utwór, o którym rozmawiamy jest jeszcze bardziej prawdziwy, szczery, a także, że to wszystko, o czym mówimy zainspiruje innych do chwili refleksji.

Krzysztof Iwaneczko Kayah Nie dzielcie nas wywiad
Krzysztof Iwaneczko i Kayah, fot. Konrad Kmieć

Kayah: „Moim orężem jest muzyka”

Podkreślacie, że utwór Nie dzielcie nas jest o bliskości, ale wiele osób odczytuje go również w kontekście politycznym. Myślicie, że to czas, aby artyści również zaczęli zabierać głos, choćby właśnie piosenką? Że społeczeństwo potrzebuje takich liderów?

Krzysztof: Tutaj mówię „pomidor”. Niech ta piosenka nie narzuca odbiorcom sposobu interpretacji. Niech każdy odnajdzie w tych słowach własną drogę, wyznaczoną indywidualnymi emocjami. Chciałbym aby warstwa muzyczna tylko w tym pomagała. Myślę, że każdy z nas przeżył takie historie, o których opowiada nasz utwór. Nawiązując jednak ściślej do Twojego pytania – ja czuję się po prostu muzykiem, nie liderem, a już na pewno nie politykiem. Chciałbym dawać ludziom radość, tak postrzegam swoją rolę.

Kayah: Nie wiem, gdzie w tekście jest jakikolwiek powód, by sądzić, że to piosenka politycznie zaangażowana. Żeby było śmieszniej, z Krzysztofem mamy różne koncepcje i przekonania, a tym co nas łączy pozamuzycznie, jest pragnienie jedności i szacunku, mimo tych różnic.

Kayah, jesteś jednak artystką-aktywistką. Dużo manifestujesz przez swoją twórczość i działalność z nią związaną. Myślisz, że to pewna odpowiedzialność współczesnych twórców, którą artyści powinni wziąć na swoje barki? Wielu od tego ucieka nie chcąc mieszać się w politykę.

Kayah: Czy mieszaniem się w politykę jest spełnianie swojego obywatelskiego obowiązku? To nasze prawo i przywilej. Nie zamierzam z niego rezygnować tylko dlatego, że z zawodu jestem muzykiem. Co więcej, uważam, że my artyści mamy szansę poruszać, inspirować i zmieniać rzeczywistość poprzez emocje. Docieramy do ludzi w magiczny sposób. Czuję się osobą uduchowioną, uduchowiony świat byłby światem lepszym, empatycznym. Moim orężem jest muzyka. Nie mogę się wypowiadać za innych artystów. Każdy ma inny kręgosłup moralny. Mój nie pozwala mi na wspieranie postaw, które uważam za naganne, niegodne. Lubię być wierna sobie, nawet jeśli to niepopularne. Nazywam to przyzwoitością. Nie chcę narzucać nikomu jak ma żyć. Wiem jedynie, jak ja potrafię i chcę żyć. Co nie wpływa na moje przekonanie, że artyści powinni czuć się odpowiedzialni za to, co wysyłają do swoich odbiorców i za sygnały jakimi się posługują. Sztuka ma ogromną siłę rażenia.

Krzysztof Iwaneczko Kayah Nie dzielcie nas wywiad
Kayah, fot. Instagram @kayah_official

Krzysztof Iwaneczko: „Musimy nauczyć się ze sobą rozmawiać”

Sami czujecie się wpychani w jakieś podziały? Które z nich dotykają Was najbardziej?

Krzysztof: Odpowiedź na to pytanie zacznę niejako na około. Obserwuję wiele wpisów, komentarzy dotyczących tego utworu. Jestem niezwykle wdzięczny za falę pozytywnych reakcji odbiorców i cieszy mnie dobre przyjęcie ważnej dla mnie kompozycji. Czytam jednak niekiedy także pytania „Kto jest odbiorcą?”, „Jakiej konkretnie grupie dedykujemy ten utwór?”. Chciałbym w tym miejscu odpowiedzieć na te pytania. Otóż: najbardziej dotykają mnie podziały, które sam tworzę – słowa rzucone do drugiego człowieka przeciwko niemu, kłótnie, żal, który czasami jest silniejszy niż szacunek. Także słowa tej piosenki kieruję przede wszystkim do siebie i wierzę, że ciężka praca nad szacunkiem do drugiego człowieka, bez względu na jego sympatie i antypatie, sprawi, że świat naprawdę stanie się lepszy.

Kayah: Dotykają? Raczej nie. Dość świadomie określam swoje poglądy i pozycję po stronie, powiedzmy, po której nie stoję. Ktoś, kto uważa, że muzyk nie ma prawa do własnych poglądów i wyrażania ich, z pewnością nie pragnie dialogu.

Świat bez podziałów to jednak dość utopijna wizja. Naprawdę wierzycie w to, że miłość i nadzieja może uleczyć ten świat?

Kayah: Wszystko jest trudne, zanim stanie się łatwe. Nie mamy planów B, nie mamy planety B. Kto chce żyć w piekle podziałów? Wszyscy się różnimy, nawet pięć palców jednej dłoni jest różnych, ale wspólnie tworzą tę dłoń jako całość. Różne dźwięki składają się na harmonijną melodię, my różni składamy się na ten świat. Tak, jak nie tolerancja jest kluczem, tylko akceptacja, tak jeśli nie utopijna miłość, to wzajemny szacunek są jedynym wyjściem.

Krzysztof: Nie oczekuję, że w jednej chwili staniemy się zgodni we wszystkim. Wizja braku odmienności to faktycznie utopia. Z tym, że wyobrażam sobie świat, w którym ludzie różniący się od siebie w wielu kwestiach, nawet tych fundamentalnych, są na tyle inteligentni, że potrafią ze sobą rozmawiać o tych różnicach. Wierzę także, że taka postawa mogłaby doprowadzić nas jako społeczeństwo do szybszego rozwoju. Z resztą Winston Churchill powiedział, że „Mądry człowiek zmienia zdanie i dzięki temu nie jest głupi”. To proste sformułowanie sporo mówi. Z tym, że aby poznać gdzie leży mądrość, musimy nauczyć się ze sobą rozmawiać.

W Nie dzielcie nas postawiliście na prostotę przekazu. Choć, jak już ustaliliśmy, można się tu doszukiwać wielu interpretacji, to raczej nie drugiego dnia. Przesłanie jest proste – przestańmy się dzielić. Myślicie, że nadszedł czas, aby skończyć z owijaniem w bawełnę i zacząć bezpośrednio mówić o tym, co nas boli?

Kayah: Ten czas był zawsze. Ale eskalacja chaosu w jakim teraz tkwimy jest porażająca.

Krzysztof: Oczywiście. Nigdy nie jest za późno aby nauczyć się mówić o swoich obawach i troskach. Wydaje mi się jednak, że sedno sprawy tkwi gdzie indziej: czy potrafimy słuchać, kiedy druga strona chce nam o tym powiedzieć? Czy przypadkiem nie czekamy na eskalację konfliktów do tego stopnia, że trzeba będzie wyartykułować swoje racje w inny sposób niż nieśmiałe komunikaty? To może dotyczyć wszystkich dziedzin naszego życia. Mam jednak nadzieję, że nasz utwór otworzy kilka skostniałych serc.

Krzysztof Iwaneczko Kayah Nie dzielcie nas wywiad
Krzysztof Iwaneczko i Kayah, fot. Konrad Kmieć

Kayah o solowej płycie i nadziejach na festiwalowe lato

Kayah, wracając jeszcze na chwilę do Twoich ostatnich współprac – wyostrzasz słuchaczom apetyty na Twoje solowe nowości? Możemy się spodziewać w niedalekiej przyszłości nowego albumu od Ciebie?

Kayah: Chciałabym. Pracuję nad tym. Ale także nad całą masą innych pomysłów i projektów. Moja praca to także wspieranie innych artystów, którymi opiekujemy się w Kayax’ie. To dużo pracy, duża odpowiedzialność, ale też wielka satysfakcja. 

Ostatnio objawiłaś się też jako najbardziej skuteczna trenerka festiwalowiczów w Polsce. Rozumiem, że możemy się zatem spodziewać Ciebie na tegorocznym – co prawda skromnym, ale jednak – festiwalowym szlaku?

Kayah: Na pewno w tym roku nie tak intensywnie, jakbym tego pragnęła, ale nie tracę nadziei, że Fest Festiwal, będzie dla nas wszystkich niezapomnianym doświadczeniem. Trzymam też kciuki za to by inne festiwale i koncerty mogły się odbywać. Organizatorzy są przygotowani na wszelkie bezpieczne działania. Potrzebne jest tylko zielone światło.

Kayah na FEST Festival 2021

Krzysztof Iwaneczko o nowym albumie: „Mam w sobie bardzo dużą motywację do dalszej pracy

Krzysztofie, od Twojego solowego debiutu minęło już trochę czasu. Czy singiel Nie dzielcie nas możemy zatem traktować jako zapowiedź Twojego nowego, solowego albumu?

Krzysztof: Nie chciałbym tak do tego podchodzić, ponieważ wydawanie albumu to zawsze wypadkowa wielu wydarzeń. Wiele decyzji nie zależy ode mnie, a ja niestety bardzo się przejmuję wszystkimi przesunięciami terminów, czy innymi niepowodzeniami artystycznymi. Póki co – staram się chłonąć świat, inspirować takimi doświadczeniami jak współpraca z Kayah czy wcześniej z Krzysiem Herdzinem. Muszę jednak na koniec przyznać, że mam w sobie bardzo dużą motywację do dalszej pracy.

Krzysztof Iwaneczko Kayah Nie dzielcie nas wywiad
Krzysztof Iwaneczko, fot. materiały prasowe

Chwilę temu Internet zawrzał po tym, jak ujrzał efekty tej współpracy. Kayah i Krzysztof Iwaneczko spotkali się w studiu, aby przekazać ludziom nadzieję i sprzeciwić się narastającym podziałom. Dziś opowiadają nam więcej o swoim wspólnym utworze Nie dzielcie nas. Zobacz także Co obejrzeć po „Reniferku”? Te seriale powinny wam się spodobać Początki polskiego rapu: pierwsze […]

Obserwuj nas na instagramie:

Sprawdź także


Imprezy blisko Ciebie w Tango App →