fot. materiały własne

Dziwna Wiosna W Trzech Strzałach – „Świat nie chce przestać się walić” [wywiad]


13 kwietnia 2022

Podziel się newsem:

Dziwna Wiosna otwiera cykl wywiadów W Trzech Strzałach. Z Dawidem Karpiukiem porozmawiałam o jeszcze dziwniejszej wiośnie niż ta 2020, o jego przelocie z Markiem Laneganem i zastrzeżeniach co do muzyki producenckiej.

W Trzech Strzałach – start nowego cyklu

Seria W Trzech Strzałach to minimalistyczna formuła, oparta o trzy obszerne pytania z zupełnie różnych zagadnień. Wywiad z Dziwną Wiosną otwiera cykl szybkich, ale spersonalizowanych rozmów, które jednocześnie rzucą światło na artystów od muzycznej strony ich działalności, jak i pozwolą ich bliżej poznać jako ludzi. Społeczeństwo, kultura i własna marka. Trzy pytania na start i ich naturalna ewolucja.

Dziwna Wiosna w trzech strzałach

Dziwna Wiosna – wywiad

Maja Kozłowska, Rytmy.pl: Chyba się ze mną zgodzisz, że wiosna 2020 roku była najdziwniejszą wiosną, która do tej pory nadeszła. Jakie są twoje prognozy na ten rok, kiedy już luty spłynął nam tak gęstą atmosferą?

Dawid Karpiuk, Dziwna Wiosna: Wiesz co, dziś graliśmy piosenkę Niepewność i to nie chodzi o to, żeby się pałować swoim własnym tekstem, tylko naprawdę mnie to dotknęło. Tam jest taki wers: „świat płonie, znów pora się bać”. Nie graliśmy jej od dłuższego czasu, nawet na próbach, bo robimy nową płytę. Kiedy to śpiewałem, to mnie trafiło, że kurwa, świat naprawdę płonie. Myśleliśmy, że 2020 to jest ta dziwna wiosna, a okazuje się, że minęły kolejne dwa lata i robi się coraz gorzej. Mam wrażenie, że ludzkość zalicza zjazd w dół, z którym nie chce skończyć. Ponieważ ja zawsze z nadzieją, to mam nadzieję, że presja, która jest w tej chwili nakładana na tego skurwysyna i jego najbliższe otoczenie będzie na tyle intensywna, że jakoś to się zakończy. No i oczywiście wszyscy czekamy na wielkie lato miłości, kiedy skończy się wojna, skończy się pandemia, ten problem wciąż przecież trwa, ale coraz mniej się o nim mówi. Że wreszcie przyjdzie taki okres, gdy wszyscy będą mogli cieszyć się życiem.

To są twoje sposoby na odreagowanie? Muzyka i nadzieja?

Dawid Karpiuk, Dziwna Wiosna: Nadzieja, tak. A muzyka to jest jedyny znany mi sposób na zatrzymanie rzeczy, emocji, osób. Życie polega na tym, że ciągle się coś, albo kogoś traci. W muzyce możesz to jakoś zatrzymać, opowiedzieć. Poza tym to dla mnie rodzaj konieczności, sposób, żeby powiedzieć coś ważnego dla siebie. Muzyka i pisanie to są dla mnie wycieczki do świata, z którego nie chce się wracać. Tak że staram się tym zajmować. Za to nie umiem nawet kurwa gwoździa wbić (śmiech).

(śmiech) O czym chciałbyś powiedzieć na nowej płycie, na co jeszcze nie miałeś przestrzeni?

Dawid Karpiuk, Dziwna Wiosna: Hmmm, to jest dobre pytanie. Teraz zaczynają powstawać teksty na drugą płytę, którą zaczynamy nagrywać w poniedziałek (śmiech). W gruncie rzeczy to jest zawsze ta sama opowieść, o jakiejś stracie i szukaniu nadziei. Chyba. No a przy okazji w tle jest – przy tej poprzedniej płycie tak było – przeczucie walącego się świata. Myślałem, że teraz będzie inaczej, że już dość tych apokaliptycznych rzeczy. Ale świat się nie chce kurwa przestać walić. Chyba trochę jestem za bardzo zdołowany na rozmowy…

Dziwna Wiosna – Niepewność (Lyric Video)

Dziwna Wiosna – rynek muzyczny to scena reakcyjna

A moje pytania ci nie pomagają, więc przejdźmy do innych tematów. W muzyce i w kulturze w ogóle mocno zażerają teraz comebacki. I to nie tylko na zasadzie inspiracji i przetwarzania tego, co było, powiedzmy w latach 70., ale również jak najbardziej personalnie. Avril Lavigne wydała album. The Rasmus jadą na Eurowizję. Jaki byłby twój wymarzony comeback?

Dawid Karpiuk, Dziwna Wiosna: Chcę jeszcze przynajmniej jedną płytę Toma Waitsa. I chciałbym, żeby Smashing Pumpkins zrobili płytę na miarę Mellon Collie and the Inifinite Sadness. W ogóle byłoby fajnie, jakby wróciła taka gitarowa muzyka, niewyprodukowana. Trochę zresztą wróciła w postaci Idles, jako taki nowy rodzaju punk rocka.

W Polsce mamy Walusia, który bardzo mocno w to wszedł, no i choćby Noże.

Dawid Karpiuk, Dziwna Wiosna: No, Waluś nagrał super płytę. Podobno wszystko przychodzi falami. Teraz na topie jest hip-hop i to jest zajebiste, bo powstaje wiele zajebistych rzeczy, ale już słychać ze środowiska, że hip-hop jest za duży i za chwilę ludzie będą chcieli posłuchać czegoś innego. Starzy rockmani czekają, aż wróci muzyka gitarowa, tylko że w tej muzyce jest za dużo kurwa ejsidisi. Fajnie by było, gdyby powstała przyzwoita scena gitarowa. Wydaje się, że klimat na świecie i w naszym smutnym kraju jest taki, że zdołowane gitary zrobią się popularne. Tylko wtedy stanie się to, co zawsze, czyli rynek zareaguje i zacznie produkować podróbki. W Polsce jest paru zajebiście zdolnych producentów, których bardzo cenię. Ale myślę, że – dla równowagi – dobrze by było, gdyby pojawiło się trochę więcej muzyki nieproducenckiej. My z wyboru pracujemy bez producenta i wszystkim o tym mówimy. To nie znaczy, że nie zrobiłbym płyty z producentem, pewnie zrobię. To tylko znaczy, że producent nie zawsze jest potrzebny. A już szczególnie nie jest potrzebny jak masz Wojtka Traczyka i Łukasza Moskala w zespole (śmiech), którzy razem potrafią grać pewnie na wszystkich instrumentach, jakie istnieją. I którzy myślą zupełnie inaczej o muzyce niż ja. A poza tym to bym chciał, żeby wróciło Breaking Bad jako serial. Na przykład nowa fabuła: Walter White żyje i znowu zabija.

Takiego twistu chyba nikt by się nie spodziewał (śmiech). Picasso ponoć powiedział, choć tych wersji jest wiele, że dobrzy artyści się inspirują, wielcy kradną… Po śmierci Marka Lanegana napisaliście na Facebooku, że z niego też zrzynaliście, więc – przyznaj się. Z kogo powstał wasz debiutancki album?

Dawid Karpiuk, Dziwna Wiosna: My nawet na płycie mamy napisane, że zrzynamy ze wszystkich. Na drugiej płycie chcemy na okładce napisać, że nadal to robimy. Na pewno słychać u nas dużo różnych rzeczy i każdy słyszy co innego. Mówi się o nas, że jesteśmy polskim Kings Of Leon i nie wiem co o tym myśleć. To jest dość dalekie od prawdy, no ale KOL to świetny zespół, nagrał przynajmniej dwie wybitne płyty. Co prawda ostatnio cały czas nagrywają tę samą płytę, ale kto wie, może też bym tak robił (śmiech).

Może to jest niepopularna opinia, ale Coldplay i Imagine Dragons od jakiegoś czasu robią dokładnie to samo.

Dziwna Wiosna w trzech strzałach wywiad
„Dziwna Wiosna” – okładka płyty

„Bardzo bym chciał umieć pisać piosenki podobne do piosenek, które lubię”

Dawid Karpiuk: Imagine Dragons mnie akurat bolą jak ich słucham, ale masz rację. Na pewno jest trochę Nirvany w tym co my robimy, trochę Kings of Leon, trochę Yeah Yeah Yeahs, którego jestem fanem i czekam na nową płytę. O!

O, ten powrót na który czekasz (śmiech)

Dawid Karpiuk, Dziwna Wiosna: Tak, ten powrót byłby dobry. Yeah Yeah Yeahs to zespół, którego mi autentycznie brakuje. A wracając do twojego poprzedniego pytania: myślę, że jest mało piosenek, w których nie słychać innych piosenek. Z Marka Lanegana chyba nie zrzynaliśmy, bo niestety ja nie mam takiego bluesa w głosie. My tak naprawdę z nikogo nie zrzynamy, nie planujemy, że chcemy, żeby coś brzmiało tak czy tak. To „zrzynamy ze wszystkich” jest trochę przekorne. Bo już tyle razy słyszałem, że nasza muzyka się z czymś tam kojarzy. Szczerze to myślę, że jeśli piosenka się z niczym nie kojarzy, to w 19 na 20 przypadków jest po prostu słaba. Bardzo bym chciał umieć pisać piosenki podobne do piosenek, które lubię. Ale nie umiem. Umiem pisać tylko takie, jakie piszę. Nie rozumiem ludzi, którzy czegoś słuchają i mówią: „O kurwa! To brzmi jak coś innego!”. Wszystko, a w każdym razie w piosenkowej muzyce, brzmi jak coś innego. A Mark to był wielki, wielki gość.

Ikona, no i troszeczkę pominięta.

Dawid Karpiuk, Dziwna Wiosna: Tak, to jest niesamowita historia. Kiedyś z nim rozmawiałem. To był gość, który ćpał więcej niż Cobain i Staley z którymi się przyjaźnił, jakimś cudem przeżył i dopiero kiedy połowa tego pokolenia wymarła, a druga przestała być kreatywna, to on wystrzelił. Screaming Trees mieli wszystko to, co trzeba było, żeby się przebić, a jednak byli niszowym zespołem. Może to przez tych gitarzystów, którzy – jak to gitarzyści – wszędzie by chcieli mieć jakiś riff, zagrywkę, nuda. A Mark miał melodię, klimat, tekst, opowieść, ból, wszystko miał. No i przez ostatnie 15-20 lat swojego życia naprawdę zaczął zapierdalać.

A co Ty od siebie wkładasz w Dziwną Wiosnę?

Dawid Karpiuk, Dziwna Wiosna: Wszystko.


Dziwna Wiosna – 20 kwietnia – Poznań – bilety

Zespół już 20 kwietnia wystąpi w poznańskim klubie Blue Note. Bilety na koncert są dostępne na stronie Biletomat.pl.

Dziwna Wiosna otwiera cykl wywiadów W Trzech Strzałach. Z Dawidem Karpiukiem porozmawiałam o jeszcze dziwniejszej wiośnie niż ta 2020, o jego przelocie z Markiem Laneganem i zastrzeżeniach co do muzyki producenckiej. Zobacz także Eminem po przedawkowaniu narkotyków musiał od nowa nauczyć się rapować Spotify po raz kolejny zdominowane przez Matę Kali w nietypowej odsłonie. Raper […]

Dziwna Wiosna | 20 kwietnia | Poznań, Blue Note

Biletomat.pl
50 PLN
Jak kupić bilet?

Po kliknięciu "Kup bilet" przeniesiesz się do strony internetowej oficjalnego dystrybutora biletów i na jego stronie dokonasz zakupu.

Bezpieczne zakupy u oficjalnych dystrybutorów

Zakup biletu odbywa się na stronie oficjalnego dystrybutora biletów. Pamiętaj o tym, że jeżeli miejsca są numerowane, a bilety sprzedaje kilka firm, to każda z nich udostępnia inną pulę miejsc do wyboru.

Polub Rytmy.pl na Facebooku:

Sprawdź także

Imprezy blisko Ciebie w Tango App →