Dlaczego warto jechać na Ostróda Reggae Festival? Wyjaśnia Earl Jacob


11 sierpnia 2016

Podziel się newsem:

Chociaż reggae to muzyka miłości, to nie zawsze wzbudza emocje tylko pozytywne. Nie chcieliśmy kierować się uprzedzeniami, więc z okazji Ostróda Reggae Festival porozmawialiśmy o polskim święcie muzyki reggae z człowiekiem, który bardzo dobrze je zna.

Kolejna edycja Ostróda Reggae Festival rusza już dziś, więc jeśli akurat jesteście na Mazurach i szukacie muzycznej przygody, może powinniście pomyśleć o tym, żeby to właśnie tam się wybrać. Tych, którzy się wahają, zachęcamy do przeczytania wywiadu, którego udzielił nam Earl Jacob – członek wydawnictwa Karrot Kommando, weteran ORF i autor klawej zeszłorocznej płyty Czuły Rambo.

earl-jacob-I1

Earl Jacob

Przede wszystkim – spakowany i gotowy?

Jesionka, onuce i przeciwdeszczowa kurtka w gotowości. Nie ma festiwalu w Ostródzie bez deszczu.

Który raz w życiu się tam pojawisz?

12 albo 13. Jeździłem rok w rok od samego początku festiwalu w tej formie, potem zdarzyły mi się ze dwie odsłony, kiedy zostałem w domu albo byłem gdzie indziej.

W takim razie musisz wiedzieć, co takiego jest w tym feście, ze Ty i inne osoby regularnie na niego jeździcie…

Kiedyś przede wszystkim muzyka, potem doszedł element towarzyski, a Ostróda stała się dorocznym spotkaniem ludzi sceny, czy też “sceny”. Drogi muzyków, DJ-ów i promotorów przecinały się przez cały rok tu i tam, ale było wiadomo, że w sierpniu widzimy się w Ostródzie. Oczywiście muzycznie ten festiwal rozwinął się też w sposób, o którym w roku 2003 albo 2004 można było śnić.

Dlatego właśnie do Ostródy ludzie walą drzwiami i oknami?

To jest marka sama w sobie, w dodatku co roku dba się o to, żeby line-up był na najwyższym poziomie. Nie wiem, czy jest on bezpośrednio dla mnie, ale z całą pewnością jest tak uszyty, żeby trafiać (bez tanich chwytów) do możliwie najszerszego grona słuchaczy. Ostróda ma też walor turystyczny, wakacyjny. Myślę, że ma wszystko, czego trzeba, żeby osiągnąć sukces.

ORF2015_klimaty_44

Co do line-upu – uważasz, ze ten festiwal kreuje gusta czy raczej dopasowuje się do nich?

Na pewno kreuje, ale też z całą pewnością osoby odpowiedzialne za bookingi wiedzą, co ciekawego dzieje się w muzyce jamajskiej w Europie i na świecie. Wydaje mi się, że dla wielu zespołów popularność w Polsce zaczęła się w Ostródzie. Ja jestem chyba odporny.

Pod jakim względem? Podążasz własną ścieżką i nie patrzysz na hype?

Bez hipsteryzowania powiem, że festiwal z “moim” line-upem byłby komercyjną i frekwencyjną klęską w Polsce. Przez lata jeździłem posłuchać weteranów tej muzyki plus niektórych nowych graczy, a poza tym spędzałem kupę czasu na soundsystemie.

Jakie koncerty polecałbyś ludziom, którzy się dopiero wdrażają w takie festiwale?

KONIECZNIE: The Bartenders, czyli najlepsze polskie ska (i nie chodzi o “polskie ska”, tylko o prawdziwe ska grane przez Polaków), Junior Stress, Damian Syjonfam, który być może nie śpiewa dla mnie i do mnie, ale jego koncerty w tej chwili to prawdziwa przyjemność. Kabaka Piramid Paraliż Band – najprawdziwsze polskie roots reggae. Jeśli ktoś w Polsce zbliżył się do grania Boba Marleya & The Wailers to właśnie oni. Zespół tak dobry, jak kompletnie niedoceniony. Mesajah – podobnie jak z Damianem. Nie jest to rzecz adresowana do mnie, ale jego koncerty to poziom światowy (a Riddim Bandits, z którymi gra, to mistrzowie). Tarrus Riley – chyba najważniejszy w tej chwili wokalista reggae na świecie. Vavamuffin – żywa legenda. Na scenie soundsystemowej (Green Stage) pójdę na Zjednoczenie Soundsystem, Dancehall Masak-Rah, Stand High Patrol i Radikal Guru. Do tego przez cały festiwal będę szukał muzyki ska i rocksteady z płyt, bo to najważniejsze dla mnie nurty w tej chwili.

tarrus-riley

Tarrus Riley

Będziesz zawiadywał stoiskiem Karrot Kommando. Co będzie się działo u was w namiocie? Podobno szykujecie niespodzianki.

Chodzą słuchy, że “coś” ma się wydarzyć z udziałem Eastwest Rockers. Odliczają na FB i Instagramie. Namiot Karrot Kommando będzie oczywiście sklepem z płytami, ale również miejscem spotkań.

Macie np. w planach regularne, zorganizowane spotkanie autorskie?

To za dużo powiedziane, bo staramy się zachować nieformalny charakter tych spotkań. Wpadnie Pablopavo czy Junior Stress, podpisze ci płytę i pogada ze słuchaczem o muzyce, koncertach i sprawach. Mamy tę przyjemność, że nasi muzycy to równi goście, dlatego też nie ma np. określonego timetable, nie będzie tabliczek z napisem “Paweł Pablopavo Sołtys” itp. Można wpaść, kupić płytę, przybić piątkę i pogadać.

To się ceni, tym bardziej, że sam fest wygląda na bardzo urokliwy. Obejrzałem zdjęcia – naprawdę małe dzieci w słuchawkach, wszędzie roześmiani ludzie, do tego przeróżni “przebierańcy”… Musi być tam bardzo wesoło! Potwierdzasz?

Tak, to jest impreza dla każdego. Bez frazesów. I przyjeżdżają tam wszyscy. Wróciłbym tutaj do tego, co powiedziałem o samej Ostródzie. Fajnie tam pojechać do miasta i jednocześnie na festiwal, bo to ładne miasto jest i sympatyczne wielce.

ORF2015_klimaty_32 (1)

Skoro jednak to festiwal dla wszystkich, to nie mogę nie zapytać o sam wizerunek reggae w naszym kraju. Drażni Cię czy już sobie uświadomiłeś fakt, ze jeśli ktoś nie wie, to strzela byle strzelać?

Zdaję sobie (chyba) sprawę jak reggae jest traktowane w Polsce przez wszystkich innych. Wynika to na pewno z wielu mocno ukorzenionych stereotypów, których nie będę tutaj wymieniał, bo każdy je zna. Co do samej muzyki – są perełki i rzeczy zupełnie unikalne, ale jest też mnóstwo zespołów-powielaczy czy ludzi zwyczajnie nieutalentowanych. Ale to tak jak na każdej scenie.

To jest impreza dla każdego. Bez frazesów. Fajnie tam pojechać do miasta i jednocześnie na festiwal, bo to ładne miasto jest i sympatyczne wielce.

W takim razie, na sam koniec, masz jakieś rady dla tych, którzy pojadą po raz pierwszy?

Jeśli ktoś ma czas i zapał, może spróbować posłuchać jeszcze w domu tych zespołów, które są anonsowane w programie. Podróż “w ciemno” może być przygodą, ale przy tak dużym festiwalu łatwo przegapić fajne rzeczy. Myślę, że warto dać szansę tej imprezie, bo współtworzy ją szereg naprawdę świetnych muzyków, a atmosfera jest na tyle inkluzywna, że nikt będzie czuł się tutaj obco. Nie jest “sekciarsko” i te wszystkie stereotypy o słuchaczach reggae nie muszą się spełnić. No i zapraszam w piątek na scenę Roots Trippin Soundsystem, bo będzie dużo wspomnianego ska i rocksteady. I sami coś, jako Tisztelet Sound, dorzucimy do tego pieca.

Sprawdź także: 9 tysięcy osób nie może się mylić. Polish Hip-Hop TV Festival jest naprawdę mega

Chociaż reggae to muzyka miłości, to nie zawsze wzbudza emocje tylko pozytywne. Nie chcieliśmy kierować się uprzedzeniami, więc z okazji Ostróda Reggae Festival porozmawialiśmy o polskim święcie muzyki reggae z człowiekiem, który bardzo dobrze je zna. Kolejna edycja Ostróda Reggae Festival rusza już dziś, więc jeśli akurat jesteście na Mazurach i szukacie muzycznej przygody, może […]


Imprezy blisko Ciebie w Tango App →