Miley Cyrus w teledysku do „Wrecking Ball”

5 artystów, których nienawidziliśmy, a potem ich doceniliśmy


07 sierpnia 2023

Obserwuj nas na instagramie:

Nienawiść i miłość dzieli cienka granica. Szczególnie odczuwają to artyści i artystki. Oto pięcioro z nich, którzy kiedyś doświadczali sporego hejtu wśród słuchaczy, a dzisiaj są lubiani w wielu kręgach.

Z pewnością pamiętasz artystkę lub artystę, którego singiel wywołał lawinę drwin, a w niektórych przypadkach niemal zaprzepaścił całą karierę. Wystarczy przypomnieć sobie takie utwory jak Baby Justina Biebera i Ludacrisa czy Friday Rebbeki Black. Niektórym gwiazdom udało się odbić od dna i udowodnić, że potrafią nagrywać zdecydowanie lepsze utwory, a inni uczynili z wyśmiewanego wcześniej etapu kariery swój znak rozponawczy. Czy zgadzasz się, że tych 5 artystów najpierw nienawidziliśmy, a potem doceniliśmy?

kadr z teledysku utworu „Kiss You” One Direction

Miley Cyrus

Trochę irytująca nastoletnia gwiazda Disneya wypuściła swój singiel Party In The U.S.A. w 2009 roku, żeby przełamać bardzo określony wizerunek Hanny Montany. Wtedy jeszcze nie było to jasne, że Miley Cyrus ma kawał głosu. Średnie popowe single pokroju Can’t Be Tamed tego nie udowadniały, choć wszyscy zakochali się w 2012 roku w jej coverze Jolene. Miley – na szczęście – chciała więcej. To wtedy nadeszła słynna era Bangerz, kiedy artystka diametralnie zmieniła swój wizerunek. Platynowe, krótkie włosy, język na wierzchu, skąpe ubrania, a także otwarte mówienie o odkrywaniu swojej seksualności, paleniu marihuany i imprezowaniu to coś, z czego była wtedy znana. Choć hity z albumu takie jak We Can’t Stop czy Wrecking Ball zdobywały listy przebojów i udowadniały jej talent wokalny, artystka była za nie również szeroko krytykowana z powodu kontrowersyjnego wizerunku. Wisienką na torcie był jej słynny występ na VMA w 2013 roku u boku Robina Thicke’a, z którego śmiał się cały internet. Czuć było, że jako społeczeństwo wtedy jej nienawidziliśmy.

Miley miała jednak upór w spełnianiu wyobrażenia o swoim wizerunku. Cały czas zaskakiwała również swoich wiernych fanów. fanów Z czasem została pokochana za swoje eksperymenty. W dalszych latach wydała takie hity jak Malibu, Nothing Breaks Like a Heart z Markiem Ronsonem czy rewelacyjne Mother’s Daughter. W swoich utworach łączyła zamiłowanie do klasycznego popu, ale również korzenie muzyki country. Jej siódmy album studyjny Plastic Hearts z 2020 roku krążył wokół rocka, disco i ejtisowych syntezatorów. Dziś każdy chce mieć modnego mulleta, a Miley nosiła go dumnie już ponad 3 lata temu! Wystarczy przypomnieć sobie teledysk do Midnight Sky czy Prisoner z Duą Lipą. A co dalej? To już chyba wie każdy. Od hitu Flowers nie dało się w tym roku uciec, ale raczej nikomu to nie przeszkadzało. Endless Summer Vacation jest świetnym albumem. Przed artystką z pewnością jeszcze wiele momentów, w których utrze nosa byłym hejterom.

Taylor Swift

Kolejna gigantka popu miała dość podobny start do młodszej koleżanki z branży. Swift uwielbiały na początku jej kariery głównie miłośnicy brzmień country – gatunku, w którym w tamtym czasie biła totalne rekordy, co było niemałym wyczynem dla młodej artystki. Jej album Fearless zdobył międzynarodowe uznanie, lecz nagrody nie przyniosły jej tylko chluby, szczególnie wśród kolegów z branży. W 2009 roku podczas rozdania nagród VMA upokorzył ją Kanye West. Artysta zaznaczył, że nagrodę za najlepszy teledysk powinna zdobyć Beyoncé, a nie ona. Raper miał przeprosić artystkę, ale podsycało to hejt, tworzący się wokół Swift. W dalszych latach Taylor zgłębiała swoje zamiłowanie do popu. Nagrała Speak Now z popularnym Mine czy Red z hitami, takimi jak We Are Never Ever Getting Back Together oraz I Knew You Were Trouble. Albumy natychmiast pokrywały się platyną, zapewniając Taylor komercyjny sukces. To w tamtym czasie w mediach coraz częściej zaczęły się jednak pojawiać się negatywne informacje na temat artystki. Skupiono się przede wszystkim na tematyce jej tekstów, często komentujących byłe relacje. Słynnym stał się tekst „nie randkuj z Taylor Swift, bo napisze o tobie piosenkę”.

Taylor Swift Fearless Love Story (Taylor’s Version)
Taylor Swift – “Fearless (Taylor’s Version)”, okładka albumu

Niektórych irytowała również sama muzyka, która obracała się wokół komercyjnych brzmień w stylu hitu Shake It Off czy Blank Space. Entuzjaści muzyki spoza nurtu bardzo docenili jej albumy wydane w ostatnich latach – Folklore czy Evermore, w których oddała się folkowi i rockowi alternatywnemu. Po latach od jej debiutu widać było również zmianę nastawienia do popularnej artystki, którą pokochały przede wszystkim kobiety. Treści „od dziewczyn dla dziewczyn” zyskiwały w oczach słuchaczy, a globalnie doceniono kunszt artystyczny, który nie polegał jedynie na rekordowych odsłuchach jej popularnych albumów. Niektórzy wierni fani niezależnej muzyki potwierdzają, że Taylor jest przede wszystkim wybitną songwriterką, nawet jeśli nie każdemu pasuje gatunkiem muzyki, którą tworzy. Dziś jej sukces jest niepodważalny, co udowadnia między innymi słynna trasa The Eras Tour, która podsumowuje jej różnorodną twórczość.

Paris Hilton

Trudno stawiać dorobek Paris Hilton obok takich gwiazd jak Miley Cyrus czy Taylor Swift. Celebrytka, której kariera rozpoczęła się dzięki „hiltonowej” sławie próbowała swoich sił w różnych odłamach kultury. Współprowadziła telewizyjne show ze swoją przyjaciółką Nicole Richie, była modelką, próbowała sił w aktorstwie, pisaniu (jej debiut książkowy Confessions of an Heiress był bestsellerem „New York Timesa”) i oczywiście w muzyce. W 2006 roku wydała singiel Stars Are Blind, który zdobył pochlebne recenzje, ale był dowodem na to, że Paris to artystka jednego przeboju. Nie była zresztą bezproblemowa.

Paris Hilton rozsławiła seks-taśma z jej udziałem, opublikowana bez zgody w 2004 roku przez jej ówczesnego chłopaka Ricka Salomona. Jak wiele kobiet, które doświadczają tzw. porno zemsty, gwiazda była upokorzona przez media, które przez lata wypominały incydent. Wiele osób zarzucało jej również wybicie się na wydarzeniu. Po latach Hilton wspominała: „Każdego dnia płakałam, nie chciałam wychodzić z domu, czułam, że moje życie się skończyło”. W tamtym czasie była utożsamiana z archetypem „głupiej blondynki”, szczególnie, że niespecjalnie z nim walczyła. Tabloidy w latach dwutysięcznych grzmiały o skandalach z jej udziałem – jeździe autem pod wpływem alkoholu, nadużywaniu narkotyków i częstej zmianie partnerów. Dziś inaczej patrzy się na kobiety, które ulegały sporej presji mediów i wymogom współczesnego świata. W 2020 roku Hilton ujawniła swoje doświadczenia z przemocą emocjonalną, werbalną i fizyczną, której doświadczyła jako nastolatka w szkołach z internatem w dokumencie This is Paris. Powiedziała również szczerze o odzyskaniu kontroli nad swoim życiem. „Rebranding” zdecydowanie się udał – celebrytka skupia pozytywną uwagę publiki, który spojrzał na jej ekscesy łagodniej. Z drugiej strony, wiele młodych ludzi widzi jej wpływ na popkulturę jako kultowy, wyznaczający trendy szalonych lat dwutysięcznych, które niedawno wróciły do łask. Dziś Hilton jest mamą, przedsiębiorczynią i… didżejką. Niedawno wystąpiła na festiwalu Tomorrowland.

Harry Styles (One Direction)

Ukochany boysband nastolatek sprzed dekady nie szczycił się krystaliczną reputacją. Kilku utalentowanych wokalistów było bożyszczami młodych kobiet i dziewczynek, na czym przede wszystkim skupiały się nagłówki w mediach o grupie. Rodzaj sławy można porównać do startu kariery Justina Biebera, czy obecnego szału na gwiazdy k-popu. Wiele osób przeciwnych One Direction było również sceptycznych do genezy ich kariery, czyli wybiciu się na komercyjnym programie X-Factor. Dodatkową niechęć mogły wzbudzać directionerki, czyli fanki, które wyrażały swoją miłość do zespołu oraz jego członków na każdym kroku w okolicy 2012 roku. To mogło zmęczyć.

Po rozpadzie grupy inaczej jednak potraktowano karierę Harry’ego Stylesa, jednego z najbardziej znanych członków 1D. Doceniono jego talent wokalny, który pokazał w solowej twórczości, eksperymentowanie ze stylem oraz wizerunkiem scenicznym, a także wychodzenie spoza swojej strefy komfortu. Stylesa słuchają dzisiaj z pewnością nie tylko ex-fanki One Direction, a w branży doceniają go osoby, którym daleko do mainstreamowego popu. Więcej o powodach jego dużej popularności przeczytacie tutaj.

Nicki Minaj

Gdy Greta Gerwig nie miała nawet w głowie Barbie, Nicki królowała już w kolorze hot pink na włosach, miała sztuczne rzęsy i słynęła ze swojego różowego kabrioletu. Z Minaj w pewnym momencie śmiano się przez to, jak pokazywała swoje ciało w teledyskach i nawiązywała do seksu w takich utworach jak Anaconda. W latach 2017-2019 szczególnie atakowano ją za hiper-kobiece, przerysowane stylizacje, z których zasłynęła lata temu, oraz przeseksualizowaną estetykę.

Dziś wiele osób zaczyna doceniać jej kunszt artystyczny i to, jak wiele zrobiła dla kobiecego rapu. Można powiedzieć – żeby Cardi B mogła chodzić, Nicki musiała najpierw biec. Z perspektywy czasu doceniono jej nieszablonowe podejście do twórczości i bezkompromisową wytrwałość w tworzeniu treści, w których kobieta ma prawo być wulgarna i dominująca. Teraz uznawana jest za jedną z najbardziej wpływowych i najlepiej sprzedających się artystek rapowych wszech czasów. W ostatnich latach na dodatek idealnie wpisuje się w trend barbiecore.

Nienawiść i miłość dzieli cienka granica. Szczególnie odczuwają to artyści i artystki. Oto pięcioro z nich, którzy kiedyś doświadczali sporego hejtu wśród słuchaczy, a dzisiaj są lubiani w wielu kręgach. Zobacz także Co obejrzeć po „Reniferku”? Te seriale powinny wam się spodobać Początki polskiego rapu: pierwsze kasety, dissy i nadejście Scyzoryka WROsound 2024. Zagrają m.in. […]

Obserwuj nas na instagramie:

Sprawdź także

Imprezy blisko Ciebie w Tango App →