Strachy na Lachy przerywają koncert – „Było o krok od tragedii!”


11 czerwca 2019

Podziel się newsem:

Polub Rytmy.pl na Facebooku:

Zespół Strachy na Lachy musiał przerwać swój koncert podczas Dni Świebodzic. Powodem była fatalna organizacja i zagrożenie dla fanów. Sytuację komentuje sam Grabaż.

Strachy na Lachy, pomimo swojej przeszło już 15-letniej kariery, wciąż są w najlepszej formie. Nie odcinają kuponów, wydają nowe płyty, grają masę koncertów i cieszą się ogromną rzeszą wiernych fanów, których wciąż przybywa.

Zespół, choć nie gra najcięższej gatunkowo muzyki, słynie z tego, że podczas koncertów jego fani często ostro się bawią. Na większości koncertów pod sceną tworzy się pogo. Polega ono na chaotycznym, wzajemnym odbijaniu się od siebie, przepychankach w tańczącym tłumie i nacieraniu na osoby wokół.

Choć wygląda to dość niebezpiecznie, fani są zazwyczaj bardzo kulturalni i nie chcą zrobić sobie krzywdy. Każdy w pobliżu pogo dobrowolnie zgadza się na taki rodzaj zabawy.

Inną z form uprawianych na koncertach rockowych jest tak zwana „fala”, czyli wynoszenie ludzi do góry. Dryfują oni przez publiczność, niesieni na rękach innych, aż do sceny, gdzie z tłumu wyciąga ich ochrona i odprowadza na teren imprezy.

Właśnie ten rodzaj zabawy nie udał się podczas koncertu zespołu Strachy na Lachy na dniach miasta w Świebodzinie. Zawiodła ochrona, która nie reagowała, a ludzie będący na fali upadali na ziemię. W pewnym momencie zrobiło się tak niebezpiecznie, że wokalista przerwał koncert i zszedł ze sceny nie chcąc narażać fanów na niebezpieczeństwo.

Całą sytuację Grabaż skomentował na Facebooku:

Zaczęła się 4 zwrotka Piły tango… śpiewam i patrzę, tłum wynosi ludzi, a ci… lądują na glebie, jeden po drugim… ochrona… nie ma ochrony… stoi jakiś ignorant w kamizelce ochrony… jest nieruchomy… tuż za bramkami… pani siedząca na wózku inwalidzkim, jeden z widzów spada prosto na nią… kurwa jego mać… Leci dziewczyna, zalicza masakryczną glebę. Przerywam koncert, schodzimy ze sceny, jest po zawodach. Ludzie, którzy mieli dbać o bezpieczeństwo publiki byli kompletnie nie przygotowani do tej pracy. 100% amatorka. Po koncercie próbowali mi tłumaczyć, że było ich za mało. Kurwa mać! To jebie kryminałem! W Świebodzicach było o krok od tragedii.

W komentarzu pod postem znajdziecie film przedstawiający przebieg sytuacji pod sceną.

Podziel się newsem:

Polub Rytmy.pl na Facebooku: