Facebook

„Sejf jest za obrazem”, czyli Noriaki z murów miasta na mury galerii [relacja]


14 grudnia 2021

Podziel się newsem:

Noriaki przeniósł swoją twórczość z ulic Poznania na mury Galerii na Dziedzińcu Starego Browaru. Byliśmy na jego wystawie – Sejf jest za obrazem i oto nasze wrażenia!

Watcher Noriakiego – honorowy mieszkaniec Poznania

Nie wiem czy istnieje mieszkaniec Poznania, który nie zna Pana Peryskopa, a jeśli nawet nie miałby pojęcia o czym mówię, to z pewnością choć raz w życiu natknął się na postać Watchera. Trudno go nie zauważyć, bowiem ta czarna postać z nieproporcjonalnie dużym, pionowym okiem zamiast głowy, to już niemal znak rozpoznawczy Poznania, który można spotkać zarówno w najbardziej popularnych i najczęściej uczęszczanych miejscach stolicy Wielkopolski, jak i w tych ciemnych, opuszczonych zaułkach miasta. Na jego murach, znakach drogowych, chodnikach, dachach, a nawet na sygnalizacji świetlnej, ponieważ Watcher już od jakiegoś czasu zaczął wychodzić poza ramy płaskiego graffiti. Znak markowy Noriakiego – poznańskiego streetartowaca, który jest autorem Pana Peryskopa, od dawna wychodzi również poza granice samego Poznania, a na Watchera można się natknąć nie tylko w innych miastach Polski, ale i za granicą, na przykład na murach Barcelony czy Londynu. Od niedawna również w murach galerii.

Zobacz również: Street-art wychodzi poza mury. Pan Peryskop Noriakiego na sygnalizacji świetlnej w Poznaniu

Noriaki wystawa Sejf jest za obrazem relacja
Noriaki i Watcher, Galeria na Dziedzińcu Starego Browaru w Poznaniu / Facebook

Rzadko spotykany widok, czyli Noriaki na murach galerii sztuki

Watcher stanął w progu Galerii na Dziedzińcu, działającej na terenie kompleksu poznańskiego Starego Browaru, witając na najnowszej wystawie Noriakiego. Sejf jest za obrazem to w zasadzie pierwsza tak duża ekspozycja twórczości tego artysty, który dotychczas znany był głównie z działalności outdoorowej. Osobiście twórczość Noriakiego kojarzyła mi się zawsze ze stylistyką, którą posługuje się Banksy i charakterystycznym dla niego wpasowywaniem elementów sztuki w życie miejskie. Znając dotąd Noriakiego właśnie z takiej streetartowej działalności, już po przekroczeniu progu wystawy „Sejf jest za obrazem” uderzył mnie szeroki wachlarz stylów, jakimi posługuje się ten artysta.

Noriaki wystawa Sejf jest za obrazem relacja
Noriaki, street art / Facebook

Pandemiczne nastroje wystawy Sejf jest za obrazem

Okazało się bowiem, że Noriaki to nie tylko Watcher, choć i jego postać przewijała się na poszczególnych obrazach zaprezentowanych w Galerii na Dziedzińcu. To niezwykle otwarty, szeroki i wrażliwy umysł artystyczny, który nie zna czegoś takiego jak granice. Pierwsze piętro wystawy wypełniły czarno-białe obrazy, stworzone głównie w 2021 roku, czyli niedługo przed otwarciem tej ekspozycji. W tych świeżych dziełach dało się dostrzec przelane na płótno strachy, niepewność i dekadencję, które nieprzerwanie od kilkunastu miesięcy odczuwamy żyjąc w pandemicznej rzeczywistości. Szarobura, karykaturalna rzeczywistość, zarejestrowana spontanicznymi kreskami i podsycona nieco humorystycznym wydźwiękiem, którym ratowaliśmy się podczas lockdownu niczym tonący chwytający się brzytwy – tak zinterpretowałam tę część wystawy.

Noriaki wystawa Sejf jest za obrazem relacja
Noriaki – „Sejf jest za obrazem”, fot. AEN

Noriaki – nie tylko czerń i biel

Piętro wyżej zaskoczyła mnie gama barw – intensywna, a jednocześnie tak subtelna. Obrazy wypełniające tę przestrzeń Galerii na Dziedzińcu rzucały się w oczy i nie pozwalały przejść obok siebie obojętnie, ale przede wszystkim zachwycał mnie dobór tak kontrastowych kolorów, które jednocześnie były pastelowe i delikatne. Ta część wystawy Sejf jest za obrazem zdecydowanie najsilniej zaangażowała moje zmysły, choć jeśli mówimy o kontrastach, to najsilniej zostały one naznaczone na trzecim piętrze galerii, gdzie ekspozycja przybrała silne, mocne barwy oddzielane grubym, czarnym konturem. Ta część zdawała się mieć jakieś podróżnicze źródła, bowiem w dużej mierze składały się na nią zobrazowania europejskich miast. Niestety, ta intensywność przekazu już mnie nieco przytłoczyła i czuję, że ostatnia odsłona wystawy Sejf jest za obrazem najmniej mnie zaangażowała.

Noriaki wystawa Sejf jest za obrazem relacja
Noriaki – „Sejf jest za obrazem”, fot. Jakub Krzyżanowski

Sejf jest za obrazem – to już nie street art

Mimo to, ekspozycja twórczości Noriakiego, którą wciąż można podziwiać w Galerii na Dziedzińcu Starego Browaru, dostarczyła mi wielu intrygujących wrażeń. Przede wszystkim spodziewałam się po niej swego rodzaju przeniesienia charakterystycznego dla poznańskiego artysty streetartowego stylu na ściany galerii. W zamian za to doświadczyłam zetknięcia ze sztuką z prawdziwego zdarzenia i nie mam żadnych wątpliwości, co do tego, że miejscem Watchera może i są ulice Poznania, jednak miejscem Noriakiego zdecydowanie jest galeria sztuki.

Noriaki wystawa Sejf jest za obrazem relacja
Noriaki – „Sejf jest za obrazem”, fot. Jakub Krzyżanowski

Moją szczególną uwagę zwróciły również interaktywne elementy wystawy. Oczywiście stanowiły je już sama abstrakcyjność i nieoczywistość interpretacji prezentowanych przez Noriakiego dzieł, które skutecznie angażowały i pobudzały moją wyobraźnię, jednak artysta zadbał również o to, aby móc podotykać, podejść, użyć, usiąść, zrobić sobie zdjęcie – po prostu poczuć bardziej. Takie elementy zawsze intensyfikują doznania i zdecydowanie silniej zapisują się w pamięci. Doceniam także różnorodność form i stylów, którymi posługuje się Noriaki oraz to, jak swobodnie udaje mu się łączyć sztukę ulicznego graffiti z malarstwem i czymś, co zostało nazwane sztuką wysoką. Noriaki to zdecydowanie sztuka wysoka.

Zobacz również: „Sejf jest za obrazem” – Noriaki z wystawą w Starym Browarze

Noriaki wystawa Sejf jest za obrazem relacja
Noriaki – „Sejf jest za obrazem”

Noriaki przeniósł swoją twórczość z ulic Poznania na mury Galerii na Dziedzińcu Starego Browaru. Byliśmy na jego wystawie – Sejf jest za obrazem i oto nasze wrażenia! Watcher Noriakiego – honorowy mieszkaniec Poznania Nie wiem czy istnieje mieszkaniec Poznania, który nie zna Pana Peryskopa, a jeśli nawet nie miałby pojęcia o czym mówię, to z pewnością […]

Wiemy, gdzie są najlepsze koncerty. Sprawdź!

Biletomat.pl
20 PLN
Jak kupić bilet?

Po kliknięciu "Kup bilet" przeniesiesz się do strony internetowej oficjalnego dystrybutora biletów i na jego stronie dokonasz zakupu.

Bezpieczne zakupy u oficjalnych dystrybutorów

Zakup biletu odbywa się na stronie oficjalnego dystrybutora biletów. Pamiętaj o tym, że jeżeli miejsca są numerowane, a bilety sprzedaje kilka firm, to każda z nich udostępnia inną pulę miejsc do wyboru.

Polub Rytmy.pl na Facebooku:

Sprawdź także


Imprezy blisko Ciebie w Tango App →