10 polskich płyt, na które czekamy tej jesieni


01 września 2016

Podziel się newsem:

Do końca roku zostały już tylko cztery miesiące, jednak nie myślcie, że zbytnio przejmujemy się tym faktem w naszej redakcji. Polska muzyka ma się w tym roku całkiem nieźle, więc z tej okazji zagięliśmy parol na dziesiątkę rodzimych artystów, których wydawnictw niecierpliwie oczekujemy tej jesieni.

Enchanted Hunters

Czy to wciąż baśniowy folk, do którego przyzwyczaił nas ten trójmiejsko-warszawski kwartet, a może już sophisti-pop lub sypialniane r&b? Takie myśli przewijały się w mojej głowie po wysłuchaniu nowych piosenek bandu, które zostały zaprezentowane w ramach sesji dla legendarnej rozgłośni KEXP podczas ubiegłorocznej edycji OFF Festivalu. Na pewno ich nowe wydawnictwo będzie zgoła odmienne stylistyczne niż debiutancka Peoria oraz wydana przed dwoma laty EP-ka zatytułowana Little Crushes, ale to nie jest przecież ważne, gdyż najbardziej chodzi nam o jakość materiału. A ta, miejmy nadzieję, będzie znakomita!

Fair Weather Friends

Od czasu debiutu czeladzian zatytułowanego Hurricane Days minęły blisko dwa lata – to spory szmat czasu, ale jednocześnie znakomity moment w kontekście wydania nowego materiału. Tym bardziej, że ci zapatrzeni w electropop Ślązacy potwierdzili świetną formę opublikowanym w te wakacje singlem „Love Won’t Make It Easier”. Trzymajmy zatem kciuki, żeby ich nowe wydawnictwo było równie mocne!

Iza Lach

Nie do końca wiem, w jaką stronę zmierza obecnie ta chwalona przez nas tu i ówdzie od wielu lat łodzianka, jednak analizę tego problemu zostawmy sobie na później. Od czasu wydania ostatniego albumu Izy zatytułowanego Painkiller minęły dwa lata, natomiast wokalistka w tak zwanym „międzyczasie” zdążyła postawić na kolaboracje z amerykańską producentką TOKiMONSTĄ oraz raperem Ten Typ Mesem. Sami nie wiemy, kiedy ukaże się jej czwarty studyjny album, ale z pewnością jest to bardzo wyczekiwane przez nas wydawnictwo. Miejmy nadzieję, że będzie to jeszcze w tym roku.

New People

Do tej pory ta powołana przez przez Jakuba Czubaka (Projekt Manhattan, Queer Resource Center, eks-The Car Is On Fire) supergrupa opublikowała jeden utwór, jednak o premierowe wydawnictwo jestem spokojny. Dlaczego? Bo „Better Ways” brzmi wybornie i nie przeszkadzają mi nawet w tym numerze dość mocne odniesienia do twórczości TCIOF. Zbliżająca się wielkimi krokami płyta może okazać się prawdziwym remedium na „jesienną deprechę”, szczególnie gdy weźmiemy pod uwagę talent twórców (oprócz Czubaka w New People udzielają się muzycy takich formacji, jak Crab Invasion, Magnificient Muttley, Drekoty oraz Wicket Giant), ale również inspiracje grupy, wśród których znajdują się między innymi Chic, Marvin Gaye oraz Steely Dan.

Niemoc

Napisałem już kiedyś o tych młodych zielonogórzanach, że udało im się uniknąć łatwej kategoryzacji, gdyż trudno opisać, co tak naprawdę grają. Post-punk, post-rock, a może eksperymentalna elektronika? Definiujcie to, jak chcecie, ale serwowana przez nich muzyka brzmi doprawdy smakowicie. Zielonogórskie trio wypuściło już co prawda kilka EP-ek, w tym tegoroczne Kaiseki oraz Paramaribo, ale ja zawieszam im poprzeczkę znacznie wyżej i oczekuję od nich debiutanckiego albumu. Najlepiej w tym roku!

Pasts

Pod banderą projektu Pasts Paweł Milewski, czyli współzałożyciel formacji Twilite, porzucił kameralne indie-folkowe pieśni na rzecz bedroom popu oraz alternatywnego r&b. I w to mi graj, bowiem debiutancka EP-ka Milewskiego zatytułowana Inner Hiss to jedno z moich ulubionych polskich wydawnictw w tym roku, które z miejsca zaraża swoją subtelnością, kompozycyjnym wyczuciem oraz znakomitą produkcją. Apetyt rośnie jednak w miarę jedzenia, zapytam zatem prosto z mostu: to kiedy ta płyta?

Pezet

Miejmy nadzieję, że Pezet ma już problemy zdrowotne dawno za sobą i może skoncentrować się już tylko i wyłącznie na działalności artystycznej. Niedawno muzyk wrócił do aktywnego koncertowania, jednak głośno o nim było przede wszystkim za sprawą nowego numeru. Nagrane wspólnie z Czarnym HIFI wiosną tego roku „Co jest ze mną nie tak” promowało debiutancki film Łukasza Grzegorzka zatytułowany Kamper. Mam jednak cichą nadzieję, że nowy album warszawskiego rapera będzie tak dobry, jak nagrany ponad trzy lata temu w kolaboracji z Auerem „Ostatni track”.

Rosalie.

Chuchamy i dmuchamy na działalność Rosalie. już od dłuższego czasu, ale co poradzimy, skoro takiej muzyki u nas w kraju jak na lekarstwo. Podobno polska odpowiedź na poczynania takich artystek, jak Nao, Jessy Lanza czy Kelela zaszyła się w Berlinie, gdzie przygotowuje swój debiutancki materiał. Zaciskam z całego serca kciuki, żeby całość nie ustępowała poziomem „Watching You”.

Sorja Morja

W kontekście debiutanckiego krążka tego enigmatycznego duetu chciałoby się napisać: czekamy, czekamy i wciąż nie możemy się doczekać. Mogę jednak zdradzić, że wszyscy fani twórczości Szymona Lechowicza oraz Ewy Sadowskiej będą zaskoczeni ich nowym materiałem. Póki co, pozostaje nam słuchanie „Nie myśl o niczym”, „Nowego utworu”, „Stanów” oraz „Tajemniczego Ogrodu”, które i tak znamy już chyba na pamięć…

Sotei

Bardzo mocną jesień w kontekście premier płytowych przygotowali szefowie U Know Me Records, gdyż w ubiegłym tygodniu swój nowy materiał opublikował Twardowski Is A Synth Freak, a w odwodzie czekają jeszcze Rhythm Baboon oraz Sonar. Mnie najbardziej interesuje jednak Sotei, czyli projekt perkusisty Wojtka Sobury oraz figurującego pod pseudonimem Teielte producenta Pawła Strzelczyka. Jeszcze nie wiemy, czy będzie to abstrakcyjna elektronika, a może coś zgoła innego, jednak na papierze ich spotkanie wygląda naprawdę świetnie.


 

Sprawdź także:
10 zagranicznych płyt, na które wciąż czekamy w 2016 roku

Do końca roku zostały już tylko cztery miesiące, jednak nie myślcie, że zbytnio przejmujemy się tym faktem w naszej redakcji. Polska muzyka ma się w tym roku całkiem nieźle, więc z tej okazji zagięliśmy parol na dziesiątkę rodzimych artystów, których wydawnictw niecierpliwie oczekujemy tej jesieni. Enchanted Hunters Czy to wciąż baśniowy folk, do którego przyzwyczaił […]

Polub Rytmy.pl na Facebooku: