Co to za koty! Dziewięć przykładów kreatywnego mrrau


19 sierpnia 2016

Podziel się newsem:

Polub Rytmy.pl na Facebooku:

Koty trzęsą internetem, popkulturą, w zasadzie całym światem. Ale i one nie zawsze spadają na cztery łapy.

Dowody z ostatnich dni: wyjątkowo słaby singiel Mesa „Nieiskotne” czy nędzna komedia familijna Jak zostać kotem, która właśnie wchodzi do polskich kin. Z Tomaszem Kotem w dubbingu – taki żart, rozumiecie. U nas, na odtrutkę – te lepsze momenty mruczących sierściuchów.

lMrr3YC

1. Siedem życzeń

Koty z kreskówek Warner Bros. i Hannah Barbera, jak Sylwester, Tom i Tip-Top, zawsze na propsie, ale jeśli chodzi o nostalgię za PRL-em – nikt jak Ramenedes. Kultowy serial Janusza Dymka o starożytnym Egipcjaninie zaklętym w ciele kota w tym roku obchodzi okrągłą 30. rocznicę. I wciąż ogląda się go dobrze, tak jak w dalszym ciągu z przyjemnością słucha się ścieżki dźwiękowej serialu z utworami Wandy i Bandy, napisanymi przez Macieja Zembatego, a skomponowanymi przez Johna Portera.


 

2. Gruby czarny kot

Któż nie zna refrenu „Gruby czarny kot, on przebiegł nam drogę, a chuj mu w dupę nawet 13-tego w piątek”. Kwintesencja polskiego psychorapu, większym przebojem z albumu W 63 minuty dookoła świata (1998) grupy Kaliber 44 był tylko singlowy „Film”. Magik, Joka i Abradab mieli zresztą ewidentną słabość do futrzaków – przynajmniej liryczną, bowiem na płycie znalazły się także skity „Pierwszy kot” i „Drugi kot”.


 

3. Meow the Jewels

Album z remiksami utworów z Run the Jewels 2. Wszystkie podkłady zastąpiono miauczeniem i mruczeniem kotów. Kuriozum? Wbrew pozorom słucha się tego eksperymentu z zaciekawieniem, choć to raczej ciekawostka jednorazowego użytku niż płyta, do której chce się wracać. No, chyba że ma się kota na punkcie kotów, to pewnie można wracać i codziennie.


 

4. Powrót Batmana

Kobieta-Kot doczekała się wielu interesujących wcieleń, niedawno np. w komiksie Catwoman: Rzymskie wakacje. Na ekranie Selinę Kyle odgrywały m.in. Julie Newmar, Eartha Kitt, Halle Berry i Anne Hathaway. Żadna nie może się jednak równać z Michelle Pfeiffer z filmu Burtona – drapieżnie seksowną, szaloną, nieprzewidywalną, po prostu perfekcyjną.

Catwoman

 

5. Czarny kot

Jedno z najlepszych opowiadań Edgara Allan Poego, pierwszy raz opublikowane w 1843 roku i aż siedmiokrotnie przenoszone na ekran, m.in. przez Rogera Cormana, Lucio Fulciego i Dario Argento. Tytułowy kot wabi się Pluton – po rzymskim bogu świata podziemnego. Jest najlepszym przyjacielem narratora noweli, póki ten w pijanym widzie nie wydłubie mu oka. Sugestywne studium winy, po dziś dzień robiące wrażenie.

giphy (30)

 

6. Blacksad

blacksad02

Szeroko nagradzana francuska seria komiksowa, za którą jednakże stoją Hiszpanie – scenarzysta Juan Diaz Canales i rysownik Juanjo Guarnido. Blacksad jest kryminałem noir z akcją umiejscowioną w Nowym Jorku lat 50. i antropomorficznymi zwierzętami w roli bohaterów. Tytułowy protagonista to prywatny detektyw w prochowcu, koci odpowiednik ikonicznych postaci Humphreya Bogarta. W 2008 roku ogłoszono plany ekranizacji, którą miał wyreżyserować Louis Leterrier (Transporter, Incredible Hulk, Grimsby), ale projekt ostatecznie nie doszedł do skutku.

 

7. Kot rabina

kotrabina

Wybitna seria autorstwa Joanna Sfara, czołowego przedstawiciela nowej fali komiksu frankofońskiego. Bohaterem jest gadający kot, który toczy filozoficzno-teologiczne dysputy o judaizmie ze swoim właścicielem, algierskim rabinem. Komiks fantastycznie, w relatywnie lekkiej poetyckiej formule, inteligentnie i dowcipnie podejmuje religijne tematy tabu. W roku 2011 powstała udana adaptacja wyreżyserowana przez samego Sfara i tym samym bardzo wierna literze pierwowzoru.

 

8. Cotozakot

Utwór ze wspólnego albumu producenckiego Szoguna i R.A.U. Klaser vol. 2. Okropnie hipsterski teledysk z lolcatem rodem z końca internetu i miauczącą modelką Olą „Mishon” Kasprzyk. Tekst na poziomie refrenu „Umbrelli” Rihanny. Ale, proszę szanownego państwa, co to za bit!


 

9. Hausu

cat

Horrorów o nawiedzonym domu było zatrzęsienie, ale japoński Hausu Nobuhiko Ôbayashiego z 1977 roku zdecydowanie się wyróżnia. To rewelacyjna surrealistyczna komedia grozy i zarazem feministyczne coming-of-age story. Kotka Blanche, z początku urocza, z biegiem czasu coraz bardziej groteskowa, wymiotująca strumieniami krwi, okazuje się inkarnacją wdowy żywiącej się duszami niezamężnych dziewcząt. Kocia natura jako metafora kobiecej seksualności – widzieliśmy to niejednokrotnie (patrz: Catwoman), ale nigdy w tak ekstremalnym wydaniu.


 

Sprawdź także:
Nie tylko Sausage Party. Kultowe zboczone animacje 18+

Koty trzęsą internetem, popkulturą, w zasadzie całym światem. Ale i one nie zawsze spadają na cztery łapy. Dowody z ostatnich dni: wyjątkowo słaby singiel Mesa „Nieiskotne” czy nędzna komedia familijna Jak zostać kotem, która właśnie wchodzi do polskich kin. Z Tomaszem Kotem w dubbingu – taki żart, rozumiecie. U nas, na odtrutkę – te lepsze momenty […]

Podziel się newsem:

Polub Rytmy.pl na Facebooku: