fot. Live Nation

Imagine Dragons już za kilka dni zagrają w Warszawie. Skąd wziął się ich fenomen?


09 sierpnia 2023

Obserwuj nas na instagramie:

Zespół pod przywództwem charyzmatycznego Dana Reynoldsa zagra 14 sierpnia w Warszawie na PGE Narodowym. Co takiego mają w sobie Imagine Dragons, że warto się tam wybrać?

Imagine Dragons to prawdziwy fenomen

Ich muzyka budzi niesamowite emocje, a single wykręcają miliardy wyświetleń. I choć krytycy kręcą nosami przy kolejnych płytach, fani kochają ich ponad życie, wykupując miejsca na koncertach i katując piosenki w streamingu. Imagine Dragons to prawdziwy fenomen ostatnich lat, który pędzi na złamanie karku i chyba nie ma w planach używać hamulca. Następcy Coldplaya? A może już dawno przerośli Chrisa Martina i jego zespół? Zastanawiamy się, co takiego jest w ich muzyce, że idealnie trafiają w gusta publiczności. I co mają do zaoferowania jako zespół, że gromadzą na sobie oczy słuchaczy na całym świecie.

Imagine Dragons
fot. mat. promocyjne

Imagine Dragons mają hity

I to jakie! W zasadzie już ich pierwszy numer, It’s Time, który promował pierwszą płytę Night Visions z 2012 r., był hitem. Kolejne single, Demons i Radioactive również wkroczyły na szczyty list przebojów. Ten ostatni, który utrzymywał się przez rekordowy czas na liście Billboard Hot 100, magazyn „Rolling Stone” nazwał nawet „największym hitem roku”. Od razu po ich debiucie fonograficznym wszystkie media trąbiły zresztą o ogromnym przełomie i rozpisywały o muzycznej potędze pochodzącego z Las Vegas zespołu. A to dopiero był początek! Kolejne płyty – Smoke + Mirrors oraz Evolve – sprzedawały się świetnie, a single takie jak Believer, Thunder i Whatever It Takes to dziś już praktycznie hymny. Spójrzcie zresztą na liczby odtworzeń na Spotify czy na YouTube. Robią wrażenie? Według oficjalnych danych Imagine Dragons są jednymi z najlepiej radzących sobie na rynku artystów – Smoki sprzedały ponad 74 miliony albumów i 65 milionów cyfrowych utworów na całym świecie, zaliczając też… 160 miliardów streamów na wszystkich platformach. Jakieś pytania?

Imagine Dragons mają fanów

I to wiernych. Sami siebie nazywają oni Fire Breathers, czyli „oddychający ogniem”, co łączy się bezpośrednio z nazwą zespołu: smokami, które trzeba sobie wyobrazić. Skąd takie zainteresowanie zespołem wcale nie chwalonym za bardzo przez krytyków? Być może chodzi tu o gatunek, w którym poruszają się Smoki. Zespół początkowo wychodził z indie rocka, ale szybko przeskoczył na stronę popu z rockowym zacięciem. Wciąż więc instrumenty i muzyka na żywo, ale chwytliwe refreny, rytmiczna perkusja i hooki. Hymny, które łatwo nucić. Do tego teksty piosenek, skupione na codzienności, miłości i problemach, a także ciekawy lider z przeszłością. Dan Reynolds nie boi się w wywiadach opowiadać o swojej walce ze zdrowiem psychicznym, a także podejściu do religii i osobistych problemach. To nadaje mu autentyczności i sprawia, że fani czują się częścią czegoś większego. Czują się rodziną.

Imagine Dragons na nowo definiują pop

Czym jest dziś muzyka pop? Na pewno nie zawsze tym samym, czy była 20 czy 30 lat temu. Miejsce wokalnych grup, boysbandów i solowych wokalistów w dużej mierze zajęły zespoły, które grą na instrumentach i nośnymi refrenami potrafią rozgrzać publiczność. Imagine Dragons to świetny przykład. Ich hity mają potencjał i trafiają do wszystkich grup wiekowych. Nie tylko do bezpośrednich fanów zespołu, a także do osób, które nie interesują się bardzo muzyką, ale słuchają jej w „radiowy”, mało angażujący sposób. W piosenkach nie brakuje więc instrumentalnych wstawek, czujemy aktywny udział członków zespołu, ale przy okazji kompozycje budowane są w bardzo popowy sposób. Klawisze, smyczki, „bitowa” perkusja, a przede wszystkim sporo emocji w głosie Raynoldsa i – jeszcze raz to powtórzymy – refreny. Ważne w twórczości Imagine Dragons są też odniesienia do klasyki muzyki rozrywkowej, dzięki którym jeszcze bardziej uwydatnia się popularna (i dobrze działająca) zasada: lubimy to, co dobrze znamy i co kiedyś już słyszeliśmy. Tak powinno robić się dziś pop.

Imagine Dragons to nie tylko muzyka

Kiedy urasta się do takiego formatu jak oni, trudno jest funkcjonować w powszechnej debacie tylko jako twórcy piosenek. Wszyscy zaczynają dyskutować o całej otoczce wokół zespołu i jego sukcesu. Oczywiście w centrum Imagine Dragons jest Dan Reynolds i to na nim skupia się światło reflektorów – na scenie czy poza nią. Człowiek mocno rodzinny, siódme z dziewięciorga dzieci, członek Kościoła Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich, a przy okazji osoba bardzo kreatywna i skoncentrowana na muzyce. Mocno stąpający po ziemi, ale też borykający się z przypadłościami zdrowotnymi, także z depresją i lękami, o czym opowiada także w tekstach. Walczący z problemami, ale też na macie. Jak niedawno pisaliśmy, Reynolds może pochwalić się rewelacyjną formą – na początku lipca zdobył brązowy medal podczas turnieju światowej ligi jiu-jitsu. Taka sprawność to coś, co zdecydowanie przydaje się na koncertach.

Imagine Dragons w Polsce zagrają po raz kolejny

Jeśli mieliście okazję widzieć już na żywo Imagine Dragons, możecie sprawdzić, jak stoją z formą w 2003 roku. Zespół, który w swojej karierze współpracował z największymi – od Kendricka Lamara, Lil Wayne’a i Wiz Khalifa po Avicii i kompozytora filmowego Hansa Zimmera – pierwszy raz pojawił się w Polsce w lutym 2016 r. rozgrzewając do czerwoności Atlas Arenę w Łodzi. Wrócili rok później, grając w Warszawie podczas Orange Warsaw Festival 2017. W zeszłym roku stanęli natomiast zostali co-headlinerem pierwszego dnia Open’er Festival 2022. Teraz jeden z najbardziej popularnych zespołów ostatniej dekady znów zagra w stolicy. Supportowani przez amerykański indie-popowy zespół AJR zagrają 14 sierpnia w ramach Mercury World Tour. Czy jesteście na to gotowi?

Zespół pod przywództwem charyzmatycznego Dana Reynoldsa zagra 14 sierpnia w Warszawie na PGE Narodowym. Co takiego mają w sobie Imagine Dragons, że warto się tam wybrać? Zobacz także Co obejrzeć po „Reniferku”? Te seriale powinny wam się spodobać Początki polskiego rapu: pierwsze kasety, dissy i nadejście Scyzoryka Macklemore zabrał ważny głos. „Hind’s Hall” pochwalił sam Tom […]

Obserwuj nas na instagramie:

Sprawdź także

 

Imprezy blisko Ciebie w Tango App →