4 ciekawostki z Europejskich Targów Muzycznych Co Jest Grane

Joanna Dziel
29 listopada 2016

Podziel się newsem:

Polub Rytmy.pl na Facebooku:

Tematem przewodnim Europejskich Targów Muzycznych Co Jest Grane były nowoczesne technologie i ich wpływ na muzykę. Trudno jednak nie odnieść wrażenia, że organizatorzy nie do końca nadążają za trendami.

Wśród głównych tematów paneli były wątki poruszające serwisy takie jak YouTube czy Facebook. Czy to są właśnie nowe technologie? Chyba o nich już wiele słyszeliśmy i od dawna już wiemy, że tam trzeba być. A co dalej?

 

Showcase’y mogą nie być dla wszystkich

Czy występ na showcasie może być przepustką do kariery? Jasne. Czy showcase jest dla wszystkich? Niekoniecznie. Historia przytoczona przez członków Sorry Boys o ich występie na tego typu imprezie w klubie, który w ogóle nie był na to przygotowany, gdyż nie posiadał żadnego sprzętu, pokazuje, że w takiej sytuacji tylko pomysłowość i kontakty mogą uratować sytuację.

sorry-boys-foto

Sorry Boys

Muzycy z Sorry Boys sprzęt pożyczyli chwilę przed koncertem, a swoją obecność tam ostatecznie wspominają bardzo dobrze. Bela i Tomek przyznali również, że w ich przypadku występy na showcase’ach odbywały się według zasady „po nitce do kłębka”. Zaczęło się od koncertu na poznańskim Spring Breaku, później był występ na hamburskim Reeperbahn, a następnie na The Great Escape. Choć członek agencji Go Ahead – organizatora showcase’u w Polsce – zarzekał się podczas panelu, że ich ambicją nie było stworzenie wydarzenia na skalę europejską, okazuje się, że to właśnie występ u nich dał szansę Sorry Boys na wyjazd zagranicę.

main2

Coals

Sporą odwagą jest również zrezygnowanie z koncertu na tego typu imprezie. Taka sytuacja miała miejsce w przypadku zespołu Coals, których manager świadomie odmówił wyjazdu na Eurosonic, twierdząc, że duet pomimo swojej obecności na sporej ilości tego typu imprez (między innymi Iceland Airwaves Music Festival, Budapest Showcase Hub, LOFTAS FEST), wróci na holenderską imprezę wtedy, gdy będzie na to w pełni gotowy.

W wyjazdach polskich artystów na zagraniczne imprezy pomaga Instytut Imienia Adama Mickiewicza. W ramach projektu Don’t Panic We’re From Poland wspiera zespoły nie tylko finansowo, ale i doradczo. Dlatego jeśli masz plan, ale brakuje Ci wsparcia, to oni mogą Ci pomóc.

 

Streaming sporną przyszłością muzyki

W krajach skandynawskich 85% przychodów branży muzycznej pochodzi z serwisów streamingowych. W Szwecji sprzedaje się tyle samo płyt winylowych, co krążków CD. To cieszy, jednak obudźmy się i przypomnijmy, że żyjemy w Polsce, w której, jak opowiedział jeden z gości wydarzenia, nawet u popularnego warszawskiego barbera „muzyka przerywana jest przez reklamy podpasek”. Podobno w 2014 roku zaledwie 7% polskich artystów mogło odczuć namacalny przychód ze streamingu.

Obrażać na portale streamingowe mogą się tylko wielcy gracze, tacy jak Taylor Swift lub Adele. Inaczej wygląda sprawa, gdy artysta chce być na Spotify, ale „ktoś od nich tego nie ogarnął”. Taka sytuacja miała miejsce w przypadku nowego krążka Tego Typa Mesa, który czekał na swoją kolej w serwisie kilka tygodni. Czy artysta stracił na nieobecności? Niekoniecznie, bo wielu jego fanów było na tyle zdeterminowanych, że kupiło krążek w fizycznej wersji. Teraz Alkopoligamia testuje cierpliwość swoich słuchaczy, nie wstawiając krążka AŁA. na YouTube.

tidal-announcement-1500x1000

Ekipa serwisu Tidal, obecna na targach, próbowała przekonać zebranych o swojej wyższości nad konkurencją, twierdząc, że ich platforma mocniej wspiera polskich artystów. Użytkownicy chętnie sięgają po muzykę zgodną z ich gustem, ale o ile u konkurencji opcja „Discover”, podpowiadająca muzykę, generowana jest przez automat, w Tidalu do czynienia mamy zarówno z automatem jak i czynnikiem ludzkim.

 

Nie tylko na Zachód

Europejskie Targi Muzyczne swoją „europejskość” sprowadzają tylko do nazwy. Zaledwie jeden panel zgromadził gości z zagranicy i prowadzony był w języku angielskim. Organizatorzy nie pokusili się nawet o tłumaczenie reszty z nich. Dyskusja o łotewskim i litewskim rynku muzycznym pokazała, że warto zmienić kierunek podróży i obrać kurs na państwa za naszą wschodnią granią. Publiczność w tamtych krajach chętnie chodzi na koncerty, a promotorzy są otwarci na współpracę i wzajemną pomoc w promocji zespołów z Polski oraz Litwy lub Łotwy.

Grupa Carnival Youth z Łotwy

Co z tym popem?

Jeden z gości panelu o nowym polskim popie stwierdził, że „z popem jest tak, jak z głosowaniem na PiS. Nikt się nie przyznaje, ale jednak ta partia wygrywa w rankingach”. Zarzutów wobec naszego rynku było kilka. Jednym z nich był brak współpracy.

Goście powoływali się na to, że za granicą producenci na przykład Johna Newmana potrafią z radością wspólnie pracować i dzielić się doświadczeniem. W Polsce natomiast, jeśli ktoś wypracuje swoje charakterystyczne brzmienie, nie dopuści, by ktoś poznał jego metody. Podobnie jest z artystami, którzy nie chcą nagrywać wspólnie kawałków („Beyonce udzieliła się wokalnie u Coldplay i nikt nie ucierpiał”). Dyskutanci stwierdzili też, że polskie stacje niechętnie emitują polską muzykę i spełniają swój obowiązek jedynie zmuszone przez ustawę.

Podziel się newsem:

Polub Rytmy.pl na Facebooku: