Złap resztki słońca wraz z nowymi twarzami polskiej muzyki


24 sierpnia 2016

Podziel się newsem:

Wprawdzie ilość lajków na ich facebookowych profilach sprawia, że prędzej dowiedzą się o nich Najbardziej Niszowe Fanpejdże niż NME czy Rolling Stone, ale nie dajcie się zwieść – niedługo może być o nich bardzo głośno. Podsuwamy wam najciekawsze nieznane nazwiska znalezione na polskiej scenie muzycznej, które nadają się idealnie na soundtrack końca lata.

Thee Floods

Trochę psychodeliczna, duszna atmosfera spotyka proste granie w stylu Jacka White’a – tak w skrócie można opisać to, co tworzy ten duet. Prawie nic o nich nie wiadomo, poza tym, że są z Poznania. Ale czy to naprawdę ważne? Liczy się to, że ich lo-fi granie jest świetną propozycją na ostatnie sierpniowe dni.

Wczasy

Muzycy znani z takich grup jak Szezlong czy Oslo Kill City postanowili spróbować swoich sił w nieco innym graniu. W efekcie powstały Wczasy – muzyczny żart utrzymany w klimacie Maca DeMarco. Mimo tego, że to tylko zgrywa, bardzo dobrze się tego słucha: nie ma tu jakiegoś przesadnego silenia się na bycie fajnymi czy natrętnego mrugania okiem, że to taka poza. Wczasy to kawałek solidnego pastiszu, nie to, co Krivoklat Jacka Dehnela.

Bastard Disco

Bastard Disco wydali jakiś czas temu ni to EP-kę, ni to demo, na której brzmią, jakby swoje utwory pisali w przerwie od jeżdżenia na deskorolce i wysiadywaniem na ławkach przed blokiem. Jest w tym pewien pop-punkowy feeling, ale słychać też emo naleciałości, co razem sprawia, że każdy, kto ma w sobie chociaż trochę ze zbuntowanego nastolatka, polubi ten zespół.

Noc Muzeów

Elegancki indie pop w subtelnym, minimalistycznym wykonaniu – właśnie to prezentuje Noc Muzeów, czyli nowy projekt poboczny Gosi Zielińskiej i Maćka Pitali dobrze znanych z krakowskich Rycerzyków. Łagodne dźwięki brzmią nieco jak wariacja na temat bossa novy: jest nieco leniwie, ale bardzo przyjemnie, przez co “Bzy” pasują w sam raz do wygrzewania się na słońcu.

Gołębie

Na sam koniec grupa, w której skład wchodzi m.in. znany z elektronicznych dokonań Jakub Lemiszewski i której debiutancki materiał ukazał się w miniony weekend. “Dachy” Gołębi to dwadzieścia minut letnich, wręcz surf-rockowych melodii, które wywracają się o noise-rockowe wstawki. Jest dziko, jest parno, a przed oczami przemykają sprane letnie kadry rodem z Duchologii. Czy można wyobrazić sobie lepszą ścieżkę dźwiękową na ostatnie ciepłe wieczory? Nie sądzę.

Sprawdź także:
Ta piątka artystów to nowa jakość w polskim popie

Wprawdzie ilość lajków na ich facebookowych profilach sprawia, że prędzej dowiedzą się o nich Najbardziej Niszowe Fanpejdże niż NME czy Rolling Stone, ale nie dajcie się zwieść – niedługo może być o nich bardzo głośno. Podsuwamy wam najciekawsze nieznane nazwiska znalezione na polskiej scenie muzycznej, które nadają się idealnie na soundtrack końca lata. Thee Floods […]


Imprezy blisko Ciebie w Tango App →