fot. Instagram zespołu Vök

Zespół Vök powraca. Nie idzie pod prąd, ale czy to źle? [recenzja]


23 września 2022

Podziel się newsem:

Vök, czyli jeden z najciekawszych islandzkich zespołów elektroniczno-alternatywnych powraca. Jak prezentuje się nowy album formacji?

Powrót w niesamowicie chłodnym stylu

Islandzkie trio, w którego skład wchodzą Margrét Rán, Einar Stef i Bergur, powróciło na salony z nowym albumem zatytułowanym najprościej jak się da – Vök. Formacja bardzo często porównywana do Of Monsters and Men, The xx, The Knife, London Grammar, czy też GusGus po raz kolejny udowadnia, że emocje nie idą w parze z przepychem, a prostota może skryć w sobie naprawdę wiele niespodzianek.

Przeczytaj także: Vök dobrze wiedzą, jak robić porządną muzykę. Posłuchajcie Headlights, nowego singla zespołu

Zespół Vök powraca. Nie idzie pod prąd, ale czy to źle? [recenzja]
fot. Instagram zespołu

Na pograniczu jawy i snu

Moje drogi z islandzkim zespołem przecięły się w 2017 roku, chwilę po wydaniu ich debiutanckiego albumu Figure. Krążek był rollercoasterem, który serwował nam miłość, smutek, rozgoryczenie, ale też nadzieję, choć zmieszaną z widmem śmierci. Mroczny album balansował na granicy ze światłem. Nie inaczej jest na najnowszym albumie, gdzie światło po raz kolejny łączy się z ciemnością.

Vök rozkłada sam siebie na czynniki pierwsze

Trzeci długogrający album zespołu, będący następcą wydanego w 2019 roku krążka In the Dark, to tak naprawdę odświeżona wizytówka serwująca szlagierowe brzmienie islandzkiego trio. Zahaczająca o klimaty dream-popu, elektroniki i mroźnej alternatywy płyta już za pomocą witającego nas Intro zabiera nas w idealnie rozplanowaną podróż. Płynne i mocne przejście do piosenki Something Bad zostało wyjęte niczym z twórczości Billie Eilish. Dopracowane do perfekcji brzmienia idealnie współgrają z dźwiękami syntezatorów, które z czasem zaczynają pulsować i zyskiwać na znaczeniu.

Vök – Something Bad, posłuchaj!

Warstwa muzyczna nie przytłacza słuchacza, a co naprawdę rzadkie – pozwala mu potraktować ją jako żyjący w tle organizm, który nie potrzebuje naszej uwagi, by stale się rozwijać. Pełna tajemnic warstwa liryczna szczególnie wybija się na pierwszy plan przy okazji piosenki No Coffee at the Funeral, która porównuje śmierć najbliższej nam osoby do… pozostawionej rano kawy, która niedopita, pozostawia na kubku ciężki do pozbycia się osad.

Vök – No Coffee At The Funeral, posłuchaj!

Tam, gdzie emocje łączą się w tańcu

Czasami twórcy proponują nam kompozycje, które po prostu płyną ze swoim własnym, delikatnym rytmem. I tak jest w przypadku czarującego Cold, będącego głosem pełnym nadziei, otulającego nas mrozem singla Illuminating, czy też zamykającego album Running Wild.

Vök – Illuminating, posłuchaj!

Na płycie nie brak również brzmień, do których zespół zdążył już nas przyzwyczaić. Stadium i Skin to ukłony w stronę poprzednich wydawnictw zespołu. Zdecydowanie weselsze i hipnotyzujące naleciałościami poprzednich krążków propozycje wciągają już od samego początku.

Vök – Stadium posłuchaj!

Marka, która nie potrzebuje już udoskonalenia

Na najnowszym wydawnictwie Islandczyków próżno szukać prób wbicia się do mainstreamu. Trio mimo dużego doświadczenia na scenie wciąż nie wyzbywa się flirtu skierowanego w stronę autentyczności. I pomimo tego, że po drodze Vök nie raz i nie dwa mógł wpaść w pułapkę zastawioną przez obecnie ukierunkowany na raczej taneczne i nośne propozycje rynek muzyczny, nie zrobił tego i dalej skrupulatnie dopracowywał swoje dzieło.

Album Vök nie idzie pod prąd, ale również nie tworzy zupełnie nowego nurtu. Najnowszy krążek formacji jest jednak dowodem na to, że muzyka nie potrzebuje fajerwerków, a projekty, w które wkładane jest serce, potrafią obronić się same.

Vök, czyli jeden z najciekawszych islandzkich zespołów elektroniczno-alternatywnych powraca. Jak prezentuje się nowy album formacji? Zobacz także FiQuality to (nie)śmieszny żart, który czym prędzej powinien doczekać się puenty Ubisoft nie będzie mnie wodzić za nos. Powrót do korzeni „Assassin’s Creed” to zagrywka pod publiczkę Horrorcore cały czas w pełni sił. Słoń w międzynarodowym cypherze Powrót […]

Wiemy, gdzie są najlepsze koncerty. Sprawdź!

Biletomat.pl
20 PLN
Jak kupić bilet?

Po kliknięciu "Kup bilet" przeniesiesz się do strony internetowej oficjalnego dystrybutora biletów i na jego stronie dokonasz zakupu.

Bezpieczne zakupy u oficjalnych dystrybutorów

Zakup biletu odbywa się na stronie oficjalnego dystrybutora biletów. Pamiętaj o tym, że jeżeli miejsca są numerowane, a bilety sprzedaje kilka firm, to każda z nich udostępnia inną pulę miejsc do wyboru.

Polub Rytmy.pl na Facebooku:

Sprawdź także

Imprezy blisko Ciebie w Tango App →