The Rookles – „Draw The Line”, czyli polski rock ma się dobrze – recenzja


02 sierpnia 2020

Podziel się newsem:

Polub Rytmy.pl na Facebooku:

Po pięciu latach od debiutu zespół The Rookles powraca z nowym albumem Draw The Line. Czy ta rockowa grupa nadal ma to coś?

Draw The Line – mocny, gitarowy powrót The Rookles

Zdaje się, że nawet więcej niż to coś! Te pięć lat zdecydowanie pozwoliło rockowej grupie z Warszawy dojrzeć i rozwinąć skrzydła, czego efekty słyszymy na ich wydanym niedawno drugim albumie. Kto powiedział, że troje muzyków nie może nieźle namieszać? Otóż może. Potwierdzają to Hubert Gawroński, Maciek Samul i Kamil Sędek.

Draw The Line otwiera mocne uderzenie gitar i perkusji w postaci drapieżnego kawałka H.I.F., dość wyraźnie zaznaczając, co chłopakom tak naprawdę w duszy gra – prawdziwy rock’n’roll. Jednak fani bardziej subtelnych gitar również znajdą tu coś dla siebie.

The Rookles – H.I.F.

The Rookles – światowe granie prosto z Otwocka

The Rookles z łatwością łączą w kolejnych częściach albumu soczyste riffy, klasyczne brzmienia retro, elementy funkowe, a nawet jazzowe. Gdyby chcieć umiejscowić ten album na muzycznej osi czasu, trzeba by objąć klamrą dobre kilka ostatnich dekad polskiego, ale i światowego rocka.

Mamy tu bowiem, świetne, stadionowe hity, z chwytliwymi i przebojowymi brzmieniami, w postaci Follow Your Heroes, czy Don’t Give Up The Fight, których z pewnością nie powstydziłby się nie jeden topowy, amerykański skład.

The Rookles – Follow Your Heroes

The Rookles – nieszablonowe podejście do rocka

Z drugiej strony The Rookles serwują nam kilka przyjemnych ballad takich jak chociażby Undecided Outlook. Znaczącą rolę na Draw The Line odgrywa również sekcja dęta, która sprawia, że utwory przestają być tak oczywiste, jak wskazywałoby na to określenie „rock”. Zamiast klasycznego schematu zwrotka-refren-zwrotka-bridge-refren mamy tu sporo przestrzeni i momentów wręcz improwizowanych, co z pewnością świetnie sprawdzi się na żywo.

The Rookles – Undecided Outlook

Znalazłam tu także kilka zaskakujących niespodzianek. Chociażby Biały Plan, w którym gitary łączą się z funkowym brzmieniem, wprowadzając w klimat dyskotek rodem z lat 90. Świetna, wakacyjna propozycja na muzyczny chillout w stylu vintage.

The Rookles – Biały Plan

Kolejna to wielopoziomowy „utwór-tort”, czyli The Traveler. To niecodzienna kompozycja złożona z kilku warstw – od niepokojącego lecz wciąż chwytliwego riffu na początku, przez przebojowy refren, jazzowe frazy na instrumentach dętych, kończąc na teatralno-psychodelicznym klimacie.

The Rookles – The Traveler

Całość kończy This Song, który za sprawą niskiego, chropowatego wokalu i spowolnionego, tajemniczego klimatu od razu skojarzył mi się ze stylistyką Nicka Cave’a. Po wszystkich tych brzmieniowych szaleństwach, Draw The Line zdecydowanie potrzebował takiego wyciszającego zakończenia.

The Rookles – This Song

Na tym albumie znalazły się utwory zarówno po angielsku, jak i po polsku. Ja jednak wolę The Rookles w wydaniu angielskim, a to dlatego, że muzyka gitarowa po prostu brzmi dla mnie lepiej w tym języku. Polski zdaje się momentami zbyt banalny w towarzystwie mocniejszych riffów. Choć i tutaj mamy fajne momenty jak Jestem Sam z przebojowym (jednym z moich ulubionych na tym albumie!) refrenem, czy energetyczne, skoczne i buntownicze Ostatnie Słowo.

The Rookles – Ostatnie Słowo

The Rookles udowadniają, że polska muzyka rockowa ma się dobrze

Nic nie odbiera jednak The Rookles światowego brzmienia. Draw The Line ma momenty, które nie odstają od gigantów międzynarodowych scen rocka. Pytanie tylko czy muzyka rockowa jeszcze się w naszym kraju broni? Mam wrażenie, że klasyczne, gitarowe granie ostatnio przepada w gąszczu propozycji goniących za nowoczesnością i wyszukiwania coraz to nowych brzmień. A jak widać, dobrego rocka na polskiej scenie wciąż nie brakuje!

The Rookles
fot. Agnieszka Kubilus

Siłą tego albumu jest różnorodność, międzygatunkowe fuzje i rozbudowane kompozycje. Każdy kawałek brzmi inaczej, a zespół co chwilę zaskakuje nowymi rozwiązaniami, przez co przy Draw The Line trudno się nudzić.

Być może The Rookles nie prezentują tu nic przełomowego, ale czy nie o to właśnie chodzi w muzyce, żeby czerpać z tego co znane, powszechne i lubiane, ale podawać to na swój własny sposób? Draw The Line to sprawdzone rockowe rozwiązania podane na sposób ruklesowy. Koniecznie sprawdźcie!

The Rookles – Draw The Line, odsłuch albumu:

Zdjęcie główne: fot. Dariusz Breś

Podziel się newsem:

Polub Rytmy.pl na Facebooku:

Kup Bilet Otwarty na dowolny koncert

Biletomat.pl
50 - 500 PLN
Jak kupić bilet?

Po kliknięciu "Kup bilet" przeniesiesz się do strony internetowej oficjalnego dystrybutora biletów i na jego stronie dokonasz zakupu.

Bezpieczne zakupy u oficjalnych dystrybutorów

Zakup biletu odbywa się na stronie oficjalnego dystrybutora biletów. Pamiętaj o tym, że jeżeli miejsca są numerowane, a bilety sprzedaje kilka firm, to każda z nich udostępnia inną pulę miejsc do wyboru.