Moje Rytmy #38: The Rookles


09 sierpnia 2020

Podziel się newsem:

Polub Rytmy.pl na Facebooku:

Kolejnym zespołem, który wziął udział w naszym cyklu #MojeRytmy jest warszawsko-otwocka grupa The Rookles. Sprawdźcie, co im w duszy gra!

The Rookles – rock’n’rollowa fuzja brzmień

The Rookles tworzą Kamil Sędek, Hubert Gawroński i Maciek Samul. Ich muzyka to szeroko pojęty rock, sięgający swoimi korzeniami kilka dekad wstecz, ale też czerpiący wiele z współczesnych nurtów.

The Rookles
fot. Agnieszka Kubilus

To połączenie styli, gatunków i inspiracji zaowocowało do tej pory dwoma albumami – debiutanckim Open Space z 2015 roku oraz wydanym niedawno Draw The Line.

Przeczytaj recenzję albumu The Rookles – Draw The Line!

Posłuchajcie najnowszego, przebojowego i cieknącego rock’n’rollem albumu Ruklesów i przeczytajcie ich odpowiedzi na nasze pytania z cyklu #MojeRytmy. Poznajcie guilty pleasures chłopaków, albumy, które zmieniły ich życia, czy utwory, których nie chcą już więcej słyszeć!

The Rookles – Draw The Line, posłuchaj albumu!


#MojeRytmy: The Rookles – wywiad

Utwór, od którego wszystko się zaczęło

Hubert: The Beatles I Need You. Ale nie z płyty, tylko z filmu Help! . Krajobraz równiny Salisbury, kręcący się magnetofon szpulowy, a przede wszystkim czołgi i armia chroniąca liverpoolczyków przed morderczą sektą Kaili to moje drugie, najwcześniejsze wspomnienie z dzieciństwa. Rodzinna legenda głosi, że ta jedna scena z harrisonowym klasykiem wystarczała, by kilkumiesięczny Hubert natychmiast przestawał płakać w kołysce. Moim rodzicom ten patent na pewno się spodobał, a leżący na strychu VHS pewnie dziś jest przezroczysty od ciągłego przewijania wspomnianej sekwencji.

Maciek: Runaway Del Shannona, jedno z moich najwcześniejszych wspomnień w życiu. Miałem może 4 czy 5 lat, był wtedy dla mnie inspiracją do myślenia o założeniu zespołu oraz rozbudził we mnie chęć wykonywania muzyki na żywo.

Kamil: Breakout Kiedy byłem małym chłopcem – doskonale pamiętam, jak Tata próbował mi wytłumaczyć znaczenie tekstu. Nigdy nie zapomnę, jak jedyny raz w życiu słyszałem, jak mój tata gra ten utwór z moim dziadkiem.

Album, który zmienił moje życie

Hubert: Deep Purple Made In Japan. I może nie życie (bo tu znowu musiałbym wskazać któryś z albumów Bitli), ale z pewnością myślenie o gitarze elektrycznej i graniu na żywo. Zarywałem noce i spóźniałem się do gimnazjum, by próbować choć w 1/4 odtworzyć muzyczne perły serwowane przez Blackmore’a na koncertach w Osace i w Tokio. Doskonale pamiętam, że gdy w końcu nauczyłem się solówki z Highway Star, chodziłem dumny jak paw. Do dziś uważam Ritchiego za najwspanialszego gitarzystę w historii.

Maciek: The Weatherman Gregory’ego Alana Isakova. To przepiękna podróż przez życie, w towarzystwie gitary akustycznej, banjo i innych folkowych instrumentów oraz niesamowitego głosu głównego bohatera. Przenosi mnie zawsze w inny świat i sprawia, że za dużo myślę o życiu oraz zaczynam pisać poezję. Sprawił, że zrozumiałem, jaka muzyka jest najbliższa mojemu sercu.

Kamil: Rodzinny album ze zdjęciami. :D Pamiętam jak znalazłem w nim „niecenzuralne” zdjęcie rodziców. :D

Płyta, której kiedyś nie lubiłem, ale doceniłem ją po latach

Hubert: Zbluźnię, ale taka jest prawda: Blood Sugar Sex Magik Red Hotów. Pierwszy raz słuchałem tego funk-rockowego arcydzieła, gdy miałem 10 lat. Nasiąknięty w dzieciństwie nieskażonym, szlachetnie wyprodukowanym pop-rockiem uważałem tę płytę za przegadaną, brudną, monotonną, za długą. Dziś to czoło moich ulubionych albumów i z tych 74 minut muzyki nie wyrzuciłbym sekundy. 

Maciek: Metallica i Czarny album. To prawdziwe arcydzieło, które doceniłem dopiero, gdy miałem 25 lat, wcześniej nie potrafiłem przebrnąć przez Enter: Sandman – w moim mieście każdy młodociany zespół heavy metalowy wykonywał ten utwór na żywo i z początku za bardzo kojarzył mi się on z tymi słabymi wykonaniami. Obecnie jest to jeden z moich ulubionych albumów w ogóle.

Kamil: Myślę, że każda płyta Beatlesów. Stosunkowo bardzo późno zrozumiałem ich fenomen.

Utwór, którego nie chcę już więcej słyszeć

Hubert: Toto Africa, Opus Life is Life, każda sekunda dyskografii Depeche Mode.

Maciek: Wszystkie utwory, które są szare, przeciętne, płaskie i nijakie.

Kamil: Każdy kawałek Sylwii Grzeszczak. :D

Album, którego słucham najczęściej

Hubert: Nie ma liczby pojedynczej. Jest poważna liczba mnoga, ale ograniczę się w takim razie do dekad. Obecnie: lata 50. – Here’s Little Richard, lata 60. – Pet Sounds Beach Boysów, lata 70. purpurowe Burn, ejtisty – Thriller, lata 90. – The Bends, 2000-2010 – Locksley Don’t Make Me Wait, 2010-2020 – Filhos da Judith.

Maciek: Obecnie będzie to cała dyskografia duetu Tuxedo – zespół z XXI wieku, grający funk w stylu lat 80.: syntetyczny bas, perkusja z maszyny i świetne melodie. Każdy miłośnik Prince’a czy Michaela Jacksona na pewno doceni ich twórczość.

Kamil: Daft Punk Random Access Memories.

Moje muzyczne guilty pleasures

Hubert: Odkąd powstał sklep Arhelan, Zbigniew Boniek, Magia Świąt i inne akustyczne aranże Martyniuka. Mam je zebrane na prywatnej YouTube’owej playliście ZenTV Unplugged in Grabówka.

Maciek: Piosenka Hej, czy ty wiesz zespołu Classic. Naprawdę piękna melodia i typowo discopolowa aranżacja. Mógłby z tego być przepiękny utwór polskiego big-bitu lat 60.

Kamil: Zawsze z tobą chciałbym być – Ich Troje.

Najlepszy koncert, na którym byłem

Hubert: Pierwszy McCartney w czeskiej Pradze, na którym byłem z ojcem. Moment, gdy Paul wyszedł na scenę i odpalił Jet był dla mnie porównywalny do trzęsienia ziemi. Czekałem przecież na tę chwilę przez 16 lat swojego dotychczasowego życia. Nigdy nie zapomnę, gdy równocześnie zaczęliśmy płakać ze starszym przy pierwszych taktach All My Loving. I koniecznie muszę dodać, że był to jeszcze czas, gdy wokal Paula absolutnie miażdżył, a śpiewanie na żywo Helter Skleter czy I’ve Got A Feeling przychodziło mu z bezczelną lekkością.

Maciek: Największe emocje towarzyszyły mi na koncercie Iron Maiden, w lipcu 2013 roku w Łodzi. Pojechałem tam miesiąc po rewelacyjnym koncercie mojego idola, Paula McCartneya, z myślą, że nic już nie dostarczy mi takich emocji. Gdy przy pierwszych dźwiękach buchnęły płomienie i cały zespół wskoczył na scenę – przeszły mnie dreszcze, które nie opuściły mnie już do końca.

Kamil: Zdecydowanie koncert Glenna Hughesa w Suwałkach, który całkowicie przespałem w samochodzie. :D

Film, który każę obejrzeć moim dzieciom

Hubert: Nic im nie będę kazał, ale chętnie polecę im większość obrazów z Tomaszem Hanksem i friendsopodobne seriale typu: New Girl, How I Met Your Mother czy Big Bang Theory.

Maciek: Szeregowiec Ryan – to film o drugiej wojnie światowej, który przez 3 godziny nawiązuje do wszystkiego. Miłość, przyjaźń, strata, przemijanie, rodzina – każda wartość jest w nim w jakiś sposób zaadresowana.

Kamil: Król Lew – po prostu.

Film, w którym chciałbym wystąpić jako postać

Hubert: W chwilach, gdy mam w sobie niespożyte pokłady energii, chciałbym być Jackiem Bauerem z 24 godzin. Poczułbym wtedy, jak to jest, gdy losy całego świata zależą od jednej osoby. W momentach, gdy nic mi się nie chce, chciałbym być southparkowym Toweliem. Czy istnieje większa esencja chillu niż jarający majeranek ręcznik, który uwielbia wygrywać na domofonie Funky Town?

Maciek: Chciałbym być Clintem Eastwoodem w dowolnym filmie z Dolarowej Trylogii. Przemierzać dziki zachód konno, przeżywać przygody i zawsze wychodzić z nich bez szwanku.

Kamil: Ile waży Koń Trojański?

Towelie South Park

Popkulturowe zjawisko, które lubię trochę za bardzo

Hubert: Burger Drwala, który, niestety, można wrąbać tylko zimą i Mortal Kombat. Nawet gwałtownie wybudzony ze snu odtworzyłbym na klawiaturze przeróżne combosy, ciosy i fatality bohaterów z klasycznych części bijatyki.

Maciek: Picie kawy – piję 5 czy 6 filiżanek każdego dnia, nie zawsze z potrzeby, częściej z nawyku.

Kamil: Kebab i wszystko co z nim związane!

kebab

Zdjęcie główne: fot. Dariusz Breś

Podziel się newsem:

Polub Rytmy.pl na Facebooku:

Kup Bilet Otwarty na dowolny koncert

Biletomat.pl
50 - 500 PLN
Jak kupić bilet?

Po kliknięciu "Kup bilet" przeniesiesz się do strony internetowej oficjalnego dystrybutora biletów i na jego stronie dokonasz zakupu.

Bezpieczne zakupy u oficjalnych dystrybutorów

Zakup biletu odbywa się na stronie oficjalnego dystrybutora biletów. Pamiętaj o tym, że jeżeli miejsca są numerowane, a bilety sprzedaje kilka firm, to każda z nich udostępnia inną pulę miejsc do wyboru.