Pięć numerów M83, które musisz znać!


18 listopada 2016

Podziel się newsem:

Polub Rytmy.pl na Facebooku:

Kolejna wizyta M83 w naszym kraju już w najbliższy poniedziałek. Wytypowaliśmy pięć kompozycji Anthony'ego Gonzaleza, które świadczą o wyjątkowości jego projektu.

Dowodzona przez Anthony’ego Gonzaleza ekipa zawita 21 listopada do warszawskiej Stodoły (koncert przeniesiono z Torwaru), w ramach trasy promującej siódmy album studyjny zatytułowany Junk. Bilety na ten koncert w cenie 130 zł dostępne są za pośrednictwem Biletomat.pl.

 

„Midnight City” z Hurry Up, We’re Dreaming (2011)

Na samym początku szczere wyznanie: nie jestem fanem zarówno ostatniego krążka M83, jak i Hurry Up, We’re Dreaming. Uważam, że patos i pompatyczność w muzyce nie zawsze są wskazane, zwłaszcza gdy eliminują z gry czysto muzyczną treść. Tego grzechu dopuścił się Gonzalez wraz z jego świtą na swoich dwóch ostatnich kompaktach, ale nie czas i miejsce na tego rodzaju rozkminy. Dlaczego zatem wybieram „Midnight City”, które zostało przeorane w naszych głowach do cna za sprawą reklamy pewnego piwa? Odpowiedź jest prosta. W tym numerze Gonzalezowi udało się przekuć monumentalizm i iście barokowy przepych w niezwykle grywalny i chwytliwy electropopowy banger, który po latach wciąż niezwykle intryguje. Przyznacie, że to całkiem spora sztuka.

„Teen Angst” z Before the Dawn Heals Us (2005)

Mam wrażenie, że wydane ponad dekadę temu Before the Dawn Heals Us stoi nieco na uboczu w kontekście Dead Cities, Red Seas & Lost Ghosts oraz Saturdays = Youth, które w opinii wielu fachowców uznawane są za najważniejsze krążki w dorobku tej francuskiej grupy. To dość niesprawiedliwe podejście, chociaż pomysły realizowane na tym krążku przekonują mnie nieco mniej niż na Dead Cities. Jeśli miałbym wskazać jedną kompozycję z tej płyty, która do dziś chodzi za mną, to byłoby to zdecydowanie „Teen Angst”. Dlaczego? Może dlatego, że mam słabość do wyrazistych, a jednocześnie subtelnych kompozycji kłaniających się zarówno tuzom dream-popu i shoegaze’u, jak i skoncentrowanych na rozwijaniu fascynujących syntezatorowych motywów. To jeden z tych utworów, który powinien znaleźć się na ścieżce dźwiękowej do Między słowami Sofii Coppoli, ale ukazał się o rok za późno.

„On a White Lake, Near a Green Mountain” z Dead Cities, Red Seas & Lost Ghosts (2003)

Napisać, że Dead Cities, Red Seas & Lost Mountains to opus magnum projektu M83, a jednocześnie wyjątkowe i epickie dzieło, to nic nie napisać. Zresztą chyba każdy szanujący się fan M83 na pewno ma swoje prywatne wspomnienia związane z tym kompaktem. Drugi album Francuzów to tak naprawdę dwanaście muzycznych rzeźb kumulujących w sobie elektroniczne dziedzictwo, post-rockową emocjonalność oraz właściwą dla My Bloody Valentine shoegaze’ową ścianę dźwięku. Nostalgiczna suita „On a White Lake, Near a Green Mountain” to jeden z najbardziej wzruszających momentów tego krążka. Do dziś słuchając tej natchnionej impresji mam na plecach ciarki.

„We Own the Sky” z Saturdays = Youth (2008)

Jestem przekonany, że Gonzalez wkupił się w łaski polskich fanów właśnie tym krążkiem. „Kim & Jessie”, „Graveyard Girl”, „Skin of the Night” – idę o zakład, że mieliście wielu znajomych, którzy uronili w trakcie słuchania tych numerów niejedną łzę. Jednak dla mnie to właśnie „We Own the Sky”, a konkretniej pełen namiętności refren, w pełni urzeczywistnia moje wyobrażenia na temat podszytego dreampopową mgiełką romantycznego electropopu. Dzięki takim kompozycjom od razu budzi się w człowieku optymistyczne myślenie, że wiosna już za cztery miesiące.

„Run Into Flowers” z Dead Cities, Red Seas & Lost Ghosts (2003)

Znowuż powracamy do kapitalnego Dead Cities, ale tym razem za sprawą numeru „Run Into Flowers”. Nie wiem, o czym myślał Gonzalez komponując ten utwór, ale doprawdy wyszło mu prawdziwe cacko. Francuz idealnie odmierzył wpływy dream-popu, subtelnej elektroniki, ambientu i synth-popu, dorzucił do tego hauntologiczne wokalizy i voila! Niby takie proste, a zostaje w człowieku na lata. Może to właśnie na tym polega geniusz tego krążka?

Sprawdź także:
Klub Singla #2: Najlepsze i najgorsze single października

Podziel się newsem:

Polub Rytmy.pl na Facebooku:

Kup Bilety

Jak kupić bilet? Bezpieczne zakupy u oficjalnych dystrybutorów

Po kliknięciu "Kup bilet" przeniesiesz się do strony internetowej oficjalnego dystrybutora biletów i na jego stronie dokonasz zakupu.

Zakup biletu odbywa się na stronie oficjalnego dystrybutora biletów. Pamiętaj o tym, że jeżeli miejsca są numerowane, a bilety sprzedaje kilka firm, to każda z nich udostępnia inną pulę miejsc do wyboru.