Moje Rytmy #21: Michał Wiraszko z zespołu Muchy opowiada nam o albumach, które zmieniają życie


14 listopada 2018

Podziel się newsem:

Polub Rytmy.pl na Facebooku:

Mamy dla Was kolejny wywiad z cyklu #MojeRytmy!

W 2007 roku wydali jeden z najważniejszych polskich albumów rockowych ubiegłej dekady – Terroromans. W czerwcu nagrali „Obok Ulic i Miejsc”, bonus track dołączony do reedycji na dziesięciolecie premiery debiutanckiego krążka.

Teraz Muchy wracają do gry! 18 listopada koncertem we Wrocławiu grupa w oryginalnym składzie rozpocznie trasę koncertową Xerroromans Tour, na której wybrzmią takie kawałki, jak „Najważniejszy dzień” , „Miasto doznań” czy „Galanteria”, a po stacjach radiowych od dziś hula ich najnowszy singiel zatytułowany Miłość, który zapowiada nową płytę grupy!

Z tej okazji zadaliśmy liderowi Much kilka pytań na temat jego ulubionych i znienawidzonych rytmów. Przed Państwem #MojeRytmy z Michałem Wiraszko!

MICHAŁ WIRASZKO (MUCHY) #MOJERYTMY

Piosenka, od której wszystko się zaczęło

Elvis Presley – “That’s All Right (Mama)”. To chyba taki break point i początek muzycznej popkultury w dzisiejszym rozumieniu. Wszyscy trochę zależymy od tej piosenki – od nagrania i wydania jej właśnie wtedy, właśnie przez przez Elvisa. Mam tego świadomość i często wracam do tej historii w głowie. Natomiast pierwsze piosenki, które mniej lub bardziej świadomie śpiewałem do latarki przed lustrem w przedpokoju jako dzieciak to „Final Countdown” Europe i „The Look” Roxette. 

Album, który zmienił moje życie

Co parę lat, mam wrażenie, pojawiał się w moim życiu album, który kierunkował je na kolejny okres. Wśród nich na pewno wszystkie płyty The Doors w okresie nastoletnim. Dziecięca miłość do “Appetite for Destruction” Guns’n’Roses. Płyty Modest Mouse, Arctic Monkeys, Interpol, Bloc Party czy The Killers – to przy nich powstawały Muchy. Junior Boys „So this is goodbye” – jedna z płyt, których słuchałem przez rok na okrągło, bez przerwy. Jeśli zaś miałbym wskazać największy życiowy gamechanger byłaby to dyskografia The Smiths i Morrisseya. No nie da się wskazać jednej…

Płyta, której kiedyś nie lubiłem, ale doceniłem ją po latach

Bardziej nie znałem i poznałem (i doznałem) późno niż nie lubiłem, ale wskazałbym „Goodbye yellow brick road” Eltona Johna. 

Utwór, którego nie chcę już więcej słyszeć

„My jesteśmy czarne jagódki”. To mój koszmar z przedszkola. Pamiętam tę smutną melodię, do której zupełnie nie pasowały mi słowa, przez co bałem się śpiewać. Podobnie jak tańczące w kółeczku i trzymające się za ręce, zaspane dzieci. Niektóre zapłakane i w posikanych rajtuzach. Nie wiem czy czasem nie wtedy właśnie narodził się mój wewnętrzny melancholik, który mieszka tam do dziś.

Film, w którym chciałbym wystąpić

Najlepiej w jakimś serialu. W ogóle mam wrażenie, że często biorę udział w filmie albo co najmniej w teledysku. Codzienne życie niesie mnóstwo absurdów i zaskakujących zwrotów akcji. Kiedy spotykam wyjątkowo nietuzinkowe – w tym dobrym i tym złym znaczeniu – osoby, utarłem sobie nawet powiedzonko, że mam wrażenie, że gram w filmie Sofii Coppoli. Chłopcy z zespołu potwierdzą. Natomiast kiedy życie bywa nudne, bo i takie bywa, to marzę sobie o przygodach rodem z Lillyhammer albo Sopranos. 

Popkulturowe zjawisko, które lubię trochę za bardzo

Uwielbiam social media i ubolewam nad ich losem. Narzędzie niosące gdzieś w swoich początkach nadzieję na wspólnotę spełnioną i znakomitą komunikację, staje się portmonetką i narzędziem kontroli. No, ale może taka nasza ludzka natura. 

via GIPHY

Moja ulubiona ulica na świecie

Moja ulica – Skryta na Łazarzu w Poznaniu. Gdyby wyjechały stąd samochody byłaby naprawdę moją ulubioną na świecie. Ma ponadczasowy urok, wspaniałe drzewa i kamienice. Zresztą nie bez powodu nakręcono tu już parę filmów. Jest w centrum miasta, a na tyle tu cicho, że miewa się wrażenie prowincjonalnego zaułku. Jest tutaj miejski i trochę uliczny mikro folklor, który uwielbiam.

Mamy dla Was kolejny wywiad z cyklu #MojeRytmy! W 2007 roku wydali jeden z najważniejszych polskich albumów rockowych ubiegłej dekady – Terroromans. W czerwcu nagrali „Obok Ulic i Miejsc”, bonus track dołączony do reedycji na dziesięciolecie premiery debiutanckiego krążka. Teraz Muchy wracają do gry! 18 listopada koncertem we Wrocławiu grupa w oryginalnym składzie rozpocznie trasę koncertową Xerroromans Tour, […]

Podziel się newsem:

Polub Rytmy.pl na Facebooku:

Muchy - Xerroromans Tour

Biletomat.pl
35 PLN
Jak kupić bilet?

Po kliknięciu "Kup bilet" przeniesiesz się do strony internetowej oficjalnego dystrybutora biletów i na jego stronie dokonasz zakupu.

Bezpieczne zakupy u oficjalnych dystrybutorów

Zakup biletu odbywa się na stronie oficjalnego dystrybutora biletów. Pamiętaj o tym, że jeżeli miejsca są numerowane, a bilety sprzedaje kilka firm, to każda z nich udostępnia inną pulę miejsc do wyboru.