5 utwórów, które nie były przebojami tego lata


16 sierpnia 2016

Podziel się newsem:

Lato dobiega końca, ale czy możecie wskazać jeden wielki przebój tych wakacji? Ja niekoniecznie, za to znam kilka numerów, które przebojami nie były – choć być mogły!

To było dziwne lato. Było, bo mam wrażenie, że skończyło się, zanim na dobre się zaczęło. Dziwne – bo nie miało swojego przeboju.

Ok, niby od czterech tygodni jedynkę Billboardu okupuje Sia z “Cheap Thrills”, ale nawet na tle jej własnej dyskografii to utwór, któremu brakuje błysku. Wcześniej przez dziewięć tygodni pierwsze miejsce należało do Drake’a i jego semi-coveru “Do You Mind” Kyli, czyli “One Dance”. Na podium list przebojów polskich stacji radiowych rozgościły się Pink i Selena Gomez. Nie mam jednak poczucia, żeby jakikolwiek z tych numerów był powszechnie znanym przebojem lata. Takim, który rozbrzmiewa z każdego plażowego baru i budy z zapiekankami (tego Pink chyba nawet nie słyszałem). A przebój lata to przecież poważna sprawa – zwłaszcza jak pamięta się czasy “Asereje” i “Coco Jambo”.

Znam jednak sporo numerów, które przebojami nie były, choć przy odrobinie szczęścia mogły nimi zostać. Proponuję dać im szansę, zanim pobiegniecie po kredki i piórniki.

Danny_L_Harle_Carly_Rae_Jepsen_01_-_please_credit_Hannah_Diamond_p8zp4p

Danny L Harle feat. Carly Rae Jepsen – Super Natural

Kanadyjskiej piosenkarce pewnie nie uda się powtórzyć sukcesu “Call Me Maybe” (to się nazywa letni hit!), ale jej wydana w ubiegłym roku płyta Emotion to kawał solidnego popu. Sensacją jest jednak współpraca Carly z Dannym L Harle – jednym z producentów związanych z PC Music, labelem, który do niedawna był odbiciem mainstreamu w krzywym zwierciadle, a teraz coraz częściej podejmuje próby zmieniania jego oblicza. Chociaż Sophie nagrywał już z Madonną i Charlie XCX, to właśnie Danny L Harle uważany jest za najbardziej chart-friendly reprezentanta tej drużyny. “Super Natural” brzmi jak EDM-owy, euforyczno-nostalgiczny przebój końca lata i szczerze mówiąc – ma szansę się nim jeszcze stać, bo premierę miał ledwie kilka dni temu. Jak już was złapie, nie puści. Nawiasem mówiąc mocnym kandydatem na letni hit był też wydany przez Carly jedynie w Japonii singiel “First Time”, który brzmi trochę jak dawne przeboje Pauli Abdul.

Tinashe – Superlove

Z klątwą bycia gwiazdą jednego przeboju (oczywiście bez przesady, miała już kilka hitów, choć żaden nie był tak wielki jak “2 On”) zmaga się też inna piosenkarka, której nowy singiel również ma “super” w tytule. I faktycznie jest całkiem super – “Superlove” to prawdziwy, beztroski wakacyjny przebój, kojarzący się z klasycznym “My Boo” Ghost Town DJ’s. Swoją premierę miał w połowie lipca, ale dopiero kilka dni temu do piosenki ukazał się teledysk, więc może będzie to hit pory roku określanej przez meteorologów jako polecie. Szkoda, żeby zmarnował się tak błogi refren.

Snakehips feat. ZAYN – Cruel

Sytuacja podobna jak z Tinashe – “Cruel” ma już miesiąc, ale dopiero od niedawna otrzymał teledysk. Po ubiegłorocznym hicie “All My Friends”, Snakehips znów wbijają się w mainstream – tym razem z singlem, który mogliby wydać AlunaGeorge, gdyby się rozwijali, zamiast się zwijać, i na dodatek z jednym z najgorętszych nazwisk w popowej branży. W idealnym świecie tańczylibyście do niego na każdej letniej imprezie. Będziecie tańczyć jednak na każdej jesiennej, bo że ten numer będzie hitem, wydaje mi się więcej niż pewne. Tym razem ci się udało, ale uważaj – nim się obejrzysz, Zayn cię wygryzie, Justinie Timberlake’u.

K. Michelle – Ain’t You

Szansę dałbym też K. Michelle i jej “Ain’t You” – tym bardziej, że eksploatuje raczej smutne emocje, a te w popie od kilku lat sprzedają się znacznie lepiej. Obstawiam, że gdyby ten utwór nagrał Drake z Rihanną, byłby naprawdę dużym przebojem – jak niegdyś podobnie chłodne “Me & U” Cassie mógłby się wydobywać zza szyb aut pędzących po rozgrzanym asfalcie.

Mozzy feat. Rich Homie Quan, Iamsu!, Lil Blood – Round and Round

Tutaj szans na przebój nie było, bo “Round and Round” nie jest nawet singlem, ale że brzmi jak idealny soundtrack do upalnego popołudnia, to zamyka stawkę utworów, które nie były przebojami lata 2016. Co może być lepszego od westcoastowego rapu, kilku akordów na pianinie, zacinającego delikatnego hi-hatu i rozbujanego refrenu. Weźcie ten numer ze sobą na plażę, jeśli jeszcze nadarzy się okazja.

Sprawdź także:
Zestresowani? Poznajcie Łajz Lajf Kuby Knapa

Lato dobiega końca, ale czy możecie wskazać jeden wielki przebój tych wakacji? Ja niekoniecznie, za to znam kilka numerów, które przebojami nie były – choć być mogły! To było dziwne lato. Było, bo mam wrażenie, że skończyło się, zanim na dobre się zaczęło. Dziwne – bo nie miało swojego przeboju. Zobacz także Jeffrey Dahmer: 5 […]


Imprezy blisko Ciebie w Tango App →