kadr z filmu „Królowa nowojorskich kin porno”

20. edycja MDAG już za moment. Oto 10 dokumentów, które warto obejrzeć podczas festiwalu

Obserwuj nas na instagramie:

Millennium Docs Against Gravity to festiwal, który po prostu trzeba odwiedzić. W gąszczu ciekawych propozycji organizatorów łatwo jednak zabłądzić, więc wyciągamy do was pomocną dłoń!

20. edycja Millennium Docs Against Gravity tuż tuż

Jako wielcy fani Millennium Docs Against Gravity najbliższy czas zamierzamy spędzić na filmowej, dokumentalnej edukacji – najpierw na sali kinowej (12-21 maja), a później na kanapie przed telewizorem (część online potrwa od 23 maja do 4 czerwca). Co obejrzeć podczas największego festiwalu filmowego w Polsce? Mamy kilka typów, którymi z chęcią się z wami dzielimy.

Vika! MDAG
kadr z filmu „Vika!”

Pianoforte, reż. Jakub Piątek

To będzie jeden z najgłośniejszych filmów tegorocznego Millennium Docs Against Gravity – kolejny polski dokument, po Filmie balkonowym i Lombardzie, który powalczy w Konkursie Głównym imprezy. Jakub Piątek, reżyser pamiętnego Prime Time z Bartoszem Bielenią, wchodzi do uniwersum Konkursu Chopinowskiego. Tematyka powinna zainteresować wszystkich, którzy z wypiekami na twarzy co 5 lat śledzą w telewizji zmagania najwybitniejszych pianistów – a uwierzcie nam, chopinowskich szalikowców jest na pęczki. Dotychczas widzieliśmy muzyków tylko w kluczowych momentach, kiedy poważni siadali do klawiatury fortepianu. Uczestnicy wybrani przez Piątka mają osobowości, emocje i w różny sposób przeżywają sukcesy i porażki. Pianoforte to trochę dokument sportowy, a trochę portret młodych ludzi z różnych stron świata, którzy podporządkowali wszystko jednej, kluczowej chwili – czasem wbrew sobie. Ze 160 osób w eliminacjach do finału trafi zaledwie 12. Czy będą wśród nich nasi bohaterowie?

Siostrzeństwo świętej sauny, reż. Anna Hints

Film dokumentalny, który może wielu osobom otworzyć oczy. Akceptacja własnego ciała miesza się tu z akceptacją innych osób, budowaniem wspólnoty, troską o siostrzeństwo i oczyszczenie. Saunowanie to aktywność, która – choć przecież stara jak świat – staje się w ostatnich latach wyjątkowo modna, także u nas. Ale film Anny Hints zabiera nas do kolebki spędzania czasu wśród pary i żaru: do estońskiej dymnej sauny, wpisanej nawet na Reprezentatywną Listę Niematerialnego Dziedzictwa Kulturowego Ludzkości UNESCO. Mamy więc bujny las, grupę kobiet i tradycyjną saunę, gdzie dzieje się magia. Jesteśmy świadkami bardzo intymnego rytuału, z którego uczestniczki wychodzą odmienione – fizycznie i psychiczne. Bo gdzie, jak nie w ciemnej, gorącej, pełnej wilgoci przestrzeni, można w kolektywny sposób poradzić sobie z problemami, skorzystać z cudzych doświadczeń i uśmiać do łez?

Vika!, reż. Agnieszka Zwiefka

85-letnia obecnie Wirginia Szmyt, znana jako w środowisku imprezowym jako DJ Wika, to postać już legendarna – nie tylko w stolicy, gdzie rezyduje i gra najwięcej setów. Dokument o tej fenomenalnej i charyzmatycznej kobiecie po prostu musiał powstać – nie tylko dlatego, że oficjalnie uchodzi za najstarszą DJ-kę w Polsce. Chodzi o to, co Wika robi – zarówno dla spragnionych hitów imprezowiczów, jak i dla seniorów, z którymi regularnie się spotyka, łamiąc stereotypy dotyczące bycia „w pewnym wieku”. Wika to nie jest przeciętna polska babcia – ma w sobie więcej energii niż wielu z nas, zmęczonych codziennością podlewana marazmem i zrezygnowaniem. Codziennie mierzy się z przemijaniem, ale wypełnia przy okazji wielopoziomową misję, pędząc przez życie na pełnej prędkości. Wiek to jedynie stan umysłu – to wyświechtane zdanie zaczyna nabierać sensu dopiero wtedy, kiedy spojrzycie na bohaterkę dokumentu Agnieszki Zwiefki.

Całe to piękno i krew, reż. Laura Poitras

Dychotomia tego dokumentu ściśle związana jest z jego bohaterką, Nan Goldin. Z jednej strony cenioną artystką, fotografką, której zapadające w pamięć zdjęcia ilustrują XX-wieczną historię Ameryki i świata. Z drugiej aktywistką, walczącą w słusznej sprawie i organizującą kreatywne protesty. Te światy to naczynia połączone. Fotografie Goldin zawsze dotykały tematów poniekąd zakazanych, o które trzeba na wielu poziomach walczyć – seksualności, intymności czy problemu uzależnień. Film Całe to piękno i krew to więc nie tylko portret Amerykanki, ale relacja z jej walki z jednym z największych obecnie wewnętrznych wrogów USA: biznesem opioidowym. Jeśli oglądaliście film dokumentalny Zbrodnia stulecia lub serial Lekomania, znacie temat i kojarzycie rodzinę Sacklerów. Kryzys opioidiowy to w dużej mierze dzieło ich firmy Purdue Pharma, która zarobiła miliardy dolarów sprzedając OxyContin. Walka Goldin nie jest łatwa, cała sprawa ma też wymiar osobisty, ale film ogląda się z zafascynowaniem. Jest też mocny oscarowy vibe: Całe to piękno i krew było w tym roku nominowane przez Akademię, a reżyserka, Laura Poitra, kilka lat temu zdobyła statuetkę za Citizenfour – dokumentalny portret Edwarda Snowdena.

Fantastyczny Matt Parey, reż. Bartosz Paduch

Fani fantastyki dobrze wiedzą o kogo chodzi, a laicy powinni się dowiedzieć. Zmarły kilka lat temu Maciej Parowski aka Matt Parey to postać, bez której nie byłoby wielu rzeczy na rynku wydawniczym, filmowym, serialowym czy nawet growym. Gdyby nie Parey, od lat 80. redaktor, a później przez wiele lat redaktor naczelny miesięcznika Fantastyka/Nowa Fantastyka, być może Andrzej Sapkowski nie osiągnąłby sukcesu swoim Wiedźminem i nie powstałoby całe uniwersum panujące na kartach powieści, w streamingu i na konsolach. A może też Tomasz Bagiński nie poznałby Jacka Dukaja i nie powstałaby słynna, nominowana do Oscara Katedra? Parowski był wielkim influencerem fantastyki, a obejrzenie tego dokumentu i poznanie jego osoby to dla osób zainteresowanych popkulturą lekcja obowiązkowa!

Apolonia, Apolonia, reż. Lea Glob

Apolonia Sokol to bardzo ciekawa postać – jeśli nigdy o niej nie słyszeliście, to tym lepiej: film duńskiej reżyserki Lei Glob wciągnie was bardziej niż sobie wyobrażacie. A i też zaskoczy. Wielowątkowa, kręcona na przestrzeni kilkunastu lat opowieść o artystce malarce, która wywodzi się z paryskiej bohemy, w jej żyłach płynie polska krew, a swoją sztuką chce podbić świat. Historię napędzają różne etapy z życia osobistego, doświadczenia, sukcesy, porażki, siła kobiecej przyjaźni i przede wszystkim nadzieja. Warto przejść z Apolonią pełną artystyczną drogę – tym bardziej, że podobno będzie można ją potem spotkać w Warszawie na festiwalu.

Nam June Paik. Księżyc to najstarszy telewizor, reż. Amanda Kim

Nawet, jeśli pierwszy raz słyszycie to nazwisko, uwierzcie – żyjecie w świecie, którego ten urodzony w Korei artysta jest współtwórcą. Paik to bezsprzecznie jeden z najbardziej wpływowych artystów XX wieku, który wymyślił sposób ukazywania i prezentowania sztuki, a także pewną estetykę, która najpierw napędzała MTV, a teraz napędza smartfony i komputery. Uprawiał sztukę performatywną, a na telewizorze grał jak na fortepianie. Był prorokiem cyfrowego przełomu i internetu, który wymarzył sobie elektroniczną, superszybką autostradę, ale szybko zrozumiał, że to „podróż łódką, podczas której nie widać jednak brzegu”. Niestety, nie doczekał sukcesu YouTube’a, ale to, co robił, było YouTubem w czystej postaci. Co powiedziałby dziś?

Dziewczyńskie historie, reż. Aga Borzym

Małe, intymne dokumenty mają to do siebie, że jeśli zrobione są dobrze, dysponują siłą rażenia wielkich produkcji. Film Agi Borzym wydaje się być właśnie taki. Jego bohaterkami są wchodzące powoli w wiek nastoletni dziewczynki, Jagoda i Zuzia, które prowadzą typowe osiedlowe życie, a przy okazji prowadzą długie rozmowy. O czym? O byciu dziewczynką, dojrzewaniu, zmianach, hormonach, miesiączce, pryszczach i miłościach, które dopiero nadejdą. Wiele jest tu do obgadania, a my, zwykle będąc życiowo już o wiele kroków dalej, podsłuchujemy ich nieletnie rozkminy – to z rozbawieniem, to kiwając głową z uznaniem dla ich wiedzy i emocjonalnej dojrzałości. W kinie dokumentalnym ważny jest temat, ale chyba jeszcze ważniejsi ciekawi bohaterowie i bohaterki. Dziewczyńskie historie mają to odhaczone. Razy dwa.

Bella ciao, reż. Giulia Giapponesi

Historia jednej piosenki. Na pewno ją znacie – szczególnie, jeśli korzystacie ze streamingu i natrafiliście na Netfliksie na serial Dom z papieru. Gigantyczny sukces tej produkcji ma wiele twarzy, ale jednym z jego elementów składowych jest też viralowość przeboju Bella Ciao. Wiecie, że historia tego folkowego protest songu sięga początku XIX wieku? Śpiewali ją wówczas włoscy antyfaszystowscy partyzanci, ale potem poniosło się dalej – przez wojny światowe, lata 60. i wykonanie Yvesa Montandy, aż po dzisiejsze wykonania polityków we włoskim parlamencie. Piszemy to posiłkując się źródłami, ale geneza i pochodzenie Bella ciao wcale są takie oczywiste – to temat na dobre śledztwo albo film dokumentalny. Oto i on!

Królowa nowojorskich kin porno, reż. Valerie Kontakos

Kolejny wciągający portret na tegorocznym Millennium Docs Against Gravity. Tym razem temat kontrowersyjny, ale przez to bardzo ciekawy. Poznajcie Chelly Wilson, która zarobiła fortunę na tytułowych przybytkach. Powstawały od końca lat 60. do początku lat 80. i cieszyły się ogromnym zainteresowaniem. Ale Chelly, choć żyła jak królowa, otoczona przepychem, przyjaciółmi, rodziną i kochankami, nie była zwykła skandalistką. Jej historia jest barwna i idealnie odzwierciedla czasy, w których żyła. Amerykańskie społeczeństwo zbudowały właśnie takie jednostki jednostki jak tytułowa Królowa i przemiany, za którymi stały – także obyczajowe. 

Millennium Docs Against Gravity to festiwal, który po prostu trzeba odwiedzić. W gąszczu ciekawych propozycji organizatorów łatwo jednak zabłądzić, więc wyciągamy do was pomocną dłoń! Zobacz także Co obejrzeć po „Reniferku”? Te seriale powinny wam się spodobać Początki polskiego rapu: pierwsze kasety, dissy i nadejście Scyzoryka Macklemore zabrał ważny głos. „Hind’s Hall” pochwalił sam Tom […]

Obserwuj nas na instagramie:

Sprawdź także

Imprezy blisko Ciebie w Tango App →