Sampha: Bez 2001: Odysei Kosmicznej nie byłoby mojego debiutu [wywiad]

Jacek Marczuk
09 listopada 2016

Podziel się newsem:

Polub Rytmy.pl na Facebooku:

Na chwilę przed koncertem w warszawskich Hybrydach porozmawialiśmy z Samphą, który w tym roku uwiódł nas dwoma singlami, podsycającymi oczekiwania przed albumem Process. Sprawdźcie, co Sampha mówi o swoich inspiracjach, czarnej muzyce, współpracy z Solange i SBTRKT oraz Brexicie.

Sampha, do tej pory poznaliśmy dwie piosenki z twojego nadchodzącego albumu zatytułowanego Process, a mianowicie „Timmy’s Prayer” oraz „Blood on Me”. Od czasu twoich EP-ek Sundanza oraz Dual z utęsknieniem czeka na twój pełnowymiarowy debiut, który ostatecznie ukaże się w lutym. Dlaczego to wszystko tak długo trwało?

Wiesz, o wydaniu swojego pełnowymiarowego albumu myślałem od samego początku istnienia w branży muzycznej. To normalne, że w końcu musiało to nastąpić. (śmiech) Cezurą dla mnie był jednak 2014 rok, kiedy sprawa związana z debiutem w końcu zaczęła się konkretyzować, ale również ja poczułem się na tyle dojrzały, żeby urzeczywistnić te marzenia. Można zatem powiedzieć, że cała sytuacja związana z powstaniem mojego debiutu działa się „krok po kroku”, sukcesywnie. W żadnym stopniu nie jest to historia pełna nieoczekiwanych zwrotów akcji.

Często podczas pracy nad albumem wielu artystów powołuje się na stricte muzyczne inspiracje. A ja chciałem zapytać się ciebie o filmy, książki oraz, nazwijmy to, sytuacje życiowe, które zainspirowały twój debiut?

Musisz wiedzieć, że bez 2001: Odysei Kosmicznej Stanleya Kubricka oraz Electromy autorstwa Daft Punk nie byłoby mojego debiutu. Oprócz tego często zdarzało mi się również zgrywać strzępki zupełnie przypadkowych filmów, odtwarzać je później na projektorze i dogrywać do nich kompletnie wyimaginowaną ilustrację dźwiękową na fortepianie. Wyjątkowo działające na wyobraźnię zajęcie i przy okazji niezwykle pomocne w trakcie nagrywania krążka.

Filmy to jednak wierzchołek góry lodowej, gdyż jest tego zdecydowanie więcej. Myślę, że jako źródło inspiracji mogę wskazać chociażby moje częste wizyty w londyńskich galeriach sztuki oraz lekturę specjalistycznych magazynów poświęconych modzie i sztuce, takich jak chociażby Garage.

W swoim bogatym muzycznym CV możesz pochwalić się współpracą z takimi artystami, jak chociażby Kanye West, Drake, Solange oraz Jessie Ware. Jak to doświadczenie wpłynęło na twój album? Nauczyłeś się czegoś od nich?

To naprawdę budujące, kiedy możesz spotkać się z tak kreatywnymi twórcami, którzy jednocześnie mogą stać się dla ciebie bliskimi przyjaciółmi. Niesamowitą lekcją w kontekście songwritingu było spotkanie z Solange. Oglądanie jej podczas procesu twórczego, ale i podczas występu scenicznego było doprawdy niezwykłe. Z kolei Jessie Ware to urocza osoba. Znamy się od wielu lat, ale od zawsze podziwiałem ją za zdecydowanie oraz, nie przymierzając, świetny gust. (śmiech) Jednak każde ze spotkań z artystami, których wymieniłeś, było ćwiczeniem pewności siebie oraz przybliżało mnie do urzeczywistnienia mojej prywatnej muzycznej wizji, która znalazła ujście na Processie.

 

Ten rok ze względu na błyskotliwą karierę takich twórców, jak Skepta oraz Stormzy, możemy uznać jako revival grime’u. Niebotyczna jest również liczba znakomitych tegorocznych albumów hip-hopowych oraz z pogranicza szeroko pojętego soulu i r&b. Myślisz, że black music ma dziś najwięcej do zaoferowania?

Zdecydowanie tak! Wydaje mi się, że szeroko pojęta czarna muzyka ma taką szczególną cechę, że potrafi trafić do potencjalnego odbiorcy z bardzo czytelną, konkretną wiadomością, która jest poniekąd ponadczasowa. Pamiętaj jednak, że bardzo często towarzyszy jej kulturowy lub polityczny wydźwięk, który w dzisiejszych czasach wydaje się być szczególnie ważny.

131126-sampha_0

Wydaje mi się, że szeroko pojęta czarna muzyka ma taką szczególną cechę, że potrafi trafić do potencjalnego odbiorcy z bardzo czytelną, konkretną wiadomością, która jest poniekąd ponadczasowa.

No właśnie, polityka… Jakie jest twoje spojrzenie na Brexit? Jesteś w gronie osób, które patrzą na to przez pryzmat katastrofy czy jednak uważasz, że Wielka Brytania w porę się opamięta?

Mam nadzieję, że lepsze czasy nadejdą, choć muszę przyznać, że Wielka Brytania jest dziś wyjątkowo abstrakcyjnym miejscem do życia. Cały Brexit jest zresztą wyjątkowo absurdalnym pomysłem i jednocześnie myślę, że wielu ludzi popierających to zjawisko nie do końca wie, jakie będą tego konsekwencje. Mój punkt widzenia nie jest katastroficzny, ale wydaje mi się, że całe to zamieszanie przez najbliższe lata będzie rzutować bardzo negatywnie na brytyjskie społeczeństwo.

Odłóżmy na chwilę ten temat i skupmy się na muzyce. Muszę przyznać, że zawsze ceniłem cię za twoje wokalne umiejętności. W jaki sposób ćwiczysz swój głos?

Przyznam ci się, że teraz ćwiczę swój głos częściej, niż miało to miejsce w przeszłości. Zaznaczę jednak, że nigdy nie byłem profesjonalnym wokalistą i często stricte wokalne ćwiczenia są dla mnie ciężko harówą. Bardzo ważne jest zachowanie odpowiednich proporcji w jedzeniu, piciu i innych banalnych czynnościach życiowych. Znam artystów, którzy nie muszą tego robić i mimo to brzmią znakomicie, ale w moim przypadku to niestety nie działa!

Wiele osób w Polsce kojarzy ciebie z dwóch kompaktów SBTRKT-a, gdzie pojawiłeś się w charakterze gościa. Myśleliście już nad nowym materiałem?

Mam nadzieję, że nastąpi to już niebawem! Przyznam się jednak, że od dawna się nie widzieliśmy, ale miejmy nadzieję, że nasze ponowne spotkanie nastąpi już wkrótce. Z tego, co się orientuję, Aaron (prawdziwe imię SBTRKT-a – przyp. JM) pracuje teraz nad nowym materiałem, natomiast ja byłem zajęty teraz swoją muzyką i nie mogliśmy się zgrać czasowo. Uprzedzając jakiekolwiek plotki: nie zawiesiliśmy naszej współpracy i z całego serca wypatruję naszych kolejnych kolaboracji.

Jesteś zapalonym pianistą, ale chciałem zapytać się ciebie o to, jak będą wyglądać twoje koncerty w najbliższej przyszłości. Mógłbyś nam uchylić rąbka tajemnicy?

Oczywiście, pianino będzie wciąż odgrywać w moich występach znaczącą rolę, ale udało mi się skompletować taki zespół, o jakim zawsze marzyłem. Jestem ciekaw, w jaki sposób uda nam się pogodzić intymne dźwięki pianina z elektroniką, ale miejmy nadzieję, że będzie dobrze! Jestem wyjątkowo podekscytowany nadchodzącymi koncertami i na pewno możecie spodziewać się na nich fajnej energii z naszej strony.

Sprawdź także:
Sampha na koncercie w Hybrydach

Podziel się newsem:

Polub Rytmy.pl na Facebooku:

Kup Bilety

Jak kupić bilet? Bezpieczne zakupy u oficjalnych dystrybutorów

Po kliknięciu "Kup bilet" przeniesiesz się do strony internetowej oficjalnego dystrybutora biletów i na jego stronie dokonasz zakupu.

Zakup biletu odbywa się na stronie oficjalnego dystrybutora biletów. Pamiętaj o tym, że jeżeli miejsca są numerowane, a bilety sprzedaje kilka firm, to każda z nich udostępnia inną pulę miejsc do wyboru.