Seriale na sztosie, o których nie przeczytasz na innym portalu


11 stycznia 2017

Podziel się newsem:

Polub Rytmy.pl na Facebooku:

Przedstawiamy naszą listę niedawnych serialowych ciekawostek, nie robioną metodą ctrl+c/ctrl+v.

Końcówka starego roku i początek nowego to zazwyczaj czas podsumowań. Także serialowych. A więc takież podsumowania hulają po wielu portalach internetowych, gdzie funkcjonuje zakładka „kultura”. Sęk w tym, że Państwo Redaktorstwo owych, w pocie czoła wyrabiając wierszówkę, ściągają jeden od drugiego. W rezultacie w każdym takim podsumowaniu znajdujemy w kółko te same, przegadane już do wyrzygu pozycje, na czele z „The Crown”, czy „Stranger Things”. Ale czym byłyby Rytmy.pl, gdybyśmy nie przyszli Wam z pomocą?

 

1. Sense8, sezon 1, 2015

twórcy: Siostry Wachowskie (tak, już nie bracia, ani nie brat i siostra), Netflix

Ósemka kompletnie różnych od siebie ludzi z kompletnie różnymi od siebie życiorysami, żyjących w kompletnie innych miejscach, środowiskach, kulturach nagle odkrywa, że łączy ich tajemnicza więź pozwalająca „odwiedzać” się wzajemnie mentalnie, a także „pożyczać” od siebie różnego rodzaju skille. W tle Daryl Hannah jako tajemnicza samobójczyni, która zdaje się wiązać ze sobą głównych bohaterów. Jak również – oczywista sprawa – rządowa agenda, która ma na celu zabicie albo w najlepszym wypadku lobotomizację głównych bohaterów. No i nazwisko reżyserek gwarantujące, że będzie trochę new age, trochę queer, a trochę jak próba podjęcia klimatu maksymalnie przehajpowanego „Heroes”.

Pierwszy sezon to oczywiście kupa chaotycznych wątków – wszak mamy do czynienia aż z ósemką głównych bohaterów. Ale drugi sezon ma przynieść wiele odpowiedzi. I zapewne dwa razy tyle kolejnych pytań. Póki co, nim „Sense8” wystartuje znów w maju, możecie ogarnąć sobie debiutancki sezon i tak zwany christmas special, który poszedł do sieci 22 grudnia ubiegłego roku.


 

2. Channel Zero, sezon 1, 2016

twórcy: Nick Antosca, SyFy

A więc podobała się Wam wycieczka w ejtisy w postaci „Stranger Things”? Nie dziwota: znakomite retrowave’owe dźwięki, bohaterowie jak uwspółcześniona kadra z „The Goonies”, historia jak z rzeczonych zmiksowanych z „The X-Files”. Same cymesy. No i Winona Ryder, która nadal jest niespożycie (ależ bym spożył) seksowna. I nawet jeśli w ogólnej ocenie serialu niebagatelną rolę gra sentyment do czasów, kiedy dzieciaki cieszyły się z gumy balonowej Donald, miast – jak współczesne – nawet najnowocześniejszego iGadżeta mieć w dupie i brać go za pewnik, to ciężko odmówić serialowi uroku. Podobnie jak biedniejszemu kuzynowi owego, „Channel Zero”.

Nieistniejący film dla dzieci, powodujący tajemnicze zaginięcia? Główny bohater, który mając na koncie hospitalizację w psychuszce wraca na stare śmieci i ląduje w samym środku tego zamieszania? Zębowy potwór? Kukiełki wywołujące paradę ciar na plecach? Wszystko to znajdziecie w sześciu odcinkach tego serialu. Kolejny sezon już zapowiedziano, nie znamy jednak jeszcze konkretów. Miejmy nadzieję, że tego nie sp……


 

3. One of Us, 2016

twórcy: Harry i Jack Williams, BBC One

Adam i Grace pobrali się i wyjechali na miesiąc miodowy. Tuż po powrocie zostali brutalnie zamordowani. Ich rodziny mieszkające po sąsiedzku na górskim szkockim zadupiu nie posiadają się z rozpaczy. Tymczasem niespodziewanie na owej pipidówce pojawia się ranny mężczyzna, który wedle wszelkich znaków na niebie i ziemi jest odpowiedzialny za mord na młodej parze. A to z kolei staje się przyczynkiem do gęstnienia atmosfery i ujawniania się kolejno bardzo, ale to bardzo brudnych sekretów tych pozornie bardzo sympatycznych rodzin. Krótkie, ale intensywne i deszczowo-mroczne do porzygu. Warto.


 

4. Midnattsol/Midnight Sun, 2016

twórcy: Mĺns Mĺrlind, Björn Stein, SBS/Canal+

Ginie mężczyzna. W brutalny sposób. W odległej szwedzkiej Kirunie, gdzie właśnie trwa dzień polarny. Okazuje się, że to obywatel francuski. Na miejsce poza lokalnym prokuratorem (Peter Stormare!) oddelegowana zostaje francuska policjantka arabskiego pochodzenia, która zmaga się z rodzinną tajemnicą i autoagresją. Dalej robi się tylko gorzej, bo intryga urasta do coraz poważniejszych rozmiarów i – jak to w skandynawskich kryminałach – jej tłem są problemy i napięcia społeczne. Tym razem między ludnością szwedzką, a sekowanymi przez nią Saamami. Do tego trochę szamanizmu i przepiękne, choć i straszliwe plenery szwedzkiej północy. Bardzo rzetelny kryminał.


 

5. Ófćrđ/Trapped, 2015

twórcy: Baltasar Kormákur, RÚV

Seyđisfjörđur: miasteczko na północnym wschodzie Islandii. Populacja: 2147 (w tym większość to pewnie piłkarze ich futbolowej reprezentacji). Liczba funkcjonariuszy policji: 3. Tuż przed cumowaniem w porcie promu z Danii, w rybackie sieci wplątuje się ludzki tors. Bez głowy, bez rąk, bez nóg. Pada podejrzenie, że winny może być ktoś z promu. Tymczasem w okolice Seyđisfjörđur nadciąga zamieć, skutecznie odcinając mieścinę od jakiegokolwiek fizycznego kontaktu ze światem zewnętrznym. Do tego przesympatyczny grubasek jako bohaterski i nie w ciemię bity komendant lokalnej policji. Duszne, ale ogląda się jednym haustem.


 

6. Code of a Killer, 2015

twórcy: Michael Crompton, ITV/BBC First

Dziś trudno sobie to wyobrazić, ale podobnie jak w dziewiętnastym wieku dopiero raczkowała daktyloskopia, tak jeszcze trzydzieści z kawałkiem lat temu w policyjnych śledztwach funkcjonariuszom nie pomagały badania DNA. W 1984 roku, w trakcie dochodzenia związanego z morderstwami dwóch uczennic w Leicesteirshire, konstabl David Baker postanawia nawiązać współpracę z Sir (wówczas jeszcze nie „Sir”) Alekiem Jeffreysem, genetykiem który staje się odkrywcą metody kryminalnego profilowania DNA. Dwuodcinkowy miniserial nie tyle porywający, co edukacyjny i przywracający wiarę w to, że ludzki rozum może skutecznie służyć dobru i prawdzie.


 

7. The Missing, sezon 2, 2016

twórcy: Harry i Jack Williams (ci sami, co przy okazji „One of Us”) BBC One

Porywanie dzieci i przetrzymywanie ludzi w piwnicach, czyli – stosując skrót myślowy – behawior na Fritzla, to samograj, przynajmniej na potrzeby produkcji kinowych i telewizyjnych. Przekonać o tym może niedawny absolutnie skopany, kretyńsko wymyślony, poczęty niczym ciąża pozamaciczna serial „OA”. Szczęśliwie w kategorii „psychopata porywa i więzi” bywają rzeczy znacznie lepsze, jak drugi sezon „The Missing”. Już pierwszy oglądało się ciężko, bo klimat nie wybaczał, był zawiesisty jak dyskusja o przygodzie z rzeżączką na raucie w ambasadzie. Drugi sezon szczęśliwie w tych kategoriach nie zawodzi i trzyma poziom poprzednika.


 

8. Pakt, sezon 2, 2016

twórcy: Maciej Kubicki, HBO Polska

Pierwszy, udany, sezon „Paktu” był adaptacją norweskiego serialu „Mammon”. A sprawdzone zazwyczaj się sprawdza. Drugi sezon miał być jednak zupełnie naszą własną produkcją, więc niejeden ogryzł na palcach skórki do kości, trwając w przeświadczeniu, że jak się nasi za coś wezmą, to na pewno sp*******. Szczęśliwie tak w przypadku drugiego sezonu „Paktu”, jak i choćby wielce dyskutowanego „Belfra”, wstydu nie ma. Może żadne dziecko nie zostaje w tym sezonie spalone, ale scenariusz wydaje się nawet bardziej ścisły i logiczny niż poprzednio. Dodatkowo kto nie urodził się wczoraj, a starzy nie bili go za młodu w potylicę zeschniętym racuchem, wnet skuma liczne nawiązania do politycznej historii III RP, na czele z samobójem Andrzeja Leppera i niektórymi teoriami na temat katastrofy w kopalni „Halemba”. Aż dziw bierze, że tak bardzo spragnione porządnego polskiego kryminału media wałkując temat (bardzo dobrego oczywiście) „Belfra” o drugim sezonie „Paktu” nawet się nie zająknęły. Pewno stoi za tym jakiś układ, albo – cytując klasyka – „inni szatani byli tu czynni”…

Podziel się newsem:

Polub Rytmy.pl na Facebooku: