Pokochaj Jeżyce! Miejsca, do których musisz pójść w tej niezwykłej części Poznania


14 września 2016

Podziel się newsem:

To najbardziej różnorodna i eklektyczna dzielnica Poznania. Stwierdzilibyśmy nawet, że jeżeli byłeś w Poznaniu i nie odwiedziłeś Jeżyc, to tak naprawdę… nie byłeś w Poznaniu. Dowiedzcie się, jakie miejsca odwiedzić na Jeżycach, gdzie warto kupować, gdzie jeść i kogo można tu spotkać.

Naszą wycieczkę po Jeżycach zaczynamy od Rynku Jeżyckiego, który jest wizytówką dzielnicy od 1890 roku, a więc o 10 lat dłużej niż należy ona do obrębu miasta Poznań. Jego powstanie łączyło się z unowocześnieniem okolicy, a obecnie to przede wszystkim targowiskiem, na którym można kupić owoce i warzywa, a także mięso i ubrania.

I will miss fresh vegetables from the local market #localmarket #vegetable #poland #rynekjezycki #poznan #jezyce

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Agnieszka Bera (@agnieszkabera)

To miejsce, z którym utożsamia się większość mieszkańców, bez względu na staż zamieszkania. Nigdzie indziej w okolicy nie można dostać wiejskich jajek bez pieczątek, za to z dwoma żółtkami, nie uświadczymy też w innym miejscu lokalnego ostrzyciela noży i nożyczek, który swoją pracę wykonuje niemal na środku chodnika.

Od niedawna Rynek stał się popularny także wśród fanów freeganizmu – często popołudniami można znaleźć niesprzedane smakołyki. Pod stertami folii i nieco przegniłych owoców można znaleźć karton pięknych pomidorów malinowych, siatkę młodych ziemniaków, a nawet kobiałkę z kurkami. Poszukiwacze pozostawionego jedzenia reprezentują wszystkie grupy wiekowe i płci, nikt więc na nikogo krzywo nie patrzy. Najważniejsze to nie być zachłannym – warto zostawić coś dla innych zainteresowanych.

Kościelna, czyli Jezus, Zuom i piwo

Jeśli Rynek Jeżycki jest mekką wielbicieli bazarków oraz freegan, tak pobliska ulica Kościelna jest idealnym miejscem dla osób jedzących poza domem. Trakt jedzeniowy zaczyna się od strony Dąbrowskiego burgerownią Święta Krowa, która regularnie zmienia propozycje dodatków i smaków. Własne sosy i wielkie buły to ich domena. Posiłek można zjeść na świeżym powietrzu, zaledwie kilkanaście metrów od niedawno powstałego przykościelnego posągu Jezusa.

13923688_1185699578118873_5911408083029088897_o

fot. Święta Krowa

Parę kroków dalej można kupić pyszne piwa oraz napoje bezalkoholowe w Chmielotece. Nie trzeba być wielkim znawcą piw rzemieślniczych, wystarczy pogadać ze sprzedawcą, a on na pewno dobierze coś pod konkretny gust. Ja się nigdy nie zawiodłam i jestem zauroczona etykietami dostępnych tam czeskich piw.

Mniej więcej w połowie ulicy mieści się niewielkie podwórko na którym stoją zaparkowane foodtrucki, które oferują przeróżne pyszności. Jest pizza z pieca, kanapki z wypasionymi porcjami mięsa, oraz ostatnio coraz popularniejsze lody tajskie. Są jeszcze dwie burgerownie: Food Patrol oraz Zuom. O pierwszej zostało już wiele napisane, za to Zuom jest nieco mniej uczęszczanym miejscem, przede wszystkim ze względu na to, że jest zbudowany… ze złomu. Nieco brudny i squatowy klimat oraz świetne jedzenie zapewniło Zuomowi wielu wiernych fanów.

1917803_1690686634519589_4881695553643010143_n

fot. Zuom

Po obiedzie czas na deser – na ulicy są cztery lodziarnie. O pierwszej z nich, tajskiej, już wspomniałam. Kolejne znajdują się bliżej wiaduktu kolejowego i szczycą się mianem naturalnych i tradycyjnych. Między lodziarniami kryje się ostatnie fantastyczne miejsce, Kombinat. Każde danie kosztuje tam jedynie 4 złote! Co prawda są to tylko tapas, a więc niewielkie porcje w formie przekąsek, jednak zamawiając dwie różne propozycje z menu, można się dobrze najeść.

Warto też skręcić z Kościelnej w ulicę Żurawią, gdzie znajduje się wyjątkowa pizzeria – SZTOS. Ta mała knajpka z pizzą serwuje, jak jej nazwa wskazuje, same sztosy – przepyszną pizzę na kawałki, nieprzeładowaną składnikami, za to z prawdziwą mozzarellą i wysokiej jakości składnikami. Koniecznie spróbujcie sztosu tygodnia, na którym często pojawiają się zaskakujące składniki, np. burak lub nachosy.

Wtorek jak niedziela:) Zapraszamy do 21! #sztos #sztospizza #jeżyce #pizza #poznan #jezyce #streetfood

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika @sztospizza

Trzy spojrzenia na kulturę

Tyle o jedzeniu, bo przecież strawa jest potrzebna nie tylko dla ciała, ale i dla ducha. Kultura na Jeżycach ma trzy główne ośrodki: Teatr Nowy, Centrum Amarant i Kino Rialto. Teatr mieści się blisko Mostu Teatralnego i oferuje najciekawsze propozycje jeśli chodzi o tę gałąź sztuki. Na deski wchodzi właśnie nowy repertuar jesienny, którego zwiastunem jest sztuka „Przesilenie”. Nowy jest nowoczesny i nie daje się zaszufladkować. Można tutaj zobaczyć słynne „Dziady” w reżyserii Radosława Rychcika, albo „Elvisa” Michała Siegoczyńskiego.

Jeśli jednak wolicie oglądać aktorów na ekranie, a nie na żywo, to udajcie do Rialto. Kino powstało w 1937 roku i jest zrośnięte z tkanką dzielnicy. Znajduje się zaraz obok McDonald’sa, ale nie traci swojego studyjnego charakteru. Na seanse czeka się w urokliwym kawiarnianym hallu, a w sali siedzi na czerwonych pluszowych fotelach. Jest i vintage, i wygodnie.

Oprócz teatru i kina na Jeżycach można pójść także do Centrum Kultury Amarant na ulicy Słowackiego, w dawnym Domu Tramwajarza. W Amarancie regularnie odbywają się fajfy, w których może wziąć każdy zainteresowany – te popołudniowe tańce są cały czas popularne wśród mieszkańców. Oprócz tego Centrum Kultury oferuje przeróżne muzyczne i taneczne warsztaty, targi winyli, oraz występy performatywne i koncerty.

#dobrywieczór #tęgiechłopy #centrumamarant @paulakacprzak #woźny #poznań #jeżyce #poland

Film zamieszczony przez użytkownika Franciszek Sterczewski (@franciszek_sterczewski)

 

Weganizm zamiast przemocy?

Okolica Rynku Jeżyckiego niegdyś bywa uważana za niebezpieczną, ale jak to ktoś w internecie powiedział: „Obecnie łatwiej jest na Jeżycach dostać hummus, niż w mordę”. Na Staszica straszą już tylko nieposprzątane psie kupy, a sklepy nocne okupuje raczej spokojne towarzystwo.

Jeżyce to styl życia – udowadnia to Nieformalna Grupa i Inicjatywa Jeżycka na Facebooku. To zrzeszająca mieszkańców dzielnicy wirtualna wersja Rynku, której członkowie dzielą się ze sobą cennymi informacjami, pomagają ludziom w potrzebie, a także sprzedają niechciane rzeczy za tzw. „walutę jeżycką” (czyli przede wszystkim alkohol i produkty spożywcze). Jeśli zdecydujesz się zamieszkać na Jeżycach i będziesz chciał zapytać o dobrego korepetytora, albo fryzjera, zgłosić kradzież roweru, albo odstąpić słoiki do przetworów – to do tego najlepsze miejsce.

#poznan #jezyce #sunset

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Wojciech Frasz (@wojciechfrasz)

zdjęcia główne: Maciej Piechocki / Jędrek Waśko

Sprawdź także:
Poznaniaku, zjedz śniadanie! Kilka miejsc, do których warto zajrzeć rano

To najbardziej różnorodna i eklektyczna dzielnica Poznania. Stwierdzilibyśmy nawet, że jeżeli byłeś w Poznaniu i nie odwiedziłeś Jeżyc, to tak naprawdę… nie byłeś w Poznaniu. Dowiedzcie się, jakie miejsca odwiedzić na Jeżycach, gdzie warto kupować, gdzie jeść i kogo można tu spotkać. Naszą wycieczkę po Jeżycach zaczynamy od Rynku Jeżyckiego, który jest wizytówką dzielnicy od […]

Polub Rytmy.pl na Facebooku:

Imprezy blisko Ciebie w Tango App →