Naprawdę Nieśmieszne Rysunki: W życiu nie ma puenty :’(


22 października 2016

Podziel się newsem:

W Warszawie udało nam się złapać obu autorów słynnych Naprawdę Nieśmiesznych Rysunków. Na niewczesnym śniadaniu o godzinie trzynastej, porozmawialiśmy o kobietach-kaczkach, smutku i chorobach. Uwaga: nie jest śmiesznie.

11887524_1655956964623060_683648877169376665_o

Któryś z was chyba jest z Poznania…?

Mikołaj „MT” Tkacz: Tak, ja mieszkam w Poznaniu, ale wpadam czasem do Warszawy – do znajomych i na koncerty z moim zespołem.

O. Muzykujesz?

MT: Mam projekt o nazwie Wszystko i w założeniu jest to projekt, w którym gram wszystko – choć głównie muzykę elektroniczną. Z pozostałych rzeczy, niedawno zacząłem też studia doktoranckie na intermediach na Uniwersytecie Artystycznym w Poznaniu.

Michał „Mazol” Rzecznik: Ponadto, obydwaj jesteśmy członkami grupy komiksowej Maszin, w ramach której wydajemy komiksy czy prowadzimy warsztaty komiksowe. Jeśli chodzi o mnie, zajmuję się przede wszystkim pisaniem scenariuszy do komiksów i ich rysowaniem.

14188526_1787061298179292_7718137353512907164_o

Czyli: dzieje się. Nie dziwi was, że mimo to najbardziej jesteście kojarzeni ze stroną na Facebooku?

MR: Na początku bardziej nas to dziwiło. Teraz już wiemy, że rzeczy nieśmieszne, smutne i dziwne dobrze się sprzedają.

MT: Mnie do tej pory dziwi, gdy patrzę, jak szybko i jak wiele osób lubi dany obrazek.

MR: Tu się pojawia jeszcze jeden wątek: dlaczego rysunek X się podoba, a rysunek Y – nie. To nas bardziej dziwi i nie rozumiemy tego, dlaczego coś, co nam się podoba, okazuje się najmniej popularnym rysunkiem w tygodniu. Kiedy z kolei wrzucamy jakiś obrazek, który przez rok leżał odłogiem i nie chciało nam się go zeskanować – efekt jest dokładnie odwrotny.

MT: Nie ma reguły, chociaż największym powodzeniem cieszą się żarty depresyjne (śmiech). Depresja, trud codziennego życia – to bardzo działa na ludzi.

14682185_1809063805979041_8340621556765367951_o

Przypomina mi się jeden z waszych rysunków: „Boję się, że mnie dziewczyna rzuci. A czemu miałaby cię rzucić? Bo już jej nie kocham”. Śmieszny, a przy tym przeraźliwie trafny i smutny.

MR: Ostatnio kupiłem płytę The Dudis, starego zespołu Irka Dudka z lat 80. W każdej z piosenek na niej jest żart, często bardzo głupi, ale jak się je połączy w całość, to czuć w tym mocną depresję. To taki humor, który ma ratować przed tym, żeby pewnych rzeczy nie mówić wprost.

MT: Myślę, że to wynika z tego, że ogólnie świat jest trochę smutny, ale można też odnajdywać w nim dużo humoru. Kiedyś w jednym z moich filmów uformowałem sobie takie hasło: „Smutek i wesołość równocześnie”. Do dziś przyświeca mi ono w moich komiksach.

13937953_1779805762238179_5661962435925276219_o

Odbiciem czego są wasze rysunki?

MT: Wchodzimy w psychologię? To dosyć trudne… U mnie zazwyczaj są odbiciem ogólnego stanu, ale i odbiciem chwili. Zdarza się, że idę gdzieś, słyszę, jak ktoś o czymś rozmawia – i z tego rodzi się żart, ale nie ma w tym nic niezwykłego (śmiech). Opieram się na żarcie sytuacyjnym.

MR: Tak, Mikołaj często potrafi robić żarty od razu z czegoś, co już jest. Rysuje cokolwiek, dopisuje dymek – i żart gotowy. U mnie jest na odwrót – najpierw myślę, potem rysuję, chociaż też zwykle jest to natychmiastowa improwizacja, wynikająca z napadów nerwicy i smutku [:’( – przyp. red.]. Siadam i średnio z dwa razy w miesiącu rysuję ciągiem pięćdziesiąt rysunków. To coś jak spotkanie z psychoterapeutą – nie zastanawiam się, co z tego wychodzi, więc wychodzi wszystko.

1526088_1566119963606761_777693654246150567_n

Na ile Internet ogólnie i konkretnie Facebook są dla was równoważnym medium względem drukowanych albumów, prasy…?

MR: Początkowym założeniem Nieśmiesznych było wydanie albumu z żartami i z myślą o nim powstało pierwszych sto rysunków…

MT: …ale gdy wydawnictwo, z którym chcieliśmy współpracować, zaproponowało druk pięćdziesięciu egzemplarzy, odpuściliśmy temat…

MR: …i ruszyliśmy z fanpagem. Po miesiącu mieliśmy już dużą grupę odbiorców.

MT: Wcześniej utworzyliśmy też fanpage Kadry Komiksowe, na którym zamieszczamy kadry z różnych komiksów, starając się zachęcić ludzi do ich lektury. On też fajnie zażarł, ale z Nieśmiesznymi poszło jeszcze lepiej.

MR: Zmierzając do sedna – jasne, to są różne media, ale ja traktuję je zupełnie tak samo. Jedyna różnica jest taka, że wiem, że moje drukowane komiksy trafiają do ludzi, którzy się interesują komiksem, a Nieśmieszne trafiają do wszystkich – i to jest fajne.

od-kiedy

Naprawdę Nieśmieszne Rysunki mają już ponad dwa lata i bodaj z dziewięćset rysunków na koncie. Co się zmieniło między pierwszym rysunkiem a dziewięćsetnym?

MR: Dużo lepiej rysujemy…

MT: …i mamy w tym rysowaniu dużo więcej luzu. Przez ten czas stworzyliśmy sobie w naszych żartach coś na kształt własnej mitologii. Zaczynając, bezpiecznie tylko wyczuwaliśmy teren, a teraz mamy o wiele więcej swobody.

MR: Poza tym, chorujemy i jesteśmy smutni.

MT: (śmiech).

12657332_1701427086742714_1500206339698723016_o

A jakieś nowe drzwi wam to otworzyło? Może jednak album…?

MT: (cisza) Czekamy na rozwój wypadków.

Czyli coś się kroi?

MT: Coś, w naszych głowach… Nie wiem, Michał, czy możemy już powiedzieć…?

MR: No, chyba możemy.

MT: OK – więc Mazol wpadł na pomysł, żebyśmy wydali zbiór tysiąca żartów.

MR: Album z tysiącem pierwszych żartów jako prezent dla na samych. I może jeszcze dla kogoś. A jak nie, to dwa egzemplarze też będą w porządku.

13698115_1784934508391971_1782244762311119750_o

Dlaczego robicie rysunki nieśmieszne, a nie – śmieszne?

MR: Ostatnio przeglądałem dużo rysunków z The New Yorker, w którym publikowano podobne żarty – a różnica między zwykłym żartem a żartem nieśmiesznym polega na tym, że przy nieśmiesznym trzeba się chwilę zastanowić, o co chodziło i gdzie właściwie był ten żart, a nie tylko się zaśmiać, bo się żart załapało.

MT: Ja widzę nasze rysunki jako nieśmieszne, bo często w ogóle nie zaznaczamy puenty tych żartów i stąd się bierze ich pozorna nieśmieszność. Często jednak, paradoksalnie, takie rzeczy bez puenty są bardzo śmieszne. Z życia też się śmiejemy, a w życiu bywa, że nie ma puenty, więc jest śmiesznie i nieśmiesznie.

12052489_1665085457043544_7098409508602177040_o

Oho, mamy tytuł: „W życiu nie ma puenty”… Który z waszych rysunków był najbardziej nieśmieszny?

MT: Jeśli chodzi o rekordowo małą ilość lajków pod moim rysunkiem, to wygrywa ten z kobietą przebraną za kaczkę i facetem, który leżał na łóżku. Ta kobieta powabnie się do niego skrada, a gość myśli coś w stylu: niepotrzebnie jej mówiłem, że lubię kaczkę… (śmiech) W sumie to nie wiem, dlaczego to miało tak mało lajków (śmiech).

MR: Mój najmniej popularny to rysunek, na którym wisi na ścianie obraz: to nie jest fajka – tylko nie ma na nim fajki, a z drugiej strony kadru idzie pan Hulot i pali fajkę. Nie chwyciło.

Naprawdę Nieśmieszne Rysunki na Facebooku

10599510_1632664486952308_2639241177989518045_n

Sprawdź także:
Patriota Mariusz – dobry dres i romantyk. Rozmowa z twórcami

W Warszawie udało nam się złapać obu autorów słynnych Naprawdę Nieśmiesznych Rysunków. Na niewczesnym śniadaniu o godzinie trzynastej, porozmawialiśmy o kobietach-kaczkach, smutku i chorobach. Uwaga: nie jest śmiesznie. Któryś z was chyba jest z Poznania…? Mikołaj „MT” Tkacz: Tak, ja mieszkam w Poznaniu, ale wpadam czasem do Warszawy – do znajomych i na koncerty z […]

Polub Rytmy.pl na Facebooku:

Imprezy blisko Ciebie w Tango App →