materiały promocyjne

Młodych bardziej obchodzi cancel culture, ale i tak słuchają „niewygodnych” artystów


23 listopada 2023

Obserwuj nas na instagramie:

Nie tacy woke, jak może się wydawać, ale i tak bardziej świadomi niż wcześniej. Jak wynika z raportu Biletomat.pl, 27 procent osób w wieku 18-34 lata przestało słuchać jakiegoś artysty z uwagi na jego zachowania.

Młodzi w erze cancelu

Cancel culture to współczesna forma wykluczenia, która polega na kulturowym, zbiorowym, przede wszystkim internetowym karaniu osób za ich zachowania odbiegające od społecznie przyjętych norm, głównie w nurcie liberalno-lewicowym. Dziś – w dobie natychmiastowych reakcji w mediach społecznościowych – jeden nieodpowiedni ruch może zakończyć się wielkim PR-owym kryzysem lub końcem kariery. Tak zwane oddzielanie artysty od jego dzieła to twardy orzech do zgryzienia. Pytania o to, czy moralność powiązana jest z konsumowania sztuki, z pewnością stawiane są od wielu pokoleń. Jednak dyskusja na ich temat zwiększyła się przede wszystkim na fali ruchu #MeToo oraz przechodzeniem feminizmu do mainstreamu, tak samo jak spraw związanych z tożsamością osób LGBTQ+.

raport biletomat

Inaczej patrzymy dziś na karierę R. Kelly’ego, amerykańskiego piosenkarza i producenta muzycznego, który został skazany za wykorzystywanie seksualne kobiet. W Dziedzictwo Hogwartu niektórzy nie chcą grać, bo J.K. Rowling to transfobka. Coup de chance, film oskarżanego o przemoc seksualną wobec własnej córki Woody’ego Allena, ma premierę, ale wiele osób spasuje – w końcu to w ich oczach przemocowiec. Malik Montana puszczany na imprezie? Może i niektórym wpada w ucho, ale poza tym, że krzywo wypowiada się o kobietach w swoich utworach, tańczył przecież na blacie w McDonaldzie, a to już pogarda dla pracowników. Jeśli nadal słucham czasami Chrisa Browna, czy to oznacza, że ​​popieram sposób, w jaki molestował Rihannę? Na pewno nie słucha go Selena Gomez. No i Gargamel… Po tym, jak okazało się, że stosował przemoc psychiczną wobec swojej byłej dziewczyny, odwrócił się od niego cały YouTube, a także Bedoes 2115, z którym współpracował.

Debra Hurford Brown © J.K. Rowling

Dziś przetwarzanie kultury zdecydowanie wykracza poza samą twórczość. Wielu osobom wydaje się, że to przede wszystkim poglądy polityczno-społeczne generacji Z oraz młodych millenialsów przyczyniają się do takich kulturowego unieważnienia artysty. I owszem, dla najmłodszych jest bardzo istotne to, z czym identyfikuje się muzyk. Polskie badania zahaczają o wątek cancel culture i udowadniają, że „nieodpowiednie” zachowanie zniechęca do słuchania ulubionego twórcy mniejszość młodych.

Co czwarty młody nie słucha „niewygodnego” artysty

Jak wynika z badań z raportu „Młodzi i Muzyka” zrealizowanego przez Biletomat.pl i firmę badawczą Ciekawość, zaledwie 27 procent osób w wieku 18-34 lata przestało słuchać jakiegoś artysty z uwagi na jego zachowania. Może wydawać się to niewiele w kontekście tak wielu głosów mówiących o tym, że młodzi ludzie są dziś zbyt wrażliwi i to ich zdanie decyduje o cancel culture. „Pokolenie płatków śniegu” krytykuje się często za zbyt duże przywiązywanie uwagi do emocji oraz stałe stawianie się w roli ofiary. W tym przypadku mija się to z prawdą.

raport biletomat

„Czy słuchanie muzyki Kanye Westa jest teraz moralnie złe?” – pytali kilka miesięcy temu użytkownicy „Reddita” w popularnym wątku. „Facet może i jest śmieciem, ale jeśli stworzył muzykę, która ci się podoba, nie oznacza, że ​​nie możesz jej słuchać” – argumentuje jedna z osób, nie widząca problemu w słuchaniu artysty. Przypominamy, że Ye został społecznie zlinczowany za niepokojące, antysemickie publikacje w sieci dotyczące m.in. Holokaustu i Adolfa Hitlera. Artysta zniechęcił już wcześniej wielu słuchaczy, otwarcie promując Donalda Trumpa w swoich kanałach. Czy poglądy polityczne wpływają na to, kogo słuchają zbadani młodzi? Co piąta młoda osoba przestała słuchać jakiegoś artysty z uwagi na jego poglądy polityczne.

Oddzielić sztukę od twórcy

Na pytanie, czy da się oddzielić artystę od jego dzieła, próbowało odpowiedzieć na przestrzeni dekad wielu. Większość osób patrzy na zagadnienia artystyczne jako na coś, co sprawia przyjemność i nie jest polityczne. „Nie musisz podziwiać autorytarnego stylu zarządzania Steve’a Jobsa, by z czystym sumieniem korzystać z iPhone’a” – czytamy w jednym z tekstów „Wall Street Journal”.

fot. materiały promocyjne

Smartfon nie jest jednak emocjonalnym przekaźnikiem. Evan Rachel Wood (Westworld) od lat otwarcie mówi o przemocy, której doświadczyła ze strony Marilyna Mansona. Była psychicznie i fizycznie torturowana przez mężczyznę, gdy miała 18 lat. Choć na początku afery nie każdy wierzył jej słowom, dziś artysta postrzegany jest negatywnie również przez osoby z jego fanbase’u. Możemy spodziewać się, że temat niechęci wobec sztuki cancelowanych artystów będzie robił więcej zamieszania w przyszłych latach. Każdego roku dowiadujemy się o coraz gorszych oskarżeniach w stosunku do artystów i mamy lepszy dostęp do informacji o życiu twórców. 52 procent osób w wieku 18-24 lata obserwuje profile artystów, zespołów lub didżejów w mediach społecznościowych. Rzadziej robią to osoby między 24 a 34 rokiem życia. Możemy spodziewać się, że im młodsza osoba, tym lepiej zna prywatny background twórcy i informacje o tym, co sądzi o nim społeczeństwo.

raport biletomat

Świetnym przykładem jest trwająca obecnie sprawa dążąca do cancelu Gargamela oraz Krzysztofa Gonciarza. Youtuberzy zostali oskarżeni przez kobiety, z którymi mieli relacje romantyczne lub seksualne, o przemoc psychiczną, której dopuszczali się przede wszystkim z powodu nadużywania narkotyków oraz alkoholu. Temat wywołał szerokie poruszenie wśród młodych użytkowników internetu, którzy wychowywali się na przekazie liberalno-lewicowych twórców, a na dodatek są silnie związani z medium, w którym tworzyli. Młodzi najczęściej korzystają z YouTube’a, który jest dla nich najważniejszą platformą ze wszystkich mediów społecznościowych. Odpowiedziało tak niemal 100 proc. osób z badania „Jak młodzi ludzie konsumują muzykę i treści z nią związane?”, zarówno kobiet, jak i mężczyzn. Można spodziewać się, że w kolejnych latach młodzi będą jeszcze mniej chętnie chłonąć materiały, tworzone przez osoby potępione społecznie. Ważna jest w tym przypadku siła przekazu, kontekst oraz to, jak mocno identyfikowano się prywatnie z twórcą.

Nie tacy woke, jak może się wydawać, ale i tak bardziej świadomi niż wcześniej. Jak wynika z raportu Biletomat.pl, 27 procent osób w wieku 18-34 lata przestało słuchać jakiegoś artysty z uwagi na jego zachowania. Zobacz także Co obejrzeć po „Reniferku”? Te seriale powinny wam się spodobać Początki polskiego rapu: pierwsze kasety, dissy i nadejście […]

Obserwuj nas na instagramie:

Sprawdź także

Imprezy blisko Ciebie w Tango App →