James Blake zdobył się na osobiste wyznanie. Przyznał się do myśli samobójczych i walki z depresją.

Ania Hofman
05 lipca 2018

Podziel się newsem:

Polub Rytmy.pl na Facebooku:

Artysta wystąpił na sympozjum w Kalifornii. Podczas swojego wykładu podjął temat męskiej wrażliwości i psychicznej kondycji osób związanych z muzyką.

Czy mając talent, sławę, pieniądze, miliony fanów i tysiące sprzedanych płyt można być nieszczęśliwym? Niestety tak. :/

Potwierdził to ostatnio James Blake, który wystąpił gościnnie podczas sympozjum zorganizowanego przez Performing Arts Medicine Association. Brytyjski muzyk opowiedział o swoich problemach psychicznych, z którymi borykał się w przeszłości. W bardzo osobistej przemowie artysta przyznał się do tego, że na początku swojej kariery walczył z depresją, a w trakcie tras koncertowych miał nawet myśli samobójcze.

W trakcie trasy koncertowej twoje relacje z ludźmi stają się bardzo powierzchowne. Więc kiedy jesteś w jakimś mieście tylko jeden dzień i ktoś się ciebie spyta o samopoczucie, mówisz o tych dobrych stronach… które generalnie nie uwzględniają tego, co tak naprawdę czujesz albo jak bardzo jesteś przygnębiony.

Przy okazji James Blake zwrócił uwagę na to, jak niezdrowy tryb życia, zła dieta i bycie w ciągłym biegu źle wpływa na psychiczne zdrowie muzyków, a w artystycznym światku wciąż panuje błędne przekonanie, że „egzystencjalny dół” pomaga w tworzeniu i jest źródłem inspiracji.

Nabawiłem się nietolerancji pokarmowych, które w konsekwencji skończyły się codziennymi stanami depresyjnymi. Po zjedzeniu określonych produktów cały dzień czułem się, jakby nic nie miało sensu. (…) Funkcjonuje przekonanie, że uczucie niepokoju pobudza kreatywność, że musisz być przygnębiony, żeby być geniuszem. Mogę szczerze przyznać, że stany lękowe nigdy nie pomogły mi w tworzeniu. I wiele razy widziałem, jak niszczą kreatywność moich przyjaciół.

W maju Brytyjczyk zamieścił też emocjonalny wpis na Twitterze, gdzie stwierdził, że „w dzisiejszych czasach panuje epidemia depresji i samobójstw wśród mężczyzn”, a wynika to z tego, że faceci kryją się ze swoimi problemami i emocjami, bo obowiązujące powszechnie wzorce każą im być za wszelką cenę „prawdziwymi twardzielami”.

A przecież wiadomo, że chłopaki też płaczą. I absolutnie nie powinni się tego wstydzić!

 

 

 

Podziel się newsem:

Polub Rytmy.pl na Facebooku: